Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Wywiad

Marcin Długosz

Przyda się każdy

W niedzielne popołudnie Korona Kielce powróci na boiska LOTTO Ekstraklasy wyjazdowym meczem z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. - Będziemy się starali nie zawieść naszych kieleckich kibiców. Jedziemy jednak na trudny teren. Trener Bartoszek przepracował z drużyną cały okres przygotowawczy i mniej-więcej wiemy, czego się możemy spodziewać – uważa skrzydłowy Żółto-czerwonych, Jacek Kiełb.  

I jednocześnie zaznacza: - Nie będzie łatwo, ale my chcemy zdobywać punkty. Chcemy po nie ruszyć od samego początku, by zebrać ich jak najwięcej i jak najszybciej.

 

„Ryba” chwali sobie styczniowy okres przygotowawczy. - Nasze przygotowania zostały wykonane dobrze w stu procentach. Nie ma się co martwić o zdrowie zwłaszcza tych zawodników, którzy przepracowali wszystko w stu procentach. Mamy w drużynie parę drobnych urazów, ale wierzę, że chłopaki szybko wrócą i nam pomogą. W pewnych chwilach przyda się każdy – twierdzi zawodnik.

 

Patrząc na skład z ostatniego sparingu wydaje się, że Kiełb szykowany jest do gry w wyjściowym składzie. - Nie wiadomo. To zależy od trenera. On tutaj wszystko ustala. Jeśli usiądę na ławce, to na pewno się nie skrzywię, bo nie raz wchodziłem i pomagałem drużynie. Postaram się, żeby to się nie zmieniło – kwituje sam zainteresowany.

 

W Niecieczy występują piłkarze, którzy do niedawna grali jeszcze w Koronie – Vlastimir Jovanović i Rafał Grzelak. Czy obecni zawodnicy Żółto-czerwonych kontaktowali się z dawnymi kolegami z szatni Kolporter Areny? - Nie ma takich rozmów. Przed samym meczem zamienimy parę słów, ale nie podpytujemy się i nie dzwonimy. Przed pierwszym spotkaniem to zawsze jakaś niewiadoma, ale my postaramy się narzucić swoje warunki, aby to Nieciecza podporządkowała się nam, a nie odwrotnie – odpowiada „Ryba”.

 

Nie jest tajemnicą, że piłkarz wkrótce może przedłużyć z Koroną swój wygasający wraz z końcem czerwca kontrakt. - Podchodźmy do tego na spokojnie, aby nie wywoływać jakiejś burzy. Skupmy się na meczu, a wydaje mi się, że ta sprawa to wyłącznie kwestia czasu – kończy Kiełb.

 

Strefa sponsora

Sponsorzy główni
Sponsorzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja