Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Wywiad

Marcin Długosz

Apetyt rośnie w miarę jedzenia

- Okres przygotowawczy przepracowaliśmy tak, jak zaplanował to sobie trener. Ja mogę odpowiedzieć za siebie, że czuję się gotowy. A reszta chłopaków? Sądzę, że również, ale pewnie trzeba byłoby zapytać każdego indywidualnie – komentuje przed niedzielnym powrotem na ligowe boiska pomocnik Korony Kielce, Mateusz Możdżeń.

Żółto-czerwoni ostrzą sobie zęby na dobre miesiące. - Przede wszystkim apetyt rośnie w miarę jedzenia. W zeszłym sezonie znaleźliśmy się w pierwszej piątce, teraz bardzo chcemy ponownie zagrać w grupie mistrzowskiej. Cała liga jest jednak w tabeli bardzo blisko siebie i za wcześnie, by wyrokować, że na pewno tam się znajdziemy – opisuje „Możdżu”.

 

- Co do tego dodatku w postaci Pucharu Polski, to mało kto ma okazję zagrać na Narodowym. Ten mecz wpisywalibyśmy w CV, a poza tym dodalibyśmy coś do historii Korony – dodaje zawodnik kieleckiego zespołu. 

 

W Niecieczy Koroniarze powalczą ze swoim byłym szkoleniowcem, Maciejem Bartoszkiem. - Przywitamy się z trenerem przed meczem, bo potem mogą być różne humory znając trenera werwę i emocjonalność (śmiech). Jest o czym pisać z perspektywy dziennikarzy, to spory smaczek, ale od pierwszej minuty zapomnimy o tej znajomości – nie ma wątpliwości Możdżeń.

 

Czy Korona będzie w niedzielę faworytem? - Patrząc w tabelę, to pewnie tak. Po raz kolejny wszystko zweryfikuje jednak boisko. Sparingi niczego nie oznaczają i szybko można zderzyć się z rzeczywistością. W Niecieczy może paść każdy wynik – odpiera pomocnik Żółto-czerwonych.

 

Ekipa trenera Macieja Bartoszka może zaatakować kielczan agresywnie i wysoko.  - Taki styl miał ten trener w każdej drużynie, którą ostatnio prowadził. Nie byłbym jednak pewien, że wyjdzie z nami na hurra, bo my też tak gramy. Będziemy chcieli utrzymać piłkę i nią pograć – kwituje „Możdżu”.

 

Korona zimą utrzymała w składzie swoich najważniejszych zawodników, a dodatkowo jeszcze się wzmocniła. - Na papierze pewnie jesteśmy mocniejsi, ale nie tacy zawodnicy przychodzili do naszej ligi i sobie nie radzili. Nie ma jakiegoś złotego środka i reguły. Skierowałbym się jednak ku temu, że został szkielet i nie mamy uszczerbków. Choć nie wiadomo jeszcze jak z Adnanem Kovaceviciem, bo teraz ma uraz, a w zeszłej rundzie grał praktycznie cały czas – odpiera Możdżeń.

 

I dodaje w temacie ewentualnych roszad: - Koniec końców decyzja należy do trenera. Czy będą jakieś wymiany? Pewnie tak. Dojdzie Puchar Polski, będziemy grali dużo i często. Przyrównuję sobie trzy-cztery ostatnie mecze poprzedniej rundy, kiedy ewidentnie zabrakło nam sił.

 

- Biorąc to pod uwagę, przyda się ktoś, kto pojawi się na murawie i nas odciąży czy wzmocni. Każde takie wejście będzie na plus. Runda jest długa i wszystko się będzie ważyło w każdym meczu. Wiemy, jak wygląda sytuacja – kończy Możdżeń.

Strefa sponsora

Sponsorzy główni
Sponsorzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja