Sponsor Miasto Kielce

| Wywiad

Mateusz Kępiński

Od kilku meczów nie potrafimy utrzymać się przy piłce

- Gdybyśmy ten mecz kończyli 11 na 11, to nie byłoby 2:2. Gdyby  sędzia gwizdnął wtedy kiedy trzeba, to nie stracilibyśmy też pierwszej bramki.  Trzeba jednak przyznać, że Górnik sobie też zasłużył na ten punkt - powiedział Gino Lettieri po remisie z Górnikiem Zabrze. 

Marcin Brosz: - Oglądaliśmy bardzo dobre spotkanie w zasadzie od pierwszego kopnięcia piłki. Ten mecz jednak nie ułożył się tak, jak sobie planowaliśmy. Najpierw rzut karny, a potem strata drugiej bramki.  I to wtedy, kiedy wydawało się, że mamy kontrolę nad grą. Ważne dla nas jest to,  że kibice po meczu dziękowali nam za walkę. Mówiliśmy, że przyjeżdżamy tutaj z pomysłem. Do Korony, która przecież bardzo dobrze się prezentuje, zwłaszcza na swoim boisku. Tym bardziej cieszy, że było dużo sytuacji i strzałów. Nie brakowało także stałych fragmentów w porównaniu z innymi spotkaniami.

 

- Musieliśmy być przygotowani na wiele wariantów gry przeciwnika, ale przede wszystkim koncentrowaliśmy się na sobie. Mówiliśmy sobie, że jak będziemy dobrze przygotowani, to wywieziemy z Kielc punkty.

 

- Muszę pochwalić bardzo dobre przygotowanie płyty boiska. Było rewelacyjne, jak na takie warunki i klimat.

 

- To bardzo miłe, gdy widziałem tyle życzliwości i uśmiechów od ludzi, z którymi tutaj w Kielcach pracowałem. To pokazuje, że zostawiłem ten zespół w dobrym stanie, choć był to bardzo ciężki okres dla klubu. Cieszę się, że po takim czasie ludzie mnie w Kielcach dobrze wspominają.  

 

Gino Lettieri: - Przez pierwsze 5 minut graliśmy agresywnie, ale potem przestaliśmy grać w piłkę. Dlatego w przerwie zrobiliśmy roszady w taktyce. W drugą połowę weszliśmy lepiej. Zdobyliśmy też bramkę na 2:0. Odkąd jestem trenerem patrzę przede wszystkim na siebie i swoją drużynę. Sądzę jednak, że sędzia miał duży wpływ na to, co wydarzyło się po tym jak prowadziliśmy 2:0. Obejrzeliśmy 10 razy tę sytuację, w której Żubrowski dostał drugą żółtą kartkę i na 100 procent trafił w piłkę. Przed straconą pierwszą bramką też był faul na Możdżeniu, którego sędzia nie gwizdnął. Do tej pory nie mówiłem o arbitrach, bo w Polsce mamy ich bardzo dobrych. Dzisiaj jednak miałem wrażenie, że wszystko było przeciwko nam. Była też taka sytuacja, w której Aankour był faulowamy, ale sędzia odgwizdał przewinienie w drugą stronę. Arbiter miał dzisiaj wpływ na wynik, nie pokazał międzynarodowej klasy. Należą się jednak pochwały dla Górnika, bo swoją postawą po czerwonej kartce Żubrowskiego zasłużył na ten wynik.  

 

- Po przerwie dokonaliśmy zmian, bo nie byliśmy w stanie przytrzymać piłki z przodu. Mamy ten problem od dwóch, trzech meczów. Dzięki zmianom Gardawskiego i Kiełba mieliśmy trochę więcej szybkości. Kilka akcji do przodu też było, ale to wciąż nasza duża wada, że nie potrafimy się przytrzymać przy piłce. Jedno jest jednak pewne. Gdybyśmy ten mecz kończyli 11 na 11, to nie byłoby 2:2. Gdyby  sędzia gwizdnął wtedy kiedy trzeba, to nie stracilibyśmy też pierwszej bramki. Trzeba jednak przyznać, że Górnik sobie też zasłużył na ten punkt

 

- Nie sądzę, że to zmiany w składzie mają wpływ na naszą dyspozycję. Po prostu w pierwszej rundzie dużo przeciwników nas lekceważyło. Gazety przecież pisały, że jesteśmy kandydatem do spodku. Inne zespoły grały z nami ofensywnie, a teraz jest to bardziej defensywna gra, jak ostatnio Pogoń, czy Wisła. W meczu w Płocku gospodarze w zasadzie nie istnieli w pierwszej połowie. Teraz po prostu mamy mniej miejsca w ofensywnie. Kaczarawa często gra na 2-3 zawodników. Większość defensorów koncentruje się właśnie na nim. Gdyby inni  byli groźniejsi, to łatwiej stwarzalibyśmy okazje.

Strefa sponsora

Sponsorzy główni
Sponsorzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja