Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Mateusz Kępiński

Mamy to! Korona w pierwszej ósemce po wygranej z Lechią!

Korona Kielce awansowała do Grupy Mistrzowskiej! Stało się to dzięki bardzo cennej wygranej 1:0 nad Lechią Gdańsk. Jedyną bramkę w spotkaniu zdobył Goran Cvijanović. 

Korona Kielce – Lechia Gdańsk 1:0 (1:0)

Bramki: Cvijanović (17’)

 

Korona: Alomerović – Rymaniak, Kovacević, Dejmek, Kallaste – Żubrowski, Petrak – Cebula (67’ Kiełb), Cvijanović (76’ Janjić), Gardawski (56’ Kosakiewicz) - Kaczarawa

 

Lechia: Kuciak – Vitoria, Nalepa, Nunes, Wawrzyniak – Łukasik, Borysiuk (73’ Slavchev), Lipski – Mladenović (46’ Peszko), F. Paixao, Kuświk (55’ Haraslin)

 

Żółte kartki: Dejmek, Kallaste, Kiełb - Paixao, Kuciak, Łukasik

 

Koroniarze mieli zdecydowaną przewagę nad rywalem w pierwszej połowie. Lechia była bezradna wobec ataków Koroniarzy, którzy z dużą łatwością zapędzali się w okolice pola karnego gości. Gdyby kielczanie byli bardziej precyzyjni przy ostatnich podaniach oraz strzałach to spokojnie mogliby prowadzić więcej niż 1:0.

 

Podopieczni Gino Lettieriego objęli prowadzenie w 17. minucie, kiedy w pole karne wdarł się Marcin Cebula. Pomocnik Korony następnie doskonale obsłużył Gorana Cvijanovicia, który z najbliższej odległości wepchnął piłkę do siatki.

 

Niestety później Słoweniec się nie popisał. W 30. minucie po strzale Bartosza Rymaniaka piłkę ręką w polu karnym dotknął Flavio Paixao. Sędzia podyktował „jedenastkę”, do której podszedł Cvijanović. Pomocnik strzelił mocno, ale znakomicie wyczuł go Dusan Kuciak… Ale to nie był koniec emocji! Sędzia asystent Sławomir Kowalewski wskazał, że golkiper gości zbyt szybko wyszedł z bramki! Arbiter Tomasz Kwiatkowski nakazał powtórzenie karnego, ale tym razem Słoweniec uderzył nad bramką…

 

Po przerwie Koroniarze nie grali już tak efektownie, dlatego od czasu do czasu Lechia zagrażała bramce Zlatana Alomerovicia. Niezłą zmianę w ekipie gości dał Sławomir Peszko, który rozruszał grę gdańszczan.

 

Kielczanie zdołali zatrzymać kontry gości i sami mogli podwyższyć prowadzenie. W 89. minucie Żółto-czerwoni powinni już rozstrzygnąć losy spotkania, ale sytuację sam na sam zmarnował Zlatko Janjić. Na szczęście to nie zemściło się w końcówce, bo podopieczni Gino Lettieriego utrzymali bardzo cenne prowadzenie!

Strefa sponsora

Sponsorzy główni
Sponsorzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja