Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Wywiad

Mateusz Kępiński

Zagrać jakby to był ostatni mecz w życiu

– Zdajemy sobie sprawę, jak ważny to mecz dla klubu i całego miasta. Zagrać w finale, to jest już coś. Dzieli nas od tego krótka droga, ale musimy podejść z dużym respektem do przeciwnika – powiedział Bartosz Rymaniak przed meczem z Arką Gdynia.

 

- Wiemy, że Arka dobrze radzi sobie w lidze i ponownie będą chcieli awansować do finału Pucharu Polski. To będzie ciężki mecz, ale my również znamy swoją wartość. Kibice śpiewali, że ligę już mamy, na puchar czekamy, więc jutro trzeba będzie wyjść z takim zaangażowaniem, jakby to był nasz ostatni mecz w piłkarskiej karierze – stwierdził obrońca Korony.

 

Tym bardziej że w pucharze nie ma miejsca na błędy. – Meczów ligowych jest 37. Jeśli popsujesz jeden, to masz jeszcze wiele innych spotkań, w których możesz zmazać plamę i odrobić stratę punktową. Tutaj zostały tylko trzy mecze. Doszliśmy wysoko w tych rozgrywkach, ale w pełni zasłużenie gramy w tych rozgrywkach. Stać nas spokojnie, aby zagrać na Narodowym – mówił Rymaniak.

 

Trzeba się jednak sporo natrudzić, żeby w dwumeczu pokonać Arkę.  – Piłka nożna rzeczywiście może zejść na dalszy plan. Spotkają się ze sobą dwa zespoły, które wygrywają wtedy, gdy zdominują rywala fizycznie. Mamy w pamięci ostatnie, przegrane przez nas starcie z Arką. Chcemy się zrehabilitować, bo za łatwo pozwoliliśmy wywieźć stąd punkty. Jutro każdy musi walczyć za drugiego. Walczyć nie na sto, a sto pięćdziesiąt procent – powiedział wice kapitan.

 

Kielczanie do półfinałowego meczu mogą podejść z komfortem psychicznym, bo w lidze już nie muszą drżeć o utrzymanie. – Gdy zespół jest pod presją, to pewne rzeczy robi się zbyt szybko, niedokładnie. My jesteśmy pewni ósemki, podczas gdy Arka wciąż nie wie, gdzie zagra. Puchar jest ważny, ale zrobią pewnie wszystko, żeby znaleźć się także w górnej ósemce. Wydaje mi się, że będzie w nas więcej luzu. Z drugiej strony to będzie mecz walki, więc luz zostawmy może na kiedy indziej. To nie ma być ładny mecz. Tu muszą trzeszczeć kości przy walce o każdą piłkę – przewiduje Rymaniak.

 

- Chciałbym zaprosić kibiców na stadion. Pogoda dopisuje, nie trzeba zakładać rękawiczek, oby jak najwięcej ludzi przyszło, bo postaramy się zrobić krok ku temu, aby całe Kielce pojechały do Warszawy – zakończył obrońca.

Strefa sponsora

Sponsorzy główni
Sponsorzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja