Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Krzysztof Węglarczyk

Korona przegrywa z pretendentem do tytułu

Kielczanie doznali pierwszej tegorocznej porażki w grupie mistrzowskiej. Choć do przerwy Korona bezbramkowo remisowała z Jagiellonią, to po zmianie stron wicemistrz Polski trzykrotnie znalazł sposób na pokonanie Matthiasa Hamrola.

Jagiellonia przyjechała do Kielc bez ligowego zwycięstwa w trzech ostatnich spotkaniach. Trener gości, Ireneusz Mamrot dokonał trzech zmian w pierwszym składzie względem ostatniej potyczki. W przypadku Korony zmian było aż sześć, przez wzgląd na pucharowe spotkanie rozegrane we wtorek.

 

Pierwsza połowa należała do podopiecznych Gino Lettieriego. Kielczanie próbowali zaskoczyć Mariana Kelemena strzałami z dystansu. Już w trzeciej minuty podjął się tego Adnan Kovacević, a dziesięć minut później dużo przestrzeni w środku pola wykorzystał Ivan Jukić. Oba strzały padły jednak łupem słowackiego golkipera.

 

W 23. minucie Chorwat miał kolejną świetną szansę i tym razem powinno być 1:0. W pole karne dokładnie dośrodkował Goran Cvijanović. Futbolówka powędrowała wprost na głowę Jukicia, który posłał strzał w środek bramki. Kelemen najpierw przepuścił piłkę między rękami, ale ostatecznie zdołał instynktownie wybić ją nogą z linii bramkowej.

 

Po zmianie stron to Jagiellonia ruszyła do ataku. O ile w 48. minucie świetne dośrodkowanie Dejana Lazarevicia udało się wybić kieleckim obrońcom niemal z linii, o tyle dwie minuty później Słoweniec pognał z piłką przez 40 metrów i znalazł się w sytuacji sam na sam z Hamrolem. Bramkarz żółto-czerwonych nie musiał jednak pokusić się o interwencję, ponieważ ofiarny rajd Djibrila Diawa zakończony skutecznym wślizgiem uratował kielczan przed utratą gola.

 

Wydawało się, że Korona przetrwała najtrudniejszy okres i ponownie zaczęła kontrolować przebieg spotkania. Na boisku wyróżniał się Marcin Cebula oraz Goran Cvijanović, którzy co rusz rozgrywali świetne piłki do swoich partnerów. W 63. minucie to jednak goście cieszyli się z prowadzenia. Kontratak z prawej strony zakończył się dośrodkowaniem Arvydasa Novikovasa i celnym wykończeniem Romana Bezjaka.

 

Chwilę później było już 2:0. Kielczanie znów dali nadziać się na kontrę, a katem okazał się Novikovas, który indywidualny rajd ze skrzydła zakończył mocnym strzałem przy krótkim słupku Hamrola.

 

Kielczanie szybko mogli zdobyć gola kontaktowego, lecz po strzale Kaczarawy głową na kwadrans przed końcem meczu, piłkę spod poprzeczki zgarnął Kelemen.

 

W 87. minucie Akos Kecskes faulował w polu karnym Karola Świderskiego, a sędzia Paweł Raczkwoski bez wahania wskazał na wapno. Do karnego podszedł niezawodny Novikovas i próbował podcinką zaskoczyć Hamrola. Bramkarz Korony poczekał z interwencją do końca i z łatwością wyłapał futbolówkę. Chwilę później Litwin jednak zrehabilitował się za swój błąd. Strzał z dystansu sprawił problemy golkiperowi kielczan i wybił ją do boku, a skrzydłowy Jagiellonii wbił piłkę do pustej bramki.

 

Korona Kielce – Jagiellonia Białystok 0:3 (0:0)

Bramki: Bejzak (63.), Novikovas (71.), (90.).

 

Korona: Hamroll – Rymaniak, Diaw (68. Soriano), Kecskes, Gardawski – Kovacević – Cebula, Cvijanović, Janjić, Jukić (56. Kiełb) – Kapidzić (72. Kaczarawa).

 

Jagiellonia: Kelemen – Wójcicki, Runje, Mitrović, Guilherme – Kwiecień, Romańczuk – Frankowski, Pospisil (72. Wlazło), Lazarević (60. Novikovas) – Bezjak (81. Świderski).

 

Żółte kartki: Jukić – Kwiecień, Runje.

 

Widzów: 7510

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja