Sponsor Miasto Kielce

| Wydarzenie

Przygoda młodych Koroniarzy w Chinach

Tygodniowy turniej piłkarski w Chinach, to niewątpliwie przygoda życia dla młodych Koroniarzy z rocznika 2004. Żółto-czerwoni jako jedyny polski reprezentant wzięli udział w międzynarodowych zawodach na Dalekim Wschodzie. Zmierzyli się tam z drużynami z Ameryki Południowej, Australii i Oceanii oraz Azji.

Po dwóch dniach aklimatyzacji, zwiedzeniu centrum miasta Haimen, a także oficjalnej ceremonii otwarcia, na której zgodnie z tradycją każda z uczestniczących drużyn wykonała pokaz tańca lub śpiewu, przyszedł czas na emocje piłkarskie (więcej o pierwszych dniach Koroniarzy w Chinach –  KLIK!).

 

 

 

 

Żółto-czerwoni znaleźli się w grupie z Pyongyang (Korea Połnocna), Cruzeiro Belo Horizonte (Brazylia), Musan (Kora Południowa), FC Elephant  (Japonia) oraz drużyną gospodarzy – Codion FC. – Wylosowaliśmy bardzo trudnych rywali. Znalazła się w niej drużyna Cruzeiro, która w składzie miała zawodników pochodzących z całego kraju i tylko jednego wychowanka. Podobnie było w przypadku ekipy Pyongyang. Najlepsi zawodnicy z całego kraju trafiają właśnie do szkoły w tym mieście – tłumaczy Maciej Śmiech, trener kielczan.

 

 

 

Poniedziałkowe zmagania rozpoczęły się właśnie od starcia z Brazylijczykami. Mecz okazał się bardzo wymagający dla zawodników z Kielc, dla których było to pierwsze międzynarodowe przetarcie. Spotkanie okupione było bardzo dużą ilością stresu i zakończyło się wynikiem 5:0 dla Cruzeiro.

 

 

W drugim starciu tego dnia, Korona zmierzyła się z gospodarzami z Cordion FC. Zmotywowani kielczanie chcieli jak najszybciej zmazać plamę po nieudanym początku turnieju. Dominacja żółto-czerwonych w całym meczu nie przełożyła się na ilość zdobytych bramek. Mimo czterech stuprocentowych sytuacji, po końcowym gwizdku na tablicy wyników widniał rezultat 0:0.

 

 

W kolejnym dniu zmagań Korona rozegrała tylko jedno spotkanie. Wszystko za sprawą japońskiego zespołu FC Elephant, który wycofał się z rozgrywek. Żółto-czerwoni zmierzyli się z drużyną Pyongyang. Po reprezentantach Korei Północnej widać było znaczną przewagę fizyczną, jednak kielczanie nieustępliwie walczyli o każdą piłkę, tworząc wyrównane widowisko. Mimo licznych szans po obu ekip, do przerwy gole nie padły. Po zmianie stron u naszych piłkarzy widać było zmęczenie, co skrzętnie wykorzystali rywale otwierając worek z bramkami. Mecz zakończył się porażką 0:4.

 

 

W ostatnim dniu grupowych zmagań Korona stanęła naprzeciw Musan z Korei Południowej. Przeciwnicy kielczan byli prawdziwą rewelacją rozgrywek, urywając punkty zarówno Cruzeiro, jak i Pyongpyang. Rywale byli nastawieni na grę defensywnie, nie stwarzając wielu okazji w całym spotkaniu. Ich najgroźniejszą bronią były stałe fragmenty. Już na początku spotkania celny strzał z rzutu wolnego dał Musan prowadzenie. Zmotywowana Korona walczyła do samego końca i wreszcie odpłaciła się golem autorstwa Bartłomieja Juszczyka.

 

 

 

Remis dał młodym Koroniarzom czwarte miejsce w grupie, co umożliwiło im grę w półfinale o piąte miejsce turnieju. – Pod koniec każdego dnia dostawaliśmy od organizatorów wideo z naszych zmagań, abyśmy dokładnie mogli przeanalizować nasze mecze. Dzień przed półfinałami był wolny, więc poza ponowną analizą była okazja do zwiedzania. Wybraliśmy się na wycieczkę do buddyjskiej świątyni znajdującej się na wilczej górze – opisuje trener.

 

W półfinałowym starciu kielczanie zmierzyli się z nowozelandzkim Phoenix, które w swojej grupie finiszowało na trzecim miejscu. Żółto-czerwoni odrobili pracę domową i w świetnym stylu wygrali aż 5:0. Bramki dla naszej drużyny zdobywali Juszczuk (dwie), Iwo Kaczmarski, Jakub Dembiński oraz Sebastian Czechowski.

 

 

 

W ostatnim dniu zmagań, kielczanie ponownie spotkali się z drużyną Musan. Tym razem stawką było piąte miejsce. Drużyna z Korei Południowej pokonała Koroną 3:1. Kielczanie zakończyli tygodniowe zmagania na szóstej pozycji. W finale spotkali się dwaj grupowi rywale żółto-czerwonych: Cruzeiro oraz Pyongyang. Zwycięzcą  została drużyna z Brazylii.

 

 

Ostatni dzień wielkiej wyprawy kielczanie wykorzystali na zwiedzanie. – Udaliśmy się na całodniową wycieczkę po Szanghaju, zwiedzając centrum 23-milionowego miasta. Następnie dojechaliśmy na lotnisko, aby lecieć do Pekinu. Stamtąd mieliśmy bezpośredni lot do Polski. W Warszawie wylądowaliśmy około godziny 9. Wróciliśmy z masą wspaniałych wspomnień oraz cennym doświadczeniem. Pragniemy podziękować Panu Dieterowi Burdenskiemu oraz Zarządowi Korona S.A. za umożliwienia wyjazdu naszej drużyny – kwituje trener Śmiech.

 

 

Młodym piłkarzom Korony gratulujemy udziału w turnieju oraz życzymy piłkarskich sukcesów w przyszłości!  

Strefa sponsora

Sponsorzy główni
Sponsorzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem, zamknij