Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Wywiad

W KKP Korona trenuje już ponad 700 dzieci!

Prezes KKP Korona, Robert Stachura oraz koordynator ds. szkolenia, Marcin Gawron to dwie kluczowe osoby odpowiadające za rozwój szkolenia młodzieży w Koronie Kielce. Panowie podsumowali ubiegłoroczne rozgrywki młodych Koroniarzy oraz przedstawili cele na nadchodzący sezon.

Zacznijmy od niedawno zakończonych mistrzostw świata. Która drużyna subiektywnie sprawiła największe wrażenie? Chorwacka waleczność, czy może francuska fantazja i młodość?

 

Robert Stachura: – Przede wszystkim kibicowałem naszej reprezentacji. Osobiście bardzo podobała mi się gra Belgii, która już w eliminacjach pokazała, że trzeba się będzie z nią liczyć na tych mistrzostwach. Na pewno zasłużyli na miano trzeciej drużyny na świecie. Finał zdominowała Francja, ale gra Chorwatów w całej imprezie pod wodzą Modricia to „mistrzostwo świata”.

 

Marcin Gawron: – Osobiście kibicowałem Chorwatom. Pokazali w fazie grupowej dojrzały futbol, grali bardzo widowiskową piłkę i zasłużenie zajęli pierwsze miejsce w „grupie śmierci”. Po za tym to jedna z nielicznych reprezentacji, w której grają zawodnicy urodzeni w swoim kraju i nie potrzebują „sztucznych transferów”, jak chociażby Szwajcarzy.

 

Skoro zaczęliśmy od najważniejszego trofeum piłkarskiego na świecie, to przejdźmy płynnie na nasze „podwórko”. Jesteśmy w sali konferencyjnej klubu. Gablota trofeów za poprzedni sezon wygląda imponująco. Gdzie nie spojrzę tam puchar mistrzów ŚZPN. W minionym sezonie dominacja młodzieży Korony w województwie świętokrzyskim nie podlegała większej dyskusji.

 

Marcin Gawron: – Większość naszych drużyn wygrała ligową rywalizację na szczeblu wojewódzkim, ale ambicje klubu są nieco większe - to równorzędna rywalizacja z najlepszymi krajowymi drużynami w poszczególnych kategoriach wiekowych.

 

Na arenie ogólnopolskiej prym wiodą takie ośrodki jak Wrocław, Lubin, Szczecin czy Poznań. Mówię o tym patrząc przez pryzmat w rywalizacji drużyn Korony w turniejach o „Puchar Prezesa Bońka”, na którym zameldowały się najlepsze drużyny młodzieżowe w kraju.

 

Marcin Gawron: – W tegorocznych turniejach o „Puchar Prezesa Bońka”, czyli w mistrzostwach Polski w kategoriach U-11 i U-12, obie nasze drużyny dotarły do ćwierćfinałów. Tam uznawały wyższość Zagłębia Lubin. Moim zdaniem miejsca 5-8 nie przynoszą nam wstydu. Chłopcy zebrali wiele doświadczeń grając z najlepszymi ekipami w kraju. Są kluby w Polsce takie jak Zagłębie, Lech, Pogoń, Legia czy Jagiellonia, które posiadają dużo lepsze bazy treningowe, a w sport młodzieżowy inwestują spore pieniądze.

 

 

Czyli droga do rozwoju jest jedna. Gra z najlepszymi.

 

Marcin Gawron: – Oczywiście. Rywalizacja na najwyższym poziomie podnosi poziom sportowy zawodników. W miarę możliwości finansowych staramy się brać udział w międzynarodowych i ogólnopolskich turniejach, w których występują najlepsze drużyny. Regularnie odbywają się też mecze kontrolne z drużynami spoza województwa, zwłaszcza w przypadku starszych roczników.

 

 

Niejednokrotnie odbywał pan staż w najlepszych akademiach piłkarskich Starego Kontynentu. Jak wygląda młodzieżowy futbol na najwyższym poziomie europejskim? Piłka nożna wśród najmłodszych to nadal zabawa, czy ogromna rywalizacja i coraz większe wymagania, które są stawiane przed młodymi zawodnikami?

 

Marcin Gawron: – Już czterokrotnie byłem na stażu w Benfice Lizbona i jeśli będzie taka okazja, to chciałbym pojechać tam jeszcze raz. Tamtejsza akademia w ostatnich latach została uznana przez FIFA za najlepszą na świecie. Pobyt w klubie z Portugalii to niesamowite przeżycie i doświadczenie trenerskie. W ośrodku znajdującym się pod Lizboną, trenują grupy od U-14 do seniorów. Znajduje się tam 12 boisk, w tym 4 ze sztuczną nawierzchnią, hotel, stołówka, cztery siłownie, a obecnie trwa remont i dobudowanych zostanie kilka boisk oraz kryty basen.

 

W akademii trenują tylko wiodące drużyny z każdej kategorii wiekowej. Zawodnicy są wyselekcjonowani poprzez sieć klubowego skautingu. Podczas wykładów dowiedziałem się, że w Benfice zatrudnionych jest ponad 120 skautów na terenie całego kraju oraz w Afryce. Najlepsi chłopcy chcąc nie chcąc, muszą trafić do Lizbony.

 

Jeśli chodzi o sprawy merytoryczne, to treningi znacznie różnią się od tych polskich. My więcej czasu poświęcamy na zabawy. W Benfice jest więcej elementów typowo piłkarskich, nawet w tych najmłodszych grupach.

 

 

Wiadomo, że Kielce to nie Lizbona i możliwości są inne. Jakie wnioski wyciągnął pan z tych wizyt? Co warto wykorzystać z obserwacji?

 

Marcin Gawron: – Oczywiście podpatrujemy najlepszych i pewne rzeczy możemy realizować także w naszych warunkach. Zawodnicy szkoleni w Benfice są bardzo pewni i odważni w pojedynkach indywidualnych. Na pewno gra 1 na 1 jest fundamentem i na to kładziemy duży nacisk, szczególnie w naszych najmłodszych kategoriach wiekowych.

 

 

Co musi się wydarzyć, aby kielecka młodzież miała takie warunki do rozwoju nie jak w Lizbonie, ale choćby ich rówieśnicy w Lubinie, czy niebawem w Krakowie?

 

Robert Stachura: – Nie możemy się porównywać do Lubina. Tam pieniądze na ośrodek szkoleniowy wyłożył bardzo możny sponsor - KGHM. Fakt ten należy docenić, a całej inicjatywie przyklasnąć. W Polsce piłka nożna stała się ponownie sportem masowym, a kluby Ekstraklasy mające swoje akademie działają jak magnes, przyciągając dzieciaków do klubu. Wiąże się to oczywiście z potrzebą dużej ilości boisk treningowych, najlepiej skupionych w jednej lokalizacji. Problem poza wyjątkiem Lubina oraz Niecieczy dotyczy większości klubów Ekstraklasy lub 1. ligi. Oczywiście taki stan musi ulec zmianie. Z tego co wiem, Ministerstwo Sportu wraz z Ekstraklasą S.A. zajmują się tym problemem. Niebawem powinniśmy poznać szczegóły.

 

 

Pragnę jednak stanowczo podkreślić, że trudne warunki nie mogą być żadnym usprawiedliwieniem. Wręcz przeciwnie, powinniśmy i zapewniam, że staramy się każdego dnia pracować najlepiej jak się da. Mimo trudności, uważam że wyróżnia nas bardzo dobry plan szkolenia oraz wykwalifikowany, doświadczony zespól trenerów, który czuwa nad rozwojem młodzieży. Wielu naszych wychowanków, którzy piłki nożnej uczyli się od podstaw w Koronie, mają w CV występy nawet w klubach angielskich. Mówię o Pawle Sokole i jego grze w Manchesterze City, czy Mikołaju Kwietniewski, który jako niespełna 18-latek grał w kadrze U-23 londyńskiego Fulham. Piotrek Malarczyk, Krzysztof Kiercz, Jakub Żubrowski, Marcin Cebula, Karol Angielski, Jakub Kotarzewski czy Michał Wrześniewski wyszli spod naszych skrzydeł i mają za sobą występy w najwyższej klasie rozgrywek w Polsce. W tym sezonie do Ekstraklasy zgłoszeni zostali Wiktor Długosz, Artur Piróg, Michał Dziubek oraz Piotrek Pierzchała. Jest też spora grupa powoływana do młodzieżowych reprezentacji Polski. Na pewno wykonana praca szkoleniowa nie przysparza nam kompleksów. Możemy być dumni z tego jak pracujemy.

 

 

Hala sportowa jest znakomitym miejscem do nauki podstawowych elementów techniki, szczególnie u najmłodszych, ale pół roku w cyklu szkoleniowym na parkiecie, to nie za wiele? Piłka nożna w hali, a futbol na boisku to dwie różne dyscypliny.

 

Robert Stachura: - Zgadzam się. Staramy się pracować najlepiej jak się da, także w obszarach organizacyjnych. Od nowego sezonu nawiązaliśmy współpracę z kompleksem boisk przy ul. Wschodniej, a już jesienią powinien zostać oddany do użytku Orlik pod dachem. Zakładamy, że nowe lokalizacje ze sztuczną nawierzchnią wpłyną znacząco na rozwój naszych podopiecznych. Nawiązując jeszcze do hali - zapewniam, że to znakomite miejsce nie tylko do nauki techniki, ale również rozwijania wszechstronnej sprawności. Na pewno nadal mimo nowych lokalizacji, będziemy korzystać z zamkniętych obiektów.

 

 

 

W ostatnim czasie zauważalny jest „bum” na piłkę nożną zwłaszcza u chłopców do 12 roku życia. Jako klub jesteście przygotowani na to, aby objąć szkoleniem jak największą liczbę dzieci? Wiemy jaki wpływ ma ilość na jakość. Szkoda byłoby przegapić jakieś „piłkarski skarb”.

 

Robert Stachura: - Jako klub piłkarski nieustannie się rozwijamy i co sezon robimy krok do przodu. Pragnę zauważyć, że Kielecki Klub Piłkarski „Korona” jeszcze nigdy nie zrzeszał tylu zawodników. Objętych szkoleniem jest ponad 700 chłopców, którzy trenują w rekordowej ilości 30 grup szkoleniowych. Nad ich rozwojem czuwa kadra ponad 30 trenerów i trenerek. Jesteśmy w fazie wprowadzania nowego projektu „Koroniarska Kadra Czeka”. To kontynuacją „Żółto-czerwonego Przedszkola”, który cieszy się bardzo dużym powodzeniem. Współorganizujemy różne imprezy: „Karnawał Przedszkolaków” oraz „Koroniarską Majówkę”.

 

Wszystkie działania, które podejmujemy maja na celu zachęcenie jak największej ilość dzieci do wszelako pojętej aktywności ruchowej. Myślę, że w tym sezonie przekroczymy liczbę 800 zawodników. Będę bardzo zadowolony jeżeli w przyszłości po boiskach w Kielcach będzie biegało ponad 1000 wysportowanych, zdrowych dzieci.

 

 

Na czym polega projekt „Koroniarska Kadra czeka”?

 

Robert Stachura: - Jak wspomniałem nasz nowy projekt jest kontynuacją szkolenia dla dzieci, które ukończyły „Żółto-czerwone przedszkole” w sezonie obecnym oraz sezonach poprzednich. Projektem objęte są dzieci kategorii Skrzaty, Żaki oraz Orliki. W każdej z wymienionych kategorii, wszyscy zawodnicy na podstawie wyników uzyskanych w próbach sprawności będą zdobywać koroniarskie odznaki: złotą, srebrną oraz brązową. Zawodnicy, którzy zdobędą tę pierwszą, zostaną przypisani do „kadry złotej”. Kolejno zawodnik, który na podstawie uzyskanych punktów zdobędzie odznakę srebrną, zostanie przypisany do „kadry srebrnej” i analogicznie „kadry brązowej”.

 

Cały projekt ma na celu uniknięcia tzw. „negatywnej selekcji”. Uważamy, że w naszym klubie jest miejsce dla wszystkich dzieci, które lubią grać w piłkę nożna. Należy im jedynie stworzyć odpowiednie środowisko. 

 

Po drugie, zdajemy sobie sprawą, że trening w klubie to za mało i dzieci powinny - jak bywało kiedyś - grać jak najwięcej na podwórkach. Każdy z chłopców będzie dwa razy w roku wykonywał próby, na podstawie których zostanie przypisany do „Koroniarskiej Kadry” na kolejne pół roku. Bardzo istotną sprawą będzie ocena otrzymana za grę. W ten sposób chcemy zaszczepić, a może przede wszystkim przygotować naszych podopiecznych do rywalizacji już od najmłodszych lat.

 

Po trzecie, projekt zakłada także rywalizacje wśród trenerów. Wiadomo, że prowadzenie „złotej kadry” jest dla trenera wyróżnieniem i pewnego rodzaju nobilitacją. Co prawda trenerzy nie będą wykonywać prób sprawności, ale podobnie jak zawodnicy, będą rozliczani przez trenera koordynatora. Oczywiste, że nie z wyników, ale z działań organizacyjno-merytorycznych.

 

Do wprowadzenia projektu przygotowywaliśmy się już od wiosny. Pierwsze próby sprawności chłopcy wykonali już w pod koniec ubiegłego sezonu. Znikają grupy „kolorowe”. Od sierpnia chłopcy zostali przypisani do odpowiednich kadr. Na zakończenie sezonu jesiennego przed zawodnikami pierwsza „Koroniarska Kadra Czeka”, która będzie połączona z ciekawym wydarzeniem, ale jeszcze za wcześnie by mówić o szczegółach.

 

 

Poruszyliśmy już kwestię szkolenia, bazy i zawodników. Czas na wykonawców całego planu, czyli trenerów. Patrząc na sztaby szkoleniowe z ubiegłego sezonu, zauważalna jest mieszanka doświadczenia i młodości, z naciskiem na to pierwsze. Nie uważacie, że trzeba wpuścić trochę świeżej krwi w trenerskie kadry Korony?

 

Marcin Gawron: – Staramy się zatrudniać najlepszych trenerów z regionu. W tej chwili pracuje u nas 30 trenerów. Oprócz szkoleniowców z Kielc są też ci ze Skarżyska-Kamiennej, Końskich czy podkieleckich miejscowości, dla których praca w Koronie jest wyróżnieniem. Praktycznie co sezon zatrudniamy nowych, młodych trenerów i większość z nich spełnia nasze oczekiwania. Ci którzy tego nie robią muszą szukać nowych pracodawców. Takie jest życie trenerskie, a my jako największy klub w województwie promujemy najlepszych trenerów.

 

 

 

 

Jaki będzie ten sezon w wykonaniu drużyn młodej Korony. Jakieś konkretne cele sportowe, organizacyjne?

 

Robert Stachura: – Na pewno chcemy rozwijać się organizacyjnie, a do tego potrzebne są środki finansowe. Piłka nożna i pieniądze są coraz bardziej ze sobą powiązane. Mam nadzieję, że codzienne działania oraz trud jaki wkładamy w wychowanie dzieci i młodzieży zostanie doceniony przez firmy, jak i osoby prywatne, które wspomogą nasz rozwój.

 

Marcin Gawron: – Jak co roku chcemy, aby nasi zawodnicy robili postępy, dlatego też zwiększyliśmy ilość treningów indywidualnych dla wyróżniających się zawodników. Zatrudniliśmy fachowca od przygotowania motorycznego, będziemy kładli większy nacisk na analizę treningów i meczów. Zawodnicy muszą mieć świadomość co robią dobrze, a co jest do poprawy. Mam nadzieję, że wszystkie te aspekty wpłyną na to, iż nasi zawodnicy zostaną zauważeni na arenie krajowej. To jest nasz cel sportowy.

 

Strefa sponsora

Sponsorzy główni
Sponsorzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja