Sponsor Miasto Kielce

Z Legnicy Mateusz Kępiński

Cały czas dążyliśmy do zwycięstwa

- Muszę pochwalić drużynę, bo widać było, że chcieli wygrać i walczyli do końca. Dobre sytuacje mieli Janjić, Kallaste i Kosakiewicz. Kiedy jednak patrzymy na całe spotkanie, to wynik 1:1 jest sprawiedliwy – powiedział Gino Lettieripo remisie z Miedzią Legnica.

Gino Lettieri: - W końcówce to był całkiem ciekawy mecz, ale zacznijmy od początku. Nasz przeciwnik lepiej wszedł w mecz. Graliśmy dobrze bez piłki, ale gdy już ją posiadaliśmy, to szybko ją traciliśmy. W drugiej połowie z minuty na minutę byliśmy silniejsi. Jak strzeliliśmy na 1:0, to mieliśmy mecz pod kontrolą. Niestety jednak straciliśmy gola, który zaczął się od stałego fragmentu w środku pola. Byliśmy źle ustawieni i musimy to zaakceptować. Muszę jednak pochwalić drużynę, bo widać było, że chcieli wygrać i walczyli do końca. Dobre sytuacje mieli Janjić, Kallaste i Kosakiewicz. Kiedy jednak patrzymy na całe spotkanie, to wynik 1:1 jest sprawiedliwy.

 

- Przed meczem byśmy ten remis zaakceptowali, bo pomimo że Miedź jest beniaminkiem, to jest to bardzo dobry piłkarsko zespół. Logiczne jest, że teraz po spotkaniu jesteśmy trochę zdenerwowani, bo późno straciliśmy bramę, a potem mieliśmy okazje, żeby rozstrzygnąć spotkanie. Po raz kolejny jednak podkreślam to, że pozytywne jest to, że po mimo straty bramki cały czas dążyliśmy do zwycięstwa.

 

Dominik Nowak: - Najważniejsze, jak moi zawodnicy zareagowali na stratę bramki. Nie było to łatwe po trzech porażkach. Mój zespół jednak pokazał, że jest cierpliwy i potrafi odwracać losy spotkania tak jak w I lidze. Korona to dobry, twardy i bardzo niewdzięczny przeciwnik, który bardzo dużo biega i walczy w defensywie. W pierwszej połowie mieliśmy jednak 3-4 okazje, które powinny otworzyć wynik. To trochę boli, że nie wykorzystujemy tych sytuacji u siebie. Zniwelowaliśmy jednak atuty Korony, czyli m.in. grę w powietrzu przy stałych fragmentach. Dużo nad tym pracowaliśmy. Cała nasza linia obrony była dobrze zorganizowana i zdała egzamin. Już przywykliśmy do takich bramek, jaką strzeliła Korony. Przyzwyczailiśmy się, że przeciwnik albo strzela piękne gole, albo ich bohaterem jest bramkarz. Drogą, którą sobie wytyczyliśmy jest jednak spokój. Dążyliśmy do końca, żeby wygrać. Trzeba jednak oddać przeciwnikowi, że też miał okazje. Dzisiaj się wybroniliśmy i to napawa optymizmem przed następnym spotkaniem.

 

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja