Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Wywiad

Rozmawiał Krzysztof Węglarczyk

De Boer mnie wyróżnił? Nieźle! Nie miałem o tym pojęcia

W obecnych rozgrywkach Ivan Jukić jest wyróżniającą się postacią w Koronie. Jego wysoka forma przyczyniła się do tego, że kielczanie w ostatnim czasie czterokrotnie schodzili z boiska bez porażki. Chorwat, dla którego to drugi sezon kieleckim klubie sam przyznał, że znajduje się w życiowej formie.

 

 

(Ivan wskazuje na kartkę z notatkami łapiąc się za głowę) – Sporo tych pytań przygotowałeś…

 

Jest o czym rozmawiać. Spokojnie, to tylko notatki.

 

– Ale w jakim języku będziemy rozmawiać (śmiech)?

 

A jak twój polski?

 

– To długo nam zejdzie… (śmiech). W szatni jest międzynarodowo, więc mówię po angielsku, ale też po polsku. Ludzie z Bałkanów mają łatwiej, aby nauczyć się tego języka. bo są podobne. Niektóre słowa nawet takie same. „Kova” (Adnan Kovacević – red.), czy „Oli” (Oliver Petrak – red.) także mają łatwość uczenia się polskiego. Rozumiem 80 procent tego, co mówicie, także mógłbyś spokojnie zadawać pytania po polsku. Daj mi jeszcze trochę czasu, bo z mową jest ciężej (śmiech). Póki co będę jeszcze odpowiadał po angielsku.

 

 

 

To twój drugi rok w Kielcach. Zdążyłeś się już przyzwyczaić do Polski oraz Kielc?

 

– Czuję się tutaj naprawdę dobrze i niczego mi w Kielcach nie brakuje. Z drugiej strony wychowałem się w Chorwacji, więc możesz się domyślić, że tam warunki atmosferyczne są lepsze i żyje się tam fantastycznie.

 

 

Ostatnio do Korony przyszedł Matej Pućko i w wywiadzie dla portalu cksport.pl mówił, że wiele rzeczy w tym klubie go pozytywnie zaskoczyło. Dobre zaplecze medyczne, ładny stadion. Miałeś podobne wrażenie przychodząc do Kielc?

 

– W ciągu roku w Kielcach zmieniło się sporo na plus. Zaplecze jest coraz większe i lepsze, a do Korony przyszli kolejni fachowcy zarówno w sztabie medycznym, jak i szkoleniowym. Gdy tutaj przychodziłem nie byłem zaskoczony. Wszystko było na normalnym, dobrym poziomie – podobnie jak w Chorwacji. Są jednak pewne różnice pomiędzy tymi ligami. Duże wrażenie w Polsce robią na mnie stadiony i cała otoczka wokół meczu. Wszystko jest dopracowane, kibice głośno dopingują. Niemal każdy klub ma w Ekstraklasie nowy, piękny obiekt. W Chorwacji takimi arenami mogą poszczycić się tylko Dynamo i Hajduk.

 

 

 

Jak porównałbyś poziom sportowy obu lig?

 

– W Polsce gra się naprawdę bardzo ciekawie, bo tutaj nie ma faworytów. Korona jedzie do Warszawy i może pokonać Legię. Mamy szesnaście klubów i żadnego z nich nie można skreślać w jakimkolwiek meczu. Poziom jest wyrównany, co sprawia, że w Ekstraklasie można się rozwijać i zwiększać swoje umiejętności. W Chorwacji są dwie dominujące drużyny i nikt z nimi praktycznie nie ma szans konkurować. Slaven Belupo nie pokona Dynama Zagrzeb.

 

 

Gdy Koronę przed sezonem opuściło kilku zawodników, zaczęto mówić, że przed wami bardzo trudny sezon, w którym możecie odegrać rolę spadkowiczów. Miało to na ciebie jakikolwiek wpływ?

 

– Nie. Będąc szczerym pierwszy raz o tym słyszę. Nie zmienia to faktu, że obecnie jesteśmy rzeczywiście inną drużyną. W poprzednim sezonie dało się zauważyć w Koronie indywidualności, które dawały nam bardzo dużo. Był Goran (Cvijanović – red.), Jacek (Kiełb - red.), Kacza (Nika Kaczarawa – red.), kapitanem był Radziu (Dejmek – red). Teraz są inni gracze, z którymi również zwyciężamy. Atmosfera jest bardzo dobra i każdy w tej drużynie może liczyć na wsparcie szatni. Stanowimy kolektyw i to jest najważniejsze. Nasze wyniki świadczą o tym, że wcale nie jesteśmy słabsi niż przed rokiem.

 

 

 

Ostatnio pojawili się w klubie nowi zawodnicy. Od kilkunastu dni trenują z wami Matej Pućko i Ivan Marquez Alvarez. Co o nich sądzisz?

 

– Po pierwszych dniach widać, że nie brakuje im umiejętności. To piłkarze, którzy na pewno nam pomogą, jednak potrzebują jeszcze trochę czasu. Krok po kroku, dajmy im pracować. Przed nami przerwa na kadrę, gdzie na pewno będą mocno walczyli.

 

 

Ostatnia porażka z Lechią psuje wasze całkiem niezłe statystyki z początku sezonu. Chyba nikt nie spodziewał się tak dobrego startu w rozgrywkach. 11 punktów w sześciu meczach. Szczerze – byłeś zaskoczony?

 

– Nie będę ukrywał, że zdziwienie się pojawiło. Takiego początku się nie spodziewałem, ale spójrz na poprzedni sezon. Mieliśmy chyba pięć punktów po sześciu meczach. Nie będziemy popadać w jakiś przesadny optymizm, ale tegoroczny dorobek daje dodatkową motywację. Widać, że ciężka praca każdego zawodnika popłaca i przynosi efekty.

 

 

Sam dołożyłeś do tego cegiełkę. Zaliczyłeś bardzo dobry początek sezonu, byłeś wyróżniającą się postacią nie tylko w klubie, ale też w całej lidze. Wydaje się, że jesteś dużo lepszym zawodnikiem niż przed rokiem.

 

– Pojawiły się jakieś wyróżnienia i na pewno było to bardzo miłe. Fajnie to słyszeć, ale to nie jest szczyt marzeń. Dobra dyspozycja daje dużo satysfakcji i przekłada się na dobro klubu. Rzeczywiście, czuję się lepiej niż przed rokiem, ale na to składa się kilka czynników. Pierwszy rok dla obcokrajowca jest zawsze cięższy w nowym środowisku. Teraz wszystko przychodzi mi łatwiej. Znam ligę, realia, rywali, stadiony, poczułem atmosferę w Polsce i to przekłada się na moją dyspozycję. Mogę przyznać, że w mojej karierze nigdy nie grało mi się tak dobrze.

 

 

 

 

Miło słyszeć, gdy chwali cię sam Frank De Boer?

 

– A chwali?

 

 

Był na Kolporter Arenie, gdy graliście ze Śląskiem i mówił, że byłeś wyróżniającą się postacią na boisku.

 

– Wiedziałem, że był na meczu, ale o tym, co powiedział, nie miałem pojęcia. Nieźle! Dziękuję, naprawdę miło słyszeć takie słowa od wielkiej legendy.

 

 

 

Jako wyróżniająca się postać w Koronie nie pojawiła się w twojej głowie myśl o zmianie klubu przed startem sezonu?

 

– Skupiam się na pracy nad sobą, najbliższym meczu i nadchodzących treningach. Nie myślę o transferach do innych klubów i tym, kto może mnie chcieć w swojej drużynie w tej chwili. To chyba pozwala mi osiągać coraz wyższy poziom.

 

 

Jak wygląda sytuacja z twoim pochodzeniem? Jesteś Chorwatem, ale grasz dla młodzieżowej reprezentacji Bośni i Hercegowiny.

 

  Urodziłem się w Bośni, ale jestem Chorwatem. Posiadam dwa obywatelstwa. Gdy miałem dziesięć lat przeprowadziliśmy się do Chorwacji, gdzie żyjemy dwunasty rok. W miejscu, w którym żyłem, zetknęły się trzy nacje – Bośniacy, Serbowie i Chorwaci. Grałem dla tych ostatnich w kadrze do lat 18, a następnie dostałem propozycję gry w reprezentacji Bośni i Hercegowiny do lat 21, którą zaakceptowałem. Po tym, gdy mój wiek nie pozwoli mi już na grę w „młodzieżówce”, będę mógł zdecydować, dla której seniorskiej reprezentacji grać. Po pierwszym występie, szansa na grę dla innego kraju przepadnie, ale jest za wcześnie, aby mówić o jakiejś decyzjach.

 

 

 

Podczas Mistrzostw Świata nie dało się nie zauważyć, że kibicujesz Chorwatom.

 

– Mocno wierzyłem w zwycięstwo Chorwacji.

 

 

Podczas finału byłeś już w Kielcach, ale na pewno wiesz jaka atmosfera panowała podczas finału w twoim kraju.

 

– To było istne szaleństwo. W większych miastach wszędzie były rozstawione ogromne ekrany i strefy kibica. Cały kraj oglądał ten mecz, a atmosfera była niewiarygodna. Przegraliśmy w finale, ale to i tak największe osiągnięcie w historii Chorwacji. Klimat był niesamowity, wszyscy zwariowali na punkcie tych zawodników. Po turnieju witało ich 500 000 ludzi w Zagrzebiu! Nieprawdopodobne!

 

 

 

Szał na punkcie piłki jest jeszcze większy niż w 1998 roku, gdy Davor Suker zostawał królem strzelców na Mundialu?

 

(Skrzywiona mina pojawia się na twarzy Ivana): – Mówi się „Szuker”! (śmiech) To była legenda! Tamta generacja była wybitna, ale to co działo się teraz było równie nie do opisania.

 

 

Teraz przed wami przerwa na reprezentację. W twoim przypadku nie można chyba mówić o odpoczynku?

 

– Spędzę dwa dni w Chorwacji, a następnie jadę na zgrupowanie młodzieżowej reprezentacji Bośni, gdzie rozegramy spotkania w ramach eliminacji do mistrzostw Europy ze Szwajcarią i Rumunią. Leczę kontuzję, więc najpierw przejdę konsultację lekarską i zobaczymy jak będzie.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja