Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Mateusz Kępiński

Seria przerwana. Porażka w Gdańsku

Seria meczów Korony bez przegranych skończyła się na czterech spotkaniach. Niestety Żółto-czerwoni na wyjeździe musieli uznać wyższość Lechii Gdańsk, która wygrała 2:0 po dwóch trafieniach Flavio Paixao. 

Lechia Gdańsk – Korona Kielce 2:0 (1:0)

Bramki: Paixao (25’k,  69')

 

Lechia: Kuciak – Fila (78' Nunes), Nalepa, Vitoria, Mladenović – Łukasik, Sopoćko, Lipski – Mak (67’ Arak), Paixao, Haraslin (84' Chrzanowski)

 

Korona: Hamrol – Rymaniak, Malarczyk (64’ Górski), Diaw, Kosakiewicz – Brown Forbes (46’ Pućko), Żubrowski, Kovacević (73' Arveladze), Janjić, Gardawski – Soriano

 

Żółte kartki: Mladenović, Paixao, Nalepa, Lipski, Sopoćko – Malarczyk, Kovacević, Żubrowski, Rymaniak

 

Trener Gino Lettieri jak zwykle zaskoczył wyjściowym ustawieniem Koroniarzy. W meczu z liderem Lotto Ekstraklasy jako defensywny pomocnik zagrał Adnan Kovacević, a w jego nominalnym miejscu na stoperze wystawiony został Piotr Malarczyk.

 

Kielczanie w pierwszych minutach spotkania pokazali, że chcą w Gdańsku powalczyć o punkty. Gra była wyrównana i widać było, że rywalizują ze sobą zespoły, które zdobyły do tej pory sporo punktów w tabeli.

 

Premierową naprawdę groźną sytuację miała jednak Lechia. W 13. minucie prawą stroną urwał się Michał Mak, który posłał piłkę w kierunku Flavio Paixao. Na szczęście Portugalczyk nie trafił w bramkę, choć okazję miał wyborną.

 

Zaledwie dwie minuty później zaatakowała Korona. Michał Gardawski odzyskał piłkę na wysokości pola karnego i podał ją do Zlatko Janjicia. Niestety strzał i dobitka naszego pomocnika zostały w ostatniej chwili zablokowane. 

 

Koroniarze na pewno nie będą dobrze wspominać 24. i 25. minuty spotkania. Niestety wtedy w polu karnym nieprzepisowo zatrzymany został Flavio Paixao, którego powalił Piotr Malarczyk. Rzut karny wykonywał sam poszkodowany i był bezbłędny, dając Lechii prowadzenie 1:0.

 

Podopieczni Gino Lettieriego chcieli się podnieść jeszcze w pierwszej połowie. W 38. minucie bliski sukcesu był Bartosz Rymaniak, który z dystansu uderzył tuż na bramką Dusana Kuciaka.  Bramkarz Lechii swoje najwyższe umiejętności musiał pokazać w doliczonym czasie gry, kiedy bardzo mocnym strzałem popisał się Felicio Brown Forbes. Słowacki bramkarz wybił piłkę, a następnie obronił dobitkę Michała Gardawskiego.

 

W przerwie trener Korony zdecydował się na jedną zmianę. W miejsce Browna Forbesa wszedł Matej Pućko. I właśnie Słoweniec mógł zaliczyć wejście smoka, bo w 53. minucie pięknie uderzył z woleja, ale Dusan Kusiak popisał się jeszcze lepszą interwencją.

 

W 63. minucie Żółto-czerwoni powinni lepiej rozwiązać akcję, w której mieli przewagę liczebną nad rywalem. Niestety Zlatko Janjić zamiast podać piłkę do lepiej ustawionego partnera, to zdecydował się na strzał z dystansu, który trafił w środek bramki.

 

Skuteczniejsza z kontrataków była za to Lechia. W 69. minucie sytuacja Korony stała się już bardzo nieciekawa. Swoją drugą bramkę w meczu zdobył Flavio Paixao, a gospodarze prowadzili 2:0. Żółto-czerwoni w końcówce rywalizacji nie zdołali odwrócić losów spotkania i musieli pogodzić się z pierwszą od czterech spotkań porażką w Lotto Ekstraklasie. 

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja