Sponsor Miasto Kielce

| Briefing

To szalona liga

- To będzie ciekawe spotkanie. Obie drużyny muszą coś nadrobić z powodu swoich ostatnich meczów – mówił przed starciem z Jagiellonią trener Gino Lettieri.

Mimo że Korona w niedzielę gra z liderem ekstraklasy, to w klubie wciąż słychać echa porażki w Pucharze Polski. Szkoleniowiec nie chce jednak na forum publicznym mówić o konsekwencjach słabego występu w Sandomierzu.  - Przespaliśmy się tą jedną noc i będziemy o tym rozmawiać jeszcze wewnątrz naszego klubu i drużyny – stwierdził Lettieri.

 

- Mówiliśmy już trzy-cztery dni przed meczem, że już niejedna drużyna pożegnała się z tym pucharem. Jestem trenerem już od 22 lat i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się przegrać z drużyną występującą w lidze niżej. Może oprócz jednego meczu, ale wtedy mieliśmy już pewny awans. To była dla mnie nowość. Zawsze przygotowywałem się na takie mecze jak najlepiej i coś takiego wydarzyło mi się pierwszy raz – kontynuował trener Korony.  

 

- Nie jestem wkurzony na to, że przegraliśmy, bo przegrać można z każdym. Nie wolno nam jednak z taką drużyną stracić trzech bramek. Poza tym prowadziliśmy 2:1 i byliśmy bardziej doświadczeni. Nie można więc przegrać w ten sposób. 0:1 po dziwnej bramce, a potem walka o odwrócenie wyniku, ale porażka? – zastanawiał się Lettieri.  

 

Teraz czas się skupić na spotkaniu z pierwszą drużyną w tabeli, zwłaszcza że w ostatnich meczach Korona nie ma z białostoczanami dobrego bilansu. - Chcemy zwyciężyć z Jagiellonią. Patrząc na statystyki na papierze, to faktycznie tak jest. Mamy jednak w pamięci te mecze. W pierwszym, gdy było 2:3, wcale nie musieliśmy przegrać. Przy tym 0:3 natomiast do 62. minuty Jagiellonia była bez sytuacji bramkowej. W Białymstoku natomiast nas rozjechali – powiedział Lettieri.

 

Trener Korony zapowiada roszady w składzie po porażce z Wisłą Sandomierz. - To logiczne, że w porównaniu do meczu w Sandomierzu będą zmiany w składzie. Trzeba odróżnić pewne rzeczy. Nie chodzi o kary indywidualne, ale o występy zawodników i o to, co oni są w stanie pokazać. Każdy zostanie rozliczony ze swojej postawy. Nie podejmujemy decyzji pod wpływem emocji. Wszyscy muszą pokazać swoje na boisku – mówił szkoleniowiec Żółto-czerwonych.

 

Duża fala krytyki po meczu pucharowym spłynęła na Felicio Browna Forbesa i Vato Arveladze.  - Felicio musi pokazywać dużo więcej, wiemy o tym. Co do Arveladze natomiast, nie wolno zapomnieć, że chłopak ma dopiero 20 lat. Jeśli przyprowadzi nam pan zawodnika w takim wieku, który ma większy potencjał od Vato, to wystąpi od razu w podstawowej jedenastce – stwierdził Lettieri.

 

Koroniarze dzięki zwycięstwu na Jagiellonią mogą wskoczyć na podium ligi, a przy korzystnych rezultatach innych spotkań nawet zasiąść na pozycji lidera. - Jest takie niemieckie powiedzenie, żeby zostawić kościół w wiosce (zachować umiar – przyp. red.).  Z każdego meczu chcemy wyciągnąć maksa, ale to jest szalona liga, w której lider potrafi przegrać 0:4 u siebie. Tu nie jest tak, że się wychodzi na boisko i zgarnia trzy punkty. Żeby zapunktować, wszyscy zawodnicy muszą dać z siebie sto procent – zakończył Gino Lettieri.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja