Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Remisowy niedosyt

Piłkarskie porzekadło mówi, że jeśli meczu nie da się wygrać, to trzeba go zremisować. Tak właśnie było w spotkaniu pomiędzy Koroną Kielce a Jagiellonią Białystok zakończonego wynikiem 1:1. Kielczanie byli jednak drużyną, która stworzyła sobie dużo więcej sytuacji i po zdobytym punkcie pozostaje lekki niedosyt.

Trener Lettieri desygnował do pierwszego składu duet środkowych pomocników – Kovacević, Petrak. Trzeba przyznać, że postawa tego pierwszego była niezwykle cenna dla całej drużyny. Każda groźna ofensywna akcja Korony Kielce miała zalążek właśnie w osobie Bośniaka.

 

Wszystko zaczęło się w 13. minucie, gdy „Kova” świetnie przerzucił piłkę do Janjicia. Ten dośrodkował w pole karne, gdzie do piłki zmierzał Kosakiewicz, jednak w ostatniej chwili został on uprzedzony przez Kwietnia.

 

Korona miała wyraźną przewagę, jednak to rywale objęli prowadzenie. Błąd przy rozegraniu piłki z rzutu wolnego pod własną bramką popełnił Rymaniak. Do piłki dopadł Novikovas i strzałem z szesnastu metrów pokonał Hamrola.

 

Jagiellonia cofnęła się na własną połowę czekając na rozwój wydarzeń. Ten był niezmienny – kielczanie szaleńczo napierali na bramkę rywala. Kovacević co rusz posyłał piłki w kierunku skrzydeł, a tam przed szansami stawali Pućko i Kosakiewicz. Groźne próby kończyły się interwencjami

 

Bośniak grający w środku pola przed przerwą sam jeszcze dwukrotnie zdecydował się na bardzo efektowne strzały zza pola karnego, ale znów na posterunku był bramkarz białostocczan.

 

Wiele mocnych słów musiało paść w szatni Korony, ponieważ po wyjściu na drugą połowę żółto-czerwoni wściekle ruszyli do odrabiania strat. Na efekty kibice z Kielc czekali zaledwie 9 minut. Wówczas niezawodny Matej Pućko wykorzystał błąd defensywy „Jagi”, przejął piłkę i w sytuacji sam na sam w przepiękny sposób umieścił futbolówkę w okienku bramki.

 

W kolejnych kilku minutach Korona powinna prowadzić już 3:1. Najpierw po dużym zamieszaniu w polu karnym Janjić nie zdołał umieścić piłki w siatce z najbliższej odległości, a chwilę później strzał Pućki został wybity przez defensorów sprzed linii bramkowej.

 

Odpowiedź przyjezdnych w 67. minucie była bardzo groźna. Bezjak wbiegł z futbolówką w pole karne i oddał mocny, płaski strzał. W świetnej dyspozycji był jednak Hamrol, który popisał się kolejną w tym sezonie kapitalną interwencją.

 

Obie drużyny czekały na wyprowadzenie jednego ciosu, który zamknąłby to spotkanie. Kielczanie mieli na to szansę w 81. minucie, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzał głową oddał Marquez. Piłka została sparowana przez Kelemena, ale szansę na dobitkę miał jeszcze Rymaniak. Trafił on jednak tylko w boczną siatkę.

 

Korona Kielce – Jagiellonia Białystok 1:1 (0:1)

Bramki: Pućko 54’ – Novikovas 18’

 

Korona: Hamrol – Rymaniak, Marquez, Diaw, Gardawski – Kovacević (86' Możdżeń), Petrak (68' Żubrowski) – Kosakiewicz, Janjić, Pućko (89' Kallaste) – Soriano.

 

Jagiellonia: Kelemen – Savković, Runje, Mitrović, Guilherme – Frankowski, Kwiecień, Romańczuk, Pospisil (72' Poletanović), Novikovas (90' Klimala) – Bezjak.

 

Żółte kartki: Diaw, Marquez, Pućko, Rymaniak, Gardawski – Pospisil, Romańczuk, Bezjak, Świderski, Guilherme.

 

Widzów: 8244.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja