Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Zatrzymani na „Pasach”

Nie udało się pożegnać Kolporter Areny wygraną. Korona Kielce przegrała z Cracovią 0:1 w 13. kolejce Lotto Ekstraklasy. Wynik spotkania nie odzwierciedla wydarzeń boiskowych. Żółto-czerwoni przeważali przez większość pojedynku, choć zdobyta przed przerwą bramka wyrównująca autorstwa Elii Soriano nie została uznana. Po zmianie stron kielczanie stwarzali sobie wiele dogodnych sytuacji, jednak szwankująca skuteczność przyczyniła się do tego, że to "Pasy" wywożą z Kielc komplet punktów.

Mocnym akcentem spotkanie rozpoczęła Korona. W 5. minucie indywidualny atak Cebuli dał żółto-czerwonym rzut rożny. Ten sam zawodnik podszedł do jego wykonania i mimo świetnej wrzutki, strzał Rymaniaka został zatrzymany przez Peskovicia.

 

Kielczanie przeważali, ale w 14. minucie to przyjezdni wyprowadzili kontratak, dzięki któremu objęli prowadzenie. Atak prawą stroną zakończył się dośrodkowaniem Wdowiaka w pole karne. Piłka spadła wprost pod nogi byłego zawodnika Korony, Airama Cabrery, a ten umieścił futbolówkę w siatce.

 

Wydawało się, że wyrównanie nastąpi jeszcze przed przerwą. Kilkukrotnie groźne ataki skrzydłami kończyły się strzałami Pućki oraz Jukica, jednak szwankowała dokładność. Aż do 33. minuty gdy dośrodkowanie z rzutu wolnego wykorzystał Soriano. Piłka po mocnym strzale głową znalazła się w siatce, jednak sędzia Marciniak dopatrzył się faulu napastnika na obrońcy „Pasów”.

 

Pierwsze minuty po zmianie stron to wyraźna dominacja Korony. W 48. minucie strzał z 12 metrów minimalnie minął bramkę. 3 minuty sprawy w swoje ręce wziął Kovacević. Defensywny pomocnik przejął piłkę w środku pola, minął 3 zawodników i znalazł się w sytuacji sam na sam, jednak odrobinę zbyt długo zwlekał ze strzałem, co pozwoliło defensorom zablokować w ostatniej chwili strzał Bośniaka.

 

Mecz przeniósł się do środkowej strefy. Mimo zdecydowanie większego posiadania piłki gospodarzy, nie udawało zaskoczyć się Peskovicia. W 78. minucie zgranie do prawej strony otworzyło drogę do bramki Pućce. Słoweniec zgrał futbolówkę do Soriano, a ten z szesnastu metrów w dużym natłoku zdecydował się na strzał. Piłka przetoczyła się minimalnie obok bramki. Po chwili odpowiedziała Cracovia. Hernandez z najbliższej odległości stanął przed szansą sam na sam, ale górą w tym pojedynku był Hamrol.

 

Korona rzuciła wszystkie siły do ataku i niemal nie opuszczała połowy Cracovii. W 86. minucie dośrodkowywał Gardawski, a strzał Soriano zatrzymał się na poprzeczce... Chwilę później głową uderzał Górski, ale ponownie piłce do celu zabrakło kilku centymetrów. Końcowy wynik nie uległ zmianie. Korona musi przełknąć gorycz drugiej ligowej porażki z rzędu. 

 

Korona Kielce – Cracovia 0:1 (0:1)

Bramki: Cabrera 14’

 

Korona: Hamrol – Rymaniak, Diaw, Marquez, Gardawski – Kovacević (79' Arweładze), Żubrowski – Pućko, Jukić (63' Janjić), Cebula (46' Górski) – Soriano.

 

Cracovia: Pesković – Rapa, Dytiatjew, Datković, Siplak – Zenjov (66' Strózik), Dąbrowski, Gol, Wdowiak (89' Helik) – Hernandez, Cabrera (90' Piszczek).

 

Żółte kartki: Rymaniak, Cebula, Żubrowski – Datković

 

Widzów: 5929.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja