Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Dwie ekipy żądne rehabilitacji

W ostatniej kolejce obie drużyny musiały pogodzić się z wysokimi porażkami. W sobotę więc zarówno Korona, jak i Wisła będą chciały się zrehabilitować za wszelką cenę. Kto będzie miał większa wolę zwycięstwa i zgarnie komplet punktów na Suzuki Arenie?

Żółto-czerwonych po serii trzech zwycięstw, w minionej serii spotkań spotkał zimny prysznic. Koroniarze jechali do Warszawy pełni optymizmu i z chęcią wywalczenia pełnej puli punktów w starciu z mistrzem Polski. Niestety mecz w stolicy nie poszedł po ich myśli. Przegrana 0:3 musiała zaboleć, do tego Koroniarze stracili też Ivana Marqueza, który otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę. – Szczególnie pierwsza połowa była słaba w naszym wykonaniu. To, co we wcześniejszych meczach było dobre, w spotkaniu z Legia nie funkcjonowało. Jedyne słowa pochwały dla zespołu należą się za walkę do końca. Czy było 0:2, czy 0:3, to „jeździliśmy na tyłkach”. Tak to powinno wyglądać od początku – mówił po spotkaniu Bartosz Rymaniak, kapitan kieleckiej drużyny.

 

Powodów do zadowolenia po poprzednim meczu nie ma też najbliższy rywal Korony, czyli Wisła Płock. Podopieczni Jose Antonio Vicuny przegrali jeszcze wyżej niż Żółto-czerwoni. W Płocku lepszy od gospodarzy niespodziewanie okazał się Górnik Zabrze, który wygrał aż 4:0. Ten sam Górnik, który nie miał nic do powiedzenia w starciu z kielczanami zaledwie dwa tygodnie temu.

 

W obecnym sezonie Nafciarze prezentują się dużo poniżej oczekiwań. Obiecujące transfery i duży optymizm po poprzednim sezonie świadczył, że Wisła może na stałe dołączyć do czołówki ligi. I kto wie, czy tak by nie było, gdyby misję prowadzenia drużyny kontynuował Jerzy Brzęczek, obecny selekcjoner reprezentacji Polski. Jego zastępcą został Dariusz Dźwigała, ale za jego kadencji płocczanie już tak dobrze nie grali. Ostatecznie rolę trenera zaproponowano Jose Antonio Vicunie, Hiszpanowi z polskim paszportem, byłemu asystentowi Jana Urbana z Legii Warszawa, Zagłębia Lubin, Osasuny, Lecha Poznań i Śląska Wrocław. 

 

W sobotnim starciu Korona wydaje się faworytem spotkania. Kielczanie do tej pory zgromadzili aż 10 punktów więcej niż Nafciarze. Swoją wyższość trzeba jednak po raz drugi udowodnić na boisku. W pierwszym meczu pomiędzy obydwiema drużynami Korona wygrała 2:1. - Mam nadzieję, że swoją grą w Warszawie nie zraziliśmy kibiców i że przyjdą nam pomóc w sobotę na Suzuki Arenie. W tym sezonie możemy jeszcze osiągnąć fajny wynik – zachęca kibiców Bartosz Rymaniak.

 

Początek spotkania w sobotę 8 grudnia o godzinie 18.00 na Suzuki Arenie.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja