Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Mateusz Kępiński

Po kolejny krok do ósemki

Lotto Ekstraklasa wkracza w bardzo dynamiczny moment sezonu. Dopiero co cieszyliśmy się z cennej wygranej nad Lechem Poznań, a już w środę przyjdzie nam się zmierzyć w Krakowie z Wisłą. Jak w tej sytuacji poradzi sobie Korona Kielce?

- Nie ma nawet czasu, żeby na coś narzekać. Wczoraj mieliśmy rozbieganie i potem prawie cały dzień wolny. Dzisiaj do południa też nie mieliśmy treningu, więc organizm mógł się zregenerować. Pewnie wszyscy spędzili ten czas w domu, bo pogoda nie zachęca do spacerów. Może dobrze, bo ten czas był krótki. W szatni było widać, że nie ma większych urazów, więc wszyscy jesteśmy gotowi – powiedział przed wyjazdem do Krakowa Bartosz Rymaniak.

 

Kielczanie dzięki wygranej nad Lechem Poznań wypracowali sobie pięciopunktową przewagę nad 9. miejscem, którego zajęcie po 30. kolejce byłoby katastrofą.  - Te wszystkie  mecze w poprzedni  weekend ułożyły się pod nas. My chcieliśmy za wszelka cenę wygrać i odskoczyć na 5 punktów i to się udało. Nie możemy teraz tylko czekać, aż przeciwnicy zgubią punkty, tylko patrzeć na siebie i w pierwszej kolejności gromadzić kolejne „oczka” – przyznał popularny „Ryman”.

 

W Krakowie na pewno nie będzie łatwo, bo Wisła walczy o te same cele co Korona. Krakowianie jednak zgromadzili o dwa punkty mniej niż Żółto-czerwoni. Dla obu drużyn środowy mecz jest  bardzo istotny  w kontakcie awansu do Grupy Mistrzowskiej. - Wisła ma dosyć mocny przód, więc trzeba to zneutralizować. Jak to zrobimy, to wtedy będziemy mogli się skupić na naszej grze. Wiemy, że jak posiadamy piłkę, to możemy z nią zrobić naprawdę wiele – stwierdził obrońca Korony Kielce.

 

Kielczanie jednak muszą w grodzie Kraka nieco poprawić skuteczność, która szwankowała w starciu z Lechem Poznań. Koroniarze już dużo wcześniej mogli rozstrzygnąć losy rywalizacji. W końcówce jednak zmarnowane sytuacje mogły się zemścić, ponieważ Kolejorz wywalczył rzut karny, który na szczęście obronił Zlatan Alomerović.  – Jest to jeden z elementów, który musimy poprawić. Nie było wcześniej jak tego zrobić, bo była minusowa temperatura i twarde boiska nie pomagały w tym , żeby coś doszlifować. Najważniejsze, że wygraliśmy 1:0. Fajnie, że te sytuacje są, bo jakby była jedna i by się jej nie strzelało, to wtedy byłby kłopot. Stwarzamy sobie okazje, dlatego to tylko kwestia czasu, żeby wejść w ten rytm i te sytuacje w większości zamieniać na bramki – powiedział Bartosz Rymaniak.

 

Oby więc ten rytm Żółto-czerwoni złapali już w Krakowie, gdzie mogą wykonać kolejny bardzo ważny krok ku pierwszej ósemce.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja