Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Intensywnie. Na własne życzenie

Piątek był niezwykle intensywnym dniem dla piłkarzy Korony Kielce. Trzy treningi i mnóstwo wylanego potu, nawet na własne życzenie.

Dzień zaczął się tradycyjnie od kilku kilometrów luźnej przebieżki jeszcze przed śniadaniem. O 8:00 rano (6:00 czasu polskiego) wszyscy już przy wspólnym stole jedli pierwszy posiłek tego dnia, by po kilkunastu minutach odpoczynku pojawić się na pierwszym boiskowym treningu. Każda zbiórka to oczywiście garść sucharów od Rymana, typu: Jakie imię kończy się na "V" i tym podobne.

 

Zapraszamy na kanał KoronaTV na Youutbe gdzie można znaleźć sporo materiałów wideo ze zgrupowania!

 

Wszyscy spodziewali się, że po wolnym od treningów czwartku, który został wykorzystany na przeprowadzkę do oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów Belek, w piątek trener Gino Lettieri przygotuje bardzo mocne jednostki treningowe.

 

 

Zaczęło się od tradycyjnej rozgrzewki, zajęć ze skakankami, krótkich gierek w "dziadka" oraz dosyć skomplikowanych ćwiczeń z piłkami, z którymi jednak Koroniarze radzili sobie znakomicie. Widać było, że są świetnie przygotowani na ciężki dzień. Następnie rozpoczęły się gry na połowie boiska, w których brali też udział – jako podający – zawodnicy stojący poza liniami placu gry. Tutaj już kości trzeszczały na całego. Nie było absolutnie nawet jednej osoby, która by odpuściła.

 

 

 

Po kilkunastu rundach – prawie dwóch godzinach treningu – trener Lettieri ogłosił zakończenie zajęć, co nie spodobało się piłkarzom. Drużyna "czerwonych" chciała rewanżu. W ten właśnie sposób bardzo wyczerpujący trening został przedłużony o blisko 30 minut, a cały zespół spóźnił się na obiad.

W ciągu całego dnia nie próżnowali także bramkarze, pod czujnym okiem trenera Mirosława Dreszera trenowali nie lżej niż zawodnicy z pola.

 

 

 

Po obiedzie i dwugodzinnym odpoczynku wszyscy ponownie pojawili się na boisku. Widząc porozkładane gumy i "sanki", każdy wiedział już, że będzie bardzo ciężko. Rozgrzewka tym razem z piłkami... I do gum! Krótkie sprinty, skipy, wyskoki z przypiętą do pasa napiętą gumą utrudniającą bieganie na pewno nie należy do najłatwiejszych.

 

 

 

Następnie wyścigi z sankami, czyli sporym ciężarem przyczepionym do pasa. Tutaj także nikt nie próżnował. Zajęcia były na tyle intensywne, że w pewnej chwili przerwał je trener Gino Lettieri i zakomunikował, iż jeśli do końca zajęć będzie widział tak duże zaangażowanie, to w sobotę odbędą się tylko dwa treningi (zamiast trzech) – przedśniadaniowe bieganie oraz zajęcia popołudniowe.

 

 

Specjalnie Koroniarzy nie trzeba było motywować, ale takie słowa trenera podziałały chyba ze zdwojoną siłą. Wyścigi sanek, to nie był ostatni treningowy akcent piątku. Bardzo intensywne gierki jeden na jeden, dwóch na dwóch na małe bramki oraz powtórzone mecze z porannych zajęć i tak przez kilkadziesiąt minut. Po treningu, gdy wydawało się, że wszyscy ledwo słaniają się na nogach, Koroniarze poprosili, aby autokar zatrzymał się kilka kilometrów przed hotelem. I tak spora część zawodników na własną prośbę wróciła z treningu biegiem.

 

Piątek był do tej pory najbardziej obfitym dniem w obciążenia treningowe, ale jak można było zaobserwować, wśród zawodników jest ogromna wola i chęć do ciężkiej pracy. Oby tak dalej!

 

Z dzisiejszego dnia szykowany jest bardzo obszerny materiał wideo, emisja wkrótce na naszym kanale na Youtube.

 

OBSZERNA GALERIA ZDJĘĆ Z PIĄTKOWYCH ZAJĘĆ - TUTAJ

 

 Z Belek

Paweł Jańczyk

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja