Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Briefing

Wracamy do pracy z uśmiechem na twarzy

- Dostaliśmy kilka dni wolnego, aby się zaaklimatyzować w naszych warunkach. Różnica 15 stopni jest dosyć wysoka. Gdybyśmy wyszli od razu w niedzielę na trening, to pewnie 5-6 zawodników od razu by odpadło. Nie o to chodzi. To wszystko było przemyślane. W tym czasie zobaczyliśmy się z rodzinami i dzisiaj każdy wrócił do szatni z uśmiechem na twarzy, aby znów zabrać się za pracę – mówi Bartosz Rymaniak, kapitan Korony Kielce.

Żółto-czerwoni po czternastodniowym obozie w Turcji wrócili do Polski i dostali od trenera Lettieriego trzy dni wolnego. W środę ponownie pojawili się w Kielcach. Dzień rozpoczęli od badań, a następnie udali się na zajęcia inaugurujące ostatnią część przygotowań do rundy rewanżowej Lotto Ekstraklasy.

 

- Obóz dwutygodniowy był przepracowany tak, jak należy. Zrealizowaliśmy w stu procentach, co trenerzy sobie założyli mimo tego, że pogoda nas nie rozpieszczała. Przynajmniej temperatura była na plusie. Mimo warunków i tego, że czasem trzeba było poczekać godzinę, to boiska były w bardzo dobrym stanie. Nie mogliśmy narzekać, może poza dwoma dniami, gdy wiatr psuł nam plany. Warunki treningowe i hotelowe były na bardzo wysokim poziomie. Odnowa biologiczna i fizjoterapeuci towarzyszyły nam przez całą dobę. Obyło się bez większych kontuzji. Widać, że każdy chciał ciężko pracować, nikt nie chciał odpocząć  - podsumowuje obrońca Korony.

 

Korona spisywała się bardzo dobrze w meczach kontrolnych. Kielczanie dwukrotnie wygrywali i raz remisowali. – Sparingi również pokazały, że idziemy w dobrą stronę. Oby forma nie przyszła za wcześnie. W meczach kontrolnych wyglądaliśmy naprawdę dobrze. Mamy dwa tygodnie do ligi. Pewnie jeszcze kilka cięższych jednostek treningowych nas czeka. Wszystko po to, aby przygotować się do meczów o stawkę – twierdzi defensor.

 

Podczas przygotowań w Turcji z bardzo dobrej strony zaprezentował się wychowanek żółto-czerwonych, Piotr Malarczyk. – Pokazuje, że gdy jest w rytmie meczowym, to daje bardzo dużo drużynie. Nie ma mowy o tym, żeby on psychicznie tego nie wytrzymał. To doświadczony zawodnik i jak każdy potrzebuje gry. Dobrze się dogadywał z Adnanem Kovaceviciem. Ewentualnie ja mógłbym zagrać na środku, ale to nie miało sensu, skoro ten duet dogadywał się naprawdę dobrze. Pamiętajmy, że Marquez nie zagra w pierwszym meczu, więc nie dostawał tak wielu szans, bo przecież sparingów nie rozegraliśmy zbyt dużo. Drużynę trzeba było już zgrywać – wyjaśnia kapitan.

 

Innym pozytywnym punktem był Felicio Brown Forbes, który w sparingach zdobył cztery gole. – Od samego początku było widać, że jest to dobry piłkarz z przeszłością w rosyjskiej lidze. Żaden zawodnik nie trafia tam z przypadku. W poprzedniej rundzie miał bramki fizyczne, tak jak tłumaczył – nie grał na swojej nominalnej pozycji. To też nie jest dla niego żadne usprawiedliwienie. Teraz przyszedł okres przygotowawczy, dobrze się prezentował. Sparingi sparingami. Podchodzę do tego spokojnie. Dotąd byliśmy znani z tego, że w meczach kontrolnych przegrywaliśmy, a potem graliśmy inaczej w lidze. Wierzę, że zawodnicy z formą w sparingach dotrwają do ligi – tłumaczy „Ryman”.

 

Jak dotąd z Koroną pożegnało się dwóch zawodników: Djibril Diaw oraz Mateusz Możdżeń. Kielecką ekipę zasilił natomiast Ognjen Gnjatić. – To na pewno dobry zawodnik z ciekawą przeszłością. Myślę, że prezesi szykują jeden lub dwa transfery. Nie tylko my jesteśmy znani z tego, że transfery przyklepiemy na ostatni moment, ale co zrobić. Na dzisiaj mamy podobną kadrę do poprzedniego sezonu, poza odejściem Djibrila. Robimy wszystko, aby jak najszybciej zgrać się ze sobą nie patrząc na wzmocnienia. Z jednej strony, lepiej zrobić dwa przemyślane transfery, niż siedem nieprzemyślanych i później zastanawiać się, jak się ich pozbyć – przyznaje 29-latek.

 

Jak będzie wyglądała przyszłość kapitana Korony w Kielcach? - Rozumiem wszystkich, którzy interesują się moją przyszłością w tym klubie. Ja też chciałbym jak najszybciej poznać tę odpowiedź. Czasami pewne sprawy się przedłużają i też muszę spokojnie pomyśleć. To decyzja, która nie jest łatwa. Cały czas mówię, że chciałbym spróbować swoich sił za granicą. Póki co nie ma tych ofert, trenuję z Koroną i robię wszystko, żeby przygotować się jak najlepiej do rozpoczęcia tej rundy. Powiedziałem prezesowi, że Korona jest na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o Ekstraklasę. Nie ma dwóch zdań. Z żadnym innym klubem nie rozmawiam. Najprawdopodobniej zostanę w Kielcach do końca sezonu, a co będzie potem – czas pokaże. Prezesi i ja jesteśmy gotowi do rozmów. Czekamy jeszcze chwilę i myślę, że w przeciągu kilkunastu dni wszystko się wyjaśni. Nie zaprzątam sobie tym głowy. Teraz wszyscy pytają, co z kontraktem, a kiedy dwa lata temu w maju poprzednia umowa dobiegała końca, to takiego zainteresowania nie było. Spokojnie, mamy czas. Najważniejsze, że jest zdrowie – kwituje Rymaniak.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja