Sponsor Miasto Kielce

| Briefing

Muszę być gotowy na wszystko

- Faktycznie, było ciężko… (śmiech) Ale to dobrze! Bo w innym wypadku ten obóz nie miałby sensu. Już przeżyłem takie zgrupowania bez większych obciążeń i później było różnie. Ja jestem zwolennikiem tego, żeby dostać w kość, swoje przeżyć, a to potem zaowocuje – mówi golkiper Korony, Michał Miśkiewicz.

 

Piłkarze Korony Kielce po powrocie z obozu przygotowawczego z Turcji dostali trzy dni na regenerację i odpoczynek po ciężkich dwóch tygodniach pracy. W środę zawodnicy stawili się w klubie i z równie dużą intensywnością rozpoczęli przygotowania się do powrotu na ligowe boiska.

 

- Myślę, że każdy z nas odpoczął, zwłaszcza mentalnie. Jak się przez dwa tygodnie dzień w dzień przebywa z tymi samymi osobami, to wiadomo, że pod koniec mogą się już pojawić jakieś niesnaski (śmiech) – twierdzi 30-latek.

 

Kielczanie muszą się również dostosować do znacznie niższej temperatury powietrza. – Śniegu trochę stopniało, poza tym mamy jedno boisko z podgrzewaną murawą. W Turcji wyglądało to lepiej, ale pogoda nas nie rozpieszczała, bo czasami dochodziło do sytuacji z burzą i tornadami… Trzeba się przyzwyczajać, bo nie wiadomo, jak będzie wyglądała aura w pierwszym meczu. Musimy się zaaklimatyzować – przyznaje bramkarz.

 

Cała drużyna jest już spragniona gry i odlicza czas do wznowienia rozgrywek. –Ten tydzień mamy jeszcze taki „doobozowy”. Czekają nas po dwa treningi dziennie, a w weekend sparingi. Potem natomiast skupimy się już na naszym przeciwników i będzie grane. Ale to dobrze, bo przerwy są długie. Im wcześniej się gra, tym lepiej – uważa zawodnik Korony.

 

Wiele wskazuje na to, że to Miśkiewicz na początku rundy będzie numerem jeden między słupkami Korony. – A rozmawialiście o tym z trenerem? (śmiech) Do końca nigdy nie wiadomo. Trzeba być gotowym na wszystko, aczkolwiek sytuacja na pewno jest inna niż gdy tu przechodziłem czy po meczu z Miedzią. Trochę się pozmieniało, Matthias dopiero wchodzi w treningi. Nigdy nie ukrywałem, że chciałem grać, a nie tylko siedzieć na ławce. Tylko rywalizacją na treningach możemy sprawić, że wszystko będzie nam wychodziło na dobre. Czas wszystko pokażę, a ja mogę tylko powiedzieć, że w szatni po meczu lepiej być zmęczonym grą niż bólem tyłka od siedzenia na ławce rezerwowych (śmiech) – kwituje Miśkiewicz.

 

 

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja