Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Zwycięska inauguracja roku!

Korona Kielce może zaliczyć początek roku do bardzo udanych! Żółto-czerwoni po ośmiu latach zdobyli stadion w Gdyni pokonując Arkę 2:1. Bramki dla podopiecznych Gino Lettieriego wpadły jeszcze przed przerwą, a na listę strzelców wpisywali się Felicio Brown Forbes i Adnan Kovacević.

W pierwszych minutach spotkania żadna z drużyn nie potrafiła sobie wykreować dogodnych sytuacji. Warto jednak podkreślić, że Korona w defensywie spisywała się bardzo pewnie, dzięki czemu Michał Miśkiewicz nie miał wiele pracy. Parę środkowych obrońców tworzyli Adnan Kovacević i nowy nabytek żółto-czerwonych Ognjen Gnjatić.

 

Sędzia Raczkowski często musiał używać gwizdka przez wzgląd na liczne przewinienia zawodników gospodarzy. Dzięki temu Korona miała szansę na objęcie prowadzenia przy dośrodkowaniach z rzutów wolnych.

 

W 28. minucie żółto-czerwoni objęli prowadzenie. Kapitalne dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał najlepszy strzelec podczas obozu przygotowawczego, Felicio Brown Forbes. Kostarykanin oddał bardzo mocny strzał głową, a piłka spadła pod poprzeczką bramki. Napastnik potwierdził, że jest obecnie w bardzo wysokiej formie.

 

Po bramce Korona cofnęła się do defensywy, co kilkukrotnie mogło zakończyć się doprowadzeniem do wyrównania. Bardzo dobrze w bramce spisywał się jednak Miśkiewicz. Najgroźniej było w 34. minucie, gdy z linii bramkowej piłkę wybijał Gardawski.

 

Arka stwarzała sobie coraz większą przewagę, jednak tuż przed przerwą to Korona zabójczo zaatakowała. Oliver Petrak został faulowany w polu karnym i arbiter nie miał wątpliwości, aby wskazać „na wapno”. Jedenastkę na gola zamienił Adnan Kovacević.

 

Drugą połowę lepiej rozpoczęli gospodarze. To oni stwarzali sobie więcej sytuacji, jednak dobrze funkcjonował blok defensywny Korony. Kielczanie nastawili się na grę z kontry co kilkukrotnie mogło przynieść kolejne trafienie. Przed szansami stawali Pućko oraz Jukić, ale żaden z nich nie mógł pokonać golkipera Arki.

 

Gola zdobyli natomiast gospodarze. Kontratak w 74. minucie zakończył się płaskim zgraniem w pole karne i trafieniem Rafała Siemaszki, który zameldował się na murawie kilka minut wcześniej.

 

Więcej goli na stadionie w Gdyni nie padło. Korona zwyciężyła z Arką 2:1 i awansowała na 4. miejsce w tabeli.

 

Arka Gdynia – Korona Kielce 1:2 (0:2)

Bramki: Siemaszko 74’ – Brown Forbes 28’, Kovacević 45’

 

Arka: Steinbors – Zbozień, Marić, Helstrup, Marciniak – Nalepa (67’ Siemaszko), Janota, Deja, Zarandia – Jankowski, Banaszewski (67’ Aankour).

 

Korona: Miśkiewicz – Rymaniak, Kovacević, Gnjatić, Gardawski (43’ Kosakiewicz) – Żubrowski, Petrak – Pućko, Cebula (70’ Malarczyk), Jukić – Brown Forbes.

 

Żółte kartki: Zbozień, Janota – Żubrowski.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja