Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Briefing

Przepraszamy wszystkich kibiców i inwestorów

Maciej Stolarczyk: - Jestem szczęśliwy po tym spotkaniu. Gratuluję mojej drużynie tego meczu, ponieważ pomimo straty jednej, czy drugiej bramki, zespół cały czas był gotowy do realizacji tego, co sobie założyliśmy. Pozostaje mi tylko pogratulować. Korona to bardzo trudny przeciwnik. Cały czas zmienia system, rotuje zawodnikami. Tym bardzie cieszy nas ta wygrana.

 

Gino Lettieri: - Całkiem dobrze weszliśmy w ten mecz. Graliśmy agresywnie i szybko zdobyliśmy pierwszą bramkę. Potem jednak do końca nie umiemy sobie wytłumaczyć, jak można tak stracić bramkę. Jak to możliwe, że dwaj zawodnicy są tak źle ustawieni. Odpowiedzieliśmy golem na 2:1, ale potem znowu w dziwny sposób straciliśmy bramkę. W tej fazie meczu bardziej spodziewaliśmy się trzeciej bramki dla nas, niż straty drugiej. To były dwa prezenty dla przeciwnika, dzięki którym wrócił do meczu.

 

- Przez 24 lata, od kiedy jestem trenerem, to nie przeżyłem tego, co się stało w drugiej połowie. Myślałem, że to, co przeżyliśmy kiedyś w Płocku, to było najgorsze co może się stać. Dzisiaj jednak stało się coś gorszego. Tym bardziej to boli, bo przegraliśmy w takich okolicznościach z Wisłą Kraków. Trudno to wytłumaczyć. W dwóch ostatnich meczach straciliśmy aż 10 bramek. To dużo więcej niż w poprzednich spotkaniach.  Przepraszamy wszystkich kibiców i inwestorów. Musimy przede wszystkim przeanalizować tę drugą połowę.

 

- W przerwie zmieniliśmy ustawienie na trzech obrońców, bo przeciwnik miał przewagę w centralnej strefie boiska. Chcieliśmy to wyrównać i grać trzema zawodnikami w środku. Straciliśmy wtedy dwie bramki, bo nasi obrońcy grali na spalone. Jakby zostali przy przeciwniku, to by te gole nie padły. To były proste długie piłki za plecy obrońców. My wtedy myśleliśmy o spalonym. W taki sposób nie można grac w piłkę.

 

- Po tym jak z boiska z powodu kontuzji musiał zejść Ognjen Gnjatić, znów nie było stabilizacji. Wprowadziliśmy młodego pomocnika i powróciliśmy do taktyki z czterema obrońcami. Wtedy znów nie byliśmy wstanie kontrolować przeciwnika w środkowej strefie.

 

- Rozumiemy kibiców. Tak samo jesteśmy rozczarowani tym wynikiem. Tym bardziej że przegraliśmy z Wisłą.

 

- Straciliśmy dwie bramki grają czwórką obrońców i dwie grając trójką. Różnica jest taka, że przy ustawieniu z czterema defensorami przeciwnik długim podaniem tworzył sobie okazje.  Grając w trójką sytuacja byłaby do opanowania, gdyby nasi zawodnicy nie grali na spalonego.

 

- Po tym jak zdobyliśmy drugą bramkę, chcieliśmy się trochę wycofać. Czasami mądrzej jest poczekać. Nie do końca jednak wyglądało to tak, jak sobie wyobrażaliśmy.

 

- W poprzednich spotkaniach u siebie grając piątką obrońców, najpierw zagraliśmy na zero z tyłu z liderem ekstraklasy. Potem straciliśmy tylko jedną bramkę z silną Pogonią. W dwóch ostatnich spotkaniach zagraliśmy już wyżej i straciliśmy 10 bramek, w tym cztery z ostatnią drużyną w lidze.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja