Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| CLJ

Zwycięstwo juniorów w Gdyni!

Liderzy Centralnej Ligi Juniorów nie zawiedli! Podopieczni Marka Mierzwy w pierwszym wiosennym meczu pokonali na wyjeździe Arkę Gdynia 3:2. Dwie bramki dla Żółto-czerwonych zdobył Mateusz Sowiński, a jednym trafieniem popisał się Bartosz Prętnik. 

Arka Gdynia – Korona Kielce  2:3 (2:2)

 

Bramki: Goyke (22’) Stępień (42’) - Sowiński (3’, 86’), Prętnik (9’) 

 

Korona: Osobiński (46’ Dutka) – Więckowski (46’ Petrović), Bartosiak, Bujak, Kordas – P. Lisowski, Prętnik, Długosz (73’ Piróg), D. Lisowski (46’ Szelągowski), Sowiński – Górski

 

 

Kielczanie od początku spotkania chcieli zdominować przeciwnika, dlatego stosowali wysoki pressing. Dzięki temu już w trzeciej minucie Mateusz Sowiński po indywidualnej akcji lewą stroną boiska, wdarł się w pole karne i strzałem po długim rogu zaskoczył bramkarza gospodarzy. Chwilę potem było już 2:0. Po faulu na Kornelu Kordasie, rzut wolny wykonywał Wiktor Długosz, a akcję dobrze zamknął Bartosz Prętnik.

 

Koroniarze w pierwszej połowie spokojnie mogli zdobyć jeszcze kilka bramek, ale zabrakło im trochę szczęścia w sytuacjach podbramkowych. Bardzo bliski sukcesu był Długosz, który trafił w słupek, a w kolejnej akcji strzelił niewiele nad poprzeczką bramki.

 

Skutecznością za to popisali się gospodarze. – Arka w zasadzie dwa razu uderzyła na naszą bramkę i zdobyła dwa gole. Najpierw nieporozumienie Kuby Osobińskiego z Kordasem wykorzystał Julian Goyke, a następie po naszym prostym błędzie w środkowej strefie, sytuację sam na sam na bramkę na 2:2 zamienił Mateusz Stępień – opisywał trener Marek Mierzwa.

 

Dobrze, ze kielczan to nie zniechęciło! Wręcz przeciwnie, bo cała druga połowa toczyła się pod ich dyktando. Koroniarze w zasadzie nie schodzili z połowy przeciwnika. Wyborną sytuację na zdobycie prowadzenia miał Jakub Górski, który już minął bramkarza Arki, ale nieszczęśliwie nie trafił piłki do pustej bramki.

 

Korona powinna zdobyć bramkę na 3:2 w 79. minucie, kiedy sędzia podyktował rzut karny dla kielczan. Niestety zimnej krwi nie zachował Zvonimir Petrović, który zmarnował jedenastkę. Na szczęście sprawiedliwości stało się zadość siedem minut później, kiedy piłkę do bramki po raz drugi w meczu wpakował Mateusz Sowiński.  

 

 

- To było całkowicie zasłużone zwycięstwo, bo przez większość meczu graliśmy bardzo dobrze. Oprócz tych dwóch momentów dekoncentracji w pierwszej połowie, wyglądało to bardzo dobrze z naszej strony – oceniał trener Mierzwa.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja