Sponsor Miasto Kielce

| Wydarzenie

Lettieri i Dreszer przepytani przez kibiców

Kibice Korony Kielce spotkali się w czwartek w Kieleckim Centrum Bilardowym, aby w ramach kolejnego spotkania „Złocisto-krwiści po godzinach” porozmawiać ze szkoleniowcami żółto-czerwonych: Gino Lettierim oraz Mirosławem Dreszerem. Jak zwykle nie brakowało ciekawych pytań, a po wyczerpującej dyskusji fani oraz trenerzy obejrzeli wspólnie inauguracyjny mecz eliminacji do mistrzostw Europy pomiędzy Polską a Austrią.

 

Kilka minut po godzinie 19 trenerzy zasiedli w sali wypełnionej kibicami, aby odpowiadać na ich pytania. Na spotkaniu obecny był również prezes Korony Kielce, Krzysztof Zając. Spotkanie rozpoczęło się od kwestii dotyczących formy Korony Kielce. Przed żółto-czerwonymi najważniejsze mecze w walce o grupę mistrzowską. - Mamy cztery spotkania i bardzo duże szanse na ósemkę. Nasz wzrok jest skupiony na tym, aby się tam znaleźć. Jeśli nastawienie i gra zespołu będzie taka jak w meczu z Jagiellonią, czeka nas dużo łatwiejsze zadanie – stwierdził Lettieri.

 

 

Trenerzy zostali również spytani o podejście do kibiców. Obaj podkreślali, że kieleccy fani są dla klubu dużym wsparciem.  – Jedną z bardzo ważnych spraw jest to, że kibice stoją za drużyną, nawet po porażkach. Pokazał to mecz w Sosnowcu. Gdy po meczu szedłem do autokaru, fani mimo porażki byli do nas pozytywnie nastawieni. Nie czułem, aby źle się do nas odnoszono. To pokazuje, że mamy bardzo dobrych kibiców, którzy są z nami bez względu na wyniki. W sporcie to najcenniejsze. Ich obecność. Wsparcie na Jagiellonii świadczy o sile klubu – uważa trener Korony.

 

Kibice spytali, a zarazem zaprosili trenera, aby po każdym meczu podchodził wraz z drużyną pod sektor „Młyn”, aby wspólnie cieszyć się ze zwycięstw. – Dziękuję. Nigdy tego nie robiłem, bo nikt mnie nie zaprosił. Nie jestem osobą, która robi coś na siłę. Jesteśmy umówieni – skwitował z uśmiechem Lettieri.

 

 

- Kiedy byłem młodym człowiekiem, kibicowałem GKS-owi Tychy. Później jako zawodnik zawsze dziękowałem fanom po meczu, bez względu na wszystko. Trzeba tych ludzi szanować. Niektórzy przecież biorą urlop w pracy, żeby jechać przez całą Polskę za drużyną. Bez kibiców nie byłoby piłki. Wiemy, że po porażka z Wisłą była ciężka zarówno dla kibiców, jak i nas. Spotkaniem z Jagiellonią zrobiliśmy dla fanów mały krok, aby się odwdzięczyć – dodał trener Dreszer.

 

Pytano również o kielecką młodzież piłkarską. Trener Dreszer przyznał, że praca z młodymi golkiperami zmierza w dobrym kierunku. Co z zawodnikami z pola? – Mamy 2-3 młodzieżowców, którzy w przyszłym sezonie będą w stanie grać od początku. Jestem o to spokojny. Teraz musimy pracować nad tym, aby jak najlepiej weszli do drużyny. Jeśli będą gotowi, nie boję wziąć się na siebie ryzyka, aby na nich postawić – zaznacza włoski szkoleniowiec.

 

 

Obecny sztab pracuje już w Kielcach niemal dwa lata. Wiele pytań dotyczących zadowolenia z pracy w Koronie padło w kierunku Włocha. Ten nie miał jednak wątpliwości, że wybór Korony był dla niego dobrą decyzją.

 

- Ostatnio byłem w Niemczech i próbowałem zapłacić kartą, ale w sklepie nie było terminala. W Polsce nigdy nie miałem tego problemu. Widzę, że Wasz kraj poszedł bardzo do przodu. Mam nadzieję, że to zauważacie. W wielu kwestiach widoczny jest postęp. Mogę tutaj zjeść dobrze, mam co robić w wolnym czasie, niczego mi nie brakuje. Nie widzę różnic pomiędzy moją rodzinną miejscowością we Włoszech a Kielcami. Czuję się tutaj naprawdę bardzo dobrze – wspomniał Lettieri.

 

 

Jak zawsze na spotkaniu „złocisto-krwistych po godzinach” kibice zorganizowali zabawę w „pomidora”. Trener Lettieri nie dał się zaskoczyć pytaniu o datę powstania Korony Kielce. Natomiast trener Dreszer zadeklarował, że po awansie do ósemki zgoli wąsy.

 

Pod koniec przyszedł czas na luźne pytania dotyczące preferencji kulinarnych pierwszego szkoleniowca Korony. – Jestem Włochem, więc moja żona, która pochodzi z Niemiec musiała nauczyć się włoskiej kuchni. Z drugiej strony polskie jedzenie jest bardzo dobre. Często ze sztabem chodzimy na wspólne polskie kolacje – przyznał Włoch.

 

 

Włoska aura towarzyszyła kibicom oraz trenerom również po części głównej. Podczas oglądania meczu pomiędzy Polską a Austrią na uczestników spotkania czekała pizza. Dziękujemy wszystkim za obecność i zapraszamy na kolejne wspólne rozmowy podczas „Złocisto-krwistych po godzinach”.

 

WIĘCEJ ZDJĘĆ ZE SPOTKANIA

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja