Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Świąteczna wygrana na Suzuki Arenie!

W końcu! W Poniedziałek Wielkanocny Korona Kielce pokonała na Suzuki Arenie Śląska Wrocław 2:0! Żółto-czerwoni przerwali niekorzystną serię i po dwóch trafieniach Elii Soriano cieszyli się z własnymi kibicami z kompletu punktów. Skuteczniejszy od napastnika kielczan był tylko system VAR, z którego sędzia Złotek skorzystał trzy razy w trakcie spotkania.

Korona Kielce – Śląsk Wrocław 2:0 (1:0)

Bramki: Soriano 15’, 80' (k).

 

Korona: Hamrol – Kosakiewicz, Kovacević, Marquez, Gardawski – Gnjatić, Żubrowski (31’ Petrak) – Jukić, Arveladze (58’ Pućko), Brown Forbes (90' Sewerzyński) – Soriano.

 

Śląsk: Słowik – Dankowski, Tarasovs, Golla, Hołownia – Ahmadzadeh (63’ Pich), Mączyński, Łabojko, Chrapek - Gąska (80' Cholewiak), Piech (80' Szczepan).

 

Żółte kartki: Kosakiewicz, Marquez - Chrapek, Łobojko, Tarasovs, Hołownia.

 

Widzów: 5018.

 

W ostatnich spotkaniach Korona Kielce na początku spotkań potrafiła stwarzać sobie szanse na zdobycie gola, jednak brak skuteczności pod bramką rywala powodował, że to rywale przejmowali inicjatywę i trafiali do siatki. Tym razem na Suzuki Arenie żółto-czerwoni nie ruszyli od pierwszego gwizdka do szaleńczych ataków, ale kiedy w końcu nadarzyła się okazja, to od razu została ona zamieniona na bramkę. Soriano wykorzystał gapiostwo defensywy Śląska, przejął piłkę w polu karnym rywala i bez problemów wpakował piłkę do siatki.

 

Obie drużyny grały twardo, co najlepiej pokazała sytuacja z 17. minuty, gdy doszło do zderzenia głowami Żubrowskiego i Łabojki. Ten drugi padł jak rażony na murawę i wydawało się, że stracił przytomność. Na szczęście pomocnik wrocławian szybko wrócił do na murawę, natomiast wychowanek Korony Kielce niestety po kilkunastu minutach opuścił boiska nie będąc w stanie kontynuować gry.

 

W 38. minucie Piech stanął przed świetną sytuacją na zdobycie gola. Zawodnik Śląska minął już Hamrola, ale jego strzał z ostrego kąta trafił w boczną siatkę. Sędzia Mariusz Złotek doliczył do regulaminowego czasu gry pierwszej połowy trzy minuty i wydawało się, że większych emocji już nie będzie. Jeszcze przed przerwą po zamieszaniu w polu karnym jeden z piłkarzy zespołu przyjezdnych padł na ziemię, a arbiter podyktował jedenastkę. Po widedoweryfikacji decyzja ta została jednak cofnięta.

 

Zaledwie kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu drugiej odsłony kibice przeżywali deja vu. Arbiter wskazał na wapno dając karnego Śląskowi. Po chwili znów podbiegł obejrzeć sytuację na powtórce… i po raz kolejny uznał, że faulu nie było.

 

W 52. minucie mogło być 1:1 po uderzeniu z rzutu wolnego Dankowskiego, ale dobrze w bramce spisał się Hamrol. Na groźną odpowiedź kibice czekali kwadrans. Wówczas groźny strzał zza pola karnego oddał Jukić. Piłka została wybita pod nogi Kosakiewicza, ten wstrzelił piłkę w pole karne, gdzie znalazł się niepilnowany Pućko. Jego próba ponownie została jednak obroniona przez Słowika.

 

Dwanaście minut przed końcem spotkania w polu karnym Brown Forbes, a sędzia po raz trzeci wskazał „na wapno”. Zgodnie z poniedziałkową tradycją ta sytuacja również została zweryfikowana przez system VAR. Tym razem jednak arbiter nie miał wątpliwości utrzymując swoją decyzję. Do piłki podszedł Soriano i zdobył swojego drugiego gola w tym spotkaniu.

 

Mimo tego, że arbiter doliczył 7 minut do regulaminowego czasu gry, to końcowy wynik nie uległ zmianie. Kielczanie wygrywają przed własną publicznością i dopisują do swojego konta trzy punkty. 

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja