Sponsor Miasto Kielce

| Briefing

Wyrwać jak najwięcej punktów dla siebie

- Nie jesteśmy tutaj po to, aby darować komuś punkty i rozdawać je drużynom walczącym o utrzymanie. W każdej z nadchodzących potyczek chcemy wyrwać jak najwięcej punktów dla siebie – powiedział trener Gino Lettieri przed wyjazdem do Płocka.

Niestety w starciu z Wisłą trener musi sobie poradzić z dużymi problemami kadrowymi. Za żółte karki pauzować będą Łukasz Kosakiewicz i Adnan Kovacević. - Na pewno nie będzie jeszcze Rymaniaka, natomiast co do Cebuli, to jeszcze się okaże. Sprawdzamy, czy będzie nam w stanie pomóc w najbliższym meczu. Jedyne, na czym się skupiamy, to jak uzupełnić te pozycje w taki sposób, aby zaprezentować się jak najlepiej. Ogólnie brakuje nam sześciu zawodników. Najważniejsze dla mnie jest to, żeby ci piłkarze, którzy wyjdą na boisko, dali z siebie sto procent i zachowali koncentrację, aby wygrać – stwierdził Lettieri.

 

Czy w związku z tym szansę dostanie kilku młodych zawodników, jak Oskar Sewerzyński? - Trzeba pamiętać o tym, że Oskar był przez pięć tygodni kontuzjowany. On w tym momencie dopiero odzyskuje formę i nie mamy do końca przekonania, czy ona jest już na tyle stabilna, żeby zagrał od początku. Nasze pozostałe zespoły grają o swoje tytuły i bardzo bym nie chciał psuć ich składów. Mamy trzy cele, które chcemy spełnić: mistrzostwa dla naszych młodszych drużyn, awans rezerw oraz zdobycie jak największej liczby punktów w sześciu ostatnich meczach. Musimy zwracać uwagę na to, że tak naprawdę chodzi o trzy zespoły, nie tylko o jeden – zaznaczył włoski trener.

 

Szkoleniowiec Korony wypowiedział się też o swojej najbliższej przyszłości. - Jedyne, co słyszałem, to że jeden z agentów wypowiadał się w kuluarach, że moje nazwisko może pojawić się gdzieś w kontekście polskiego klubu. Nie wyszło to jednak ode mnie. Nigdy nie zerwałem kontraktu i ten w Koronie też chciałbym wypełnić do końca. To, że pojawiają się jakieś zapytania to jedno, ale ja mam zamiar dokończyć swoją pracę tutaj co najmniej do końca kontraktu – wyjaśnił Gino Lettieri.

 

Sporym zainteresowaniem w ostatnich dniach wzbudziła sytuacja Aleksandara Bjelicy. - Nie zawsze to, co znajduje się w gazetach, musi być stuprocentową prawdą. To, co pojawiło się na temat Bjelicy, to nieporozumienie. On takich rzeczy w życiu nie wypowiedział. Jest pewne, że zawodnik będzie zabiegał o sprostowanie albo złoży pozew w stosunku do gazety czy człowieka, który to opublikował. Kiedy ludzie piszą kłamstwa, to dla mnie nie jest to dziennikarstwo. Mam nadzieję, że Bjelica będzie nam w stanie pomóc, kiedy upora się ze swoimi problemami w stu procentach. Natomiast nie czyta się tego dobrze, kiedy piłkarz ma swoje problemy rodzinne, a ludzie to wykorzystują, aby zwiększyć swoją poczytność – stwierdził Gino Lettieri.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja