Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Wywiad

Rozmawiał Rafał Kielczyk

Sukces rodzi się w bólach

- Taka jest specyfika pracy w drugim zespole, gdzie mamy przede wszystkim ogrywać młodych zawodników i dawać możliwość zachowania rytmu meczowego zawodnikom z pierwszej drużyny. Fakt, że bardzo fajnie potrafili się ze sobą dogadać miało swoje przełożenie na wyniki – mówi w obszernym wywiadzie Sławomir Grzesik, trener Korony II Kielce.

Jak najtrafniej można by podsumować miniony sezon drużyny rezerw?

- Sukces rodzi się w bólach. Zaczynaliśmy bardzo późno, ponieważ decyzja o powstaniu drugiego zespołu została podjęta tak naprawdę tydzień przed rozpoczęciem rozgrywek. Przez to trochę inaczej ułożyliśmy cały okres przygotowawczy. Tak naprawdę pierwsze cztery tygodnie okresu startowego traktowaliśmy jako przygotowania. Rozdzieliłem to tak, aby trzy pierwsze dni tygodnia charakteryzowały się sporą ilością biegania i mocnych treningów, a dwa następne dni przygotowywaliśmy się stricte pod konkretnego przeciwnika, gdzie było więcej kwestii taktycznych i technicznych.

 

Na początku zaczęliśmy trenować w małej grupie młodych chłopaków. Najstarszy był z rocznika 1998. Grupa ta liczyła 10 osób i na dwa ostatnie dni treningu dołączali do nas piłkarze z pierwszego zespołu oraz juniorzy, żeby skompletować skład meczowy. Myślę, że wychodziło nam to dobrze. Celem przed sezonem było utrzymanie drużyny w IV lidze i nikt się nie spodziewał tego awansu. Być może przez to, że trenowaliśmy w tak małej grupie. Ta dziesiątka piłkarzy była przeze mnie bardzo pilnowana i trenowała z dużą intensywnością co przyniosło swój efekt.

 

 

Pańska drużyna w minionym sezonie byłą jedną z najmłodszych w całych rozgrywkach.

 

- Zaczęliśmy rozgrywki mocnym uderzeniem. Wygrana 5:0 z Hetmanem Włoszczowa w bardzo młodym składzie, gdzie najstarszym zawodnikiem na boisku był Kacper Chudecki – rocznik 1998. W późniejszym okresie dużo pomagała nam pierwsza drużyna, bo zawodnicy uzupełniający nasz zespół byli zawsze zaangażowani w to, co robili i dodawali jakości w grze. W połączeniu z juniorami fajnie to wyglądało. Na początku było ciężko, ale z każdym dniem ta drużyna zaczynała lepiej funkcjonować. Mnie osobiście jako trenera cieszy fakt, że przez cały sezon graliśmy dość równo nie licząc ostatnich dwóch meczów po awansie, gdzie prowadziliśmy swoje eksperymenty.

 

Pomijając właśnie dwie ostatnie kolejki nie przegraliśmy w całym sezonie dwóch meczów z rzędu. Większość spotkań wygraliśmy, do tego często dużą różnicą bramek. Trzeba powiedzieć, że współpraca z pierwszym zespołem i drużynami Centralnej Ligi Juniorów wyglądała naprawdę dobrze. Myślę, że na tym to ma polegać w drugiej drużynie, gdzie zawsze jest bardzo dużo zmiennych. Często zmieniana była spora ilość zawodników w składzie z uwagi na różne możliwości wspierania nas przez pierwszy zespół. Dla mnie jako trenera takie rotacje mogły być uciążliwe, ale poradziliśmy sobie wypracowując model, w którym wszystko pod najbliższy mecz zaczynaliśmy robić w ostatnim dniu, gdy duża część tej naszej pierwszej jedenastki mogła być z nami na treningu. Taka jest specyfika pracy w drugim zespole. Mamy przede wszystkim ogrywać młodych zawodników i dawać możliwość zachowania rytmu meczowego zawodnikom z pierwszej drużyny. Fakt, że bardzo fajnie potrafili się ze sobą dogadać miało swoje przełożenie na wyniki.

 

 

Statystyki pokazują, że druga drużyna Korony Kielce była bardzo mocna tak w ataku, jak i w obronie. Ilość strzelonych - 105 i straconych bramek - 25, chyba szczególnie może napawać optymizmem?

- Tak, sprawdzałem rezultaty drużyn IV ligi w całej Polsce i mieliśmy najlepszy wynik, jeśli chodzi o strzelanie. Mówiłem swoim piłkarzom, że gdy do przerwy w danym meczu wygrywaliśmy przykładowo 3:0, to w drugiej połowie nadal za zadanie mieliśmy dążyć do tego, aby strzelić więcej goli. Byli z nami zawodnicy z pierwszego zespołu, którzy trenowali na co dzień kilka klas rozgrywkowych wyżej, mogący pokazać swoje umiejętności na boisku i po prostu to robili. Nikt nie odpuszczał i graliśmy do końca. Trzeba pochwalić podejście zawodników drugiej drużyny, ale także piłkarzy pierwszego zespołu i juniorów z CLJ. Chłopaki starali się, aby ten wynik jak najlepiej wyglądał. Cały czas mówiłem piłkarzom, że to my jesteśmy Korona i mamy pokazywać tą jakość na boisku.

 


Jakie zmiany czekają zespół rezerw po awansie?

- W tej chwili będzie to wyglądało trochę inaczej. Zwiększy się ilość trenujących zawodników, powiększy się sztab szkoleniowy i będzie to zespół funkcjonujący tak, jak to powinno wyglądać. W kadrze znajdzie się około 18 młodych chłopaków. Najczęściej ci, którzy skończyli właśnie juniorski wiek oraz juniorzy. Ten trenujący zespół będzie oparty na zawodnikach, którzy zdobyli w ostatnim sezonie w Centralnej Lidze Juniorów tytuł mistrza Polski i oczywiście na piłkarzach, którzy będą do nas dołączać z pierwszej drużyny po to, aby być w rytmie meczowym. Myślę, że może to być ciekawe dla nich, bo III liga jest ligą zdecydowanie mocniejszą, na wyższym poziomie, gdzie mecze rozgrywane będą na fajnych obiektach i zawodnicy będą musieli się naprawdę wysilić, żeby uzyskać dobry rezultat.

 

 

Czy dwa ostatnie spotkania sezonu dostarczyły dużo materiału do analizy?

- Tak, ale chyba na tym to polega. Zrealizowaliśmy ten późniejszy cel jakim był awans do III ligi, który pojawił się po rundzie jesiennej, gdzie zajęliśmy pierwsze miejsce. Przed sezonem w planach było ogrywanie chłopaków i utrzymanie w środkowej części stawki. Po osiągnięciu celu w dwóch ostatnich meczach staraliśmy się zrobić przegląd sytuacji w grupach młodzieżowych juniorów starszych i młodszych, żeby mieć wiedzę czy nadają się do występów w piłce seniorskiej oraz czy można będzie liczyć na ich pomoc w rozgrywkach III ligi.

 

Jak trener ocenia potencjał juniorów, którzy zasilą drugą drużynę w nadchodzących rozgrywkach?

- Trzeba zaznaczyć, że piłka seniorska od piłki juniorskiej różni się i to bardzo. Na pewno mamy dużą grupę uzdolnionych chłopców, którzy właśnie wyszli z Centralnej Ligi Juniorów i myślę, że dla nich będzie to idealna okazja, żeby grać w tej III lidze seniorskiej. Moim zdaniem jest to mocna liga, gdzie gra wielu zawodników z ekstraklasową przeszłością jak choćby Bonin albo Brzyski, a mecze rozgrywane są na dobrze przygotowanych stadionach, jak choćby Motoru Lublin. Poziom jest wysoki też ze względu na fakt, iż część drużyn jest w pełni profesjonalna i zawodowa. Uważam, że będzie to działało w dobrym kierunku dla rozwoju tych młodych chłopaków.

 

Jak wygląda plan przygotowań przed rozgrywkami III ligi?

- Piłkarze mają rozpisane biegowe i siłowe jednostki treningowe na ten wolny okres. Treningi zaczynamy 8 lipca, a okres przygotowawczy jest dość krótki z uwagi na późne zakończenie rozgrywek IV ligi i wczesny start III ligi. Od początku ruszamy z wysokiego „C”. Bez okresu wprowadzającego przystępujemy do mocnych treningów. Lubię ciężką pracę i ten zespół też lubi ciężko pracować, a jest do tego przyzwyczajony po poprzednim sezonie. Pod względem obciążeń trenowaliśmy bardzo często podobnie jak pierwsza drużyna. Mamy trochę ponad miesiąc na przygotowania, ale znam tych chłopaków i jestem przekonany, że zrobią to, co dostali w zadaniach do domu w stu, albo nawet stu dziesięciu procentach.

 

Czy zostały już ustalone konkretne cele i zadania do zrealizowania w przyszłym sezonie?

- Na tę chwilę przede wszystkim chcielibyśmy grać o utrzymanie, ale ja jestem pełen nadziei, że rozkręcimy to w taki sposób żeby grać o miejsca gdzieś w środku albo powyżej. Będziemy chcieli zająć jak najwyższe miejsce w lidze i starać się grać jak najlepiej. Jest wiele niewiadomych, bo jesteśmy uzależnieni trochę od pierwszej drużyny. Nie wiadomo jeszcze jaka kadra będzie w pierwszym zespole ale myślę, że to się wszystko wyklaruje do początku rozgrywek i damy radę.

 

Największym zaskoczeniem dla trenera w obecnych rozgrywkach było?

- Największym zaskoczeniem było to, że tak późno zapewniliśmy sobie awans przy tak dużej ilości punktów. Z tego co udało mi się sprawdzić po tabelach było to trochę dziwne, bo jak się strzeli taką ilość bramek i ma tyle punktów, to jest się pewnym awansu na jakieś siedem kolejek przed końcem. Uważam, że mogła tę sytuację nakręcić nasza rywalizacja z Neptunem Końskie, który miał dość mocną ekipę i swoją drogą  sporo zawodników pochodzących z Kielc i nawet o przeszłości ekstraklasowej. Wyklarowały się w sumie trzy drużyny, bo jeszcze Granat Skarżysko dołączył do naszego grona i to z nimi rywalizowaliśmy o ten awans. Myślę, że wygraliśmy z nimi zasłużenie. Wydaje mi się, że to mistrzostwo przy tylu punktach powinno być już wcześniej zapewnione, ale z drugiej strony nie było to dla nas złe. Graliśmy do końca z zaangażowaniem.

 

Zaskoczony byłem również tym, że pomimo dość dużej ilości gry siłowej, grając bardzo często młodymi chłopakami daliśmy radę. Przykładem może być mecz z Granatem Skarżysko, wysoko przez nas wygrany, gdzie musieliśmy grać sposobem. Staraliśmy się unikać gry kontaktowej i grać bardzo szybko piłką, bo jeszcze nie byliśmy do takich pojedynków przygotowani siłowo ze względu na wiek zawodników. W tym meczu wystąpił tylko Oktawian Skrzecz, a reszta chłopaków to byli juniorzy. Zwycięstwo było bardzo okazałe, gdyż wygraliśmy 9:1.

 

 

Który mecz zapadł trenerowi w pamięci szczególnie pozytywnie?

- Mecz z Granatem Skarżysko na pewno z uwagi na wysoką wygraną i dobrą grę. Natomiast bardzo wartościowym zwycięstwem na wiosnę był mecz ze Zdrojem Busko-Zdrój. Nasi przeciwnicy bardzo dobrze grali i musieliśmy się naprawdę napracować. Wygraliśmy tylko 1:0. Był to mecz bardzo dobry taktycznie w naszym wykonaniu. To zwycięstwo dało nam przysłowiowego „kopa” na ostatniej prostej w drodze do awansu.

 

Czas na zasłużony odpoczynek, jakieś sprawdzone sposoby naładowania baterii przed kolejnymi wyzwaniami?

- Wybieram się na urlop w Polsce, najprawdopodobniej pojadę nad morze na parę dni. Jestem przyzwyczajony do czynnego spędzania wolnego czasu. Najlepszym wypoczynkiem dla mnie jest na przykład bieganie albo jazda na rowerze.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja