Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Wywiad

Z Opalenicy Michał Siejak i Krzysztof Węglarczyk

Czekają na nas nowe wyzwania

Długo przekonywaliśmy najmłodszego zawodnika Korony Kielce podczas obozu przygotowawczego w Opalenicy, aby zgodził się z nami porozmawiać. Ostatecznie po namowach kolegi z pokoju - Oskara Sewerzyńśkiego - zgodził się na pierwszy wywiad w życiu. I musimy przyznać, że jesteśmy pod wrażeniem mądrych przemyśleń 16-latka. Zapraszamy do rozmowy z młodzieżowym reprezentantem Polski i jednym z najskuteczniejszych zawodników kieleckich juniorów w poprzednim sezonie, Danielem Szelągowskim.

 

Jesteś najmłodszym zawodnikiem podczas zgrupowania w Opalenicy. Jak czujesz się na obozie?

Daniel Szelągowski: - Rzeczywiście jestem najmłodszy. Z drugiej strony na obozie jest wielu młodych zawodników, co na pewno jest budujące. Możemy liczyć na wzajemne wsparcie i na pewno atmosfera też jest bardzo pozytywna.

 

 

Jak twoja forma?

- Coraz lepiej, ale spokojnie. Mam nad czym pracować, bo dołączyłem do pierwszej drużyny w drugim tygodniu jej przygotowań do sezonu. Dopiero w Opalenicy rozpocząłem zajęcia z zespołem.

 

 

Jako najmłodszy zawodnik możesz liczyć na wsparcie starszych zawodników?

- Zdecydowanie. Dzisiaj Kuba Żubrowski dużo podpowiadał mi na treningu. Podpowiedzi doświadczonych zawodników są cenne w takich momentach. Łatwiej o dobre przemieszczanie się po murawie, czy odpowiednie granie piłką.

 

 

Z kim na obozie mieszkasz w pokoju?

- Z „Ozim” [Oskarem Sewerzyńskim – przyp. red.].

 

Jak ci się się dogadujecie?

- W pokoju jest śmiesznie. A co do wskazówek? Nie, no powiedzmy sobie szczerze, że na „Oziego” nie można liczyć (śmiech).

 

(do stolika dołącza Oskar): - Co? Jak to nie można na mnie liczyć?!

 

- No jakie mi dałeś wskazówki?

 

- „Szeli”, wsłuchaj się! Ja cały trening do ciebie krzyczę (śmiech)!

 

 

Panowie, zaczyna iskrzyć, więc wyjaśnicie to sobie w pokoju. Teraz wróćmy na chwilę do poprzedniego sezonu, gdy graliście w CLJ. Daniel, gdzie widzisz największą różnicę w treningach pomiędzy juniorami a seniorami?

- W juniorach na treningach brałeś piłkę i jechałeś z nią kilkanaście metrów. Trener zawsze zwracał nam na to uwagę, ale w młodzieżowym futbolu jesteś w stanie przenieść taką sytuację na mecz. W seniorach nie jest to możliwe ani w meczu, ani na treningu. Grasz na jeden, albo dwa kontakty. Jeśli nie, spodziewaj się kasacji.

 

 

Jesteś zawodnikiem, którego piłka szuka w polu karnym, co potwierdza 11 bramek w minionym sezonie CLJ. Nie zmienia się to w seniorach. Ostatnio zagrałeś 45 minut w sparingu z hiszpańskim AFE i w końcówce spotkania stanąłeś przed stuprocentową sytuacją. 

- Tak, ale w tym przypadku podszedłem do tej sytuacji zbyt elektrycznie. Zupełnie niepotrzebnie wkradła się nerwówka, bo na spokoju można było wykorzystać szansę.

 

 

Jak czujesz się fizycznie na poziomie seniorskim?

- Wiadomo, że jeszcze muszę się wzmocnić, ale na ten moment jest dobrze. Ciągle nad sobą ciężko pracuję i jeszcze jest czas, na ten aspekt.

 

 

W końcówce sezonu juniorzy byli na fali. Do tego stopnia, że niemal połowa komentarzy w sieci mówiła o tym, aby wpuścić całą waszą pierwszą jedenastkę do seniorskiej drużyny i dać grać w Ekstraklasie.

- (śmiech). Popadanie ze skrajności w skrajność nie jest zdrowe. Trzeba do tego podchodzić rozsądnie. W ostatnim sparingu wystąpiło wielu młodych zawodników, ale widać, że było nam ciężko sprostać wyzwaniu na poziomie seniorskim i grać samą młodzieżą. Przed nami jeszcze wiele ciężkie pracy i chłodnej głowy.

 

 

Niemniej jednak kilku młodych zawodników spisuje się w Opalenicy naprawdę dobrze. Kto według ciebie zasługuje na wyróżnienie?

- Myślę, że Mateusz Sowiński jest w bardzo dobrej dyspozycji. Pokazał to w ostatnim meczu. Jest też Łukasz Bujak. „Bujo”, jak to „Bujo” – trzyma swój poziom i stara się robić kolejne kroki. „Ozi” ma na swoim koncie kilka występów w lidze i to widać na obozie. Jest mu już odrobinę łatwiej, a to doświadczenie będzie ciągle procentować. Ja mam dopiero 30 minut w Ekstraklasie. Bardzo się cieszę, ale aby dostać kolejne szanse muszę bardzo dużo pracować.

 

Jak wspominasz swój debiut w Ekstraklasie? Dla szesnastolatka to chyba podwójnie ekscytujące przeżycie.

- Jak stałem przy linii i czekałem na wejście, to nie ukrywam, że trzęsły mi się nogi i stresowałem się. Gdy jednak pojawiłem się na boisku, to czułem już totalny luz. Dostałem niewiele podań, ale raz udało mi się dobrze zmienić stronę. Jestem bardzo zadowolony, że mogłem już zadebiutować w pierwszej drużynie.

 

 

A jak podsumujesz ten miniony sezon w Centralnej Lidze Juniorów? Kolosalna przewaga w większości spotkań i mistrzostwo Polski wywalczone w rewelacyjnym stylu.

- Za nami świetny czas. Mistrzostwo to było dla nas czymś bardzo cennym. Teraz przed nami nowe wyzwania. Przed sezonem kilku zawodników dołączyło do pierwszej drużyny. Inni, jak Oskar, czy nasi bramkarze trenowali w seniorach już w trakcie rozgrywek. Niektórzy mieli szansę zadebiutować w Ekstraklasie. Tamten sezon pokazał, że niektórzy młodzi zawodnicy powinni i mają szansę grać wyżej.

 

 

 

A jakie wyzwania na sezon stawiasz przed sobą ty?

 

- Teraz skupiam na obozie i chcę wypaść na nim jak najlepiej. Będę ciężko pracował i wierzę, że to przyniesie pozytywny efekt. Chciałbym w III lidze zaliczać jak najlepsze występy, a kto wie, jak będzie później. Najważniejsze w tej chwili, aby w najbliższych dniach dobrze przepracować ten okres.

 

Rozmawiali Michał Siejak i Krzysztof Węglarczyk

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja