Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Wywiad

Karnet kupuję zawsze. Auto jest miłym dodatkiem

Loteria Kup Karnet na Koronę – wygraj Suzuki Swift miała swój finał 12 lipca, podczas prezentacji żółto-czerwonych na Rynku. Zwycięzcą został pan Zbigniew, który sam przyznaje, że długo nie mógł uwierzyć, że nagroda trafiła właśnie do niego! W poniedziałek, 22 lipca zwycięzcy oficjalnie przekazano auto na Suzuki Arenie, a Michal Papadopulos w imieniu drużyny pogratulował kibicowi żółto-czerwonych.

 

Panie Zbigniewie, kluczyki do Suzuki Swift należą już do pana. Wydaje się, że jest pan bardzo spokojny. Łatwo było oswoić się z tą myślą?

 

- Powoli coraz dosadniej to do mnie dociera. Na pewno to przyjemne uczucie (śmiech).

 

Podczas ogłoszenia zwycięzcy loterii ten spokój nie był tak oczywisty. Długo na scenie czekano, aż wyłoni się pan spośród tłumu.

 

- W takiej chwili dopada człowieka szok i niedowierzanie. Bo dlaczego akurat to auto miałoby należeć do mnie? Przecież kilka tysięcy osób kupiło karnet. Byłem tam z kolegami, którzy mówili: „Zbyszek, to jesteś ty!” Ale byłem przekonany, że na pewno chodzi o innego Zbyszka. Pewnie kilkadziesiąt osób o tym imieniu kupiło karnet. Nazwisko rozpoczyna się na taką samą literę jak moje? To jeszcze nic nie znaczy! Podano numer telefonu i wciąż myślałem, że ktoś może mieć taki sam początek, jak mój. Koledzy mnie w końcu wypchnęli, a ja wciąż nie dowierzałem. Kiedy w końcu to do mnie trafiło, byłem bardzo szczęśliwy.

 

Zapadł pan w pamięci osobom pracującym w sklepie kibica. Przypomina pan sobie zakup karnetu?

 

- Domyślam się o co mogło chodzić (śmiech). Po prezentacji podeszły do mnie panie z klubu i przypomniały, jak kupowałem karnet, mówiłem im, że to jest niemożliwe, abym wygrał, bo to się może udać wszystkim, ale nie mnie.

 

Zawsze musi być ten pierwszy raz! Brał pan udział kiedyś w jakiejś loterii z nagrodami?

 

- Dawno temu grywałem, ale zawsze „szczęśliwie” odbywało się tak, że nagrody nie trafiały do mnie.

 

Co mówią najbliżsi, gdy wchodzi się do domu i mówi: „cześć, wygrałem nowy samochód”?

 

- Rodzina była w szoku i to delikatnie większym od mnie! Żona z dzieckiem nie poszli ze mną na prezentację, więc gdy dowiedzieli się, że wygrałem, to na początku luźno skwitowali: „pewnie wziąłeś na weekend i zaraz oddasz”. No niestety… Mam na stałe (śmiech).

 

To pierwszy raz, gdy kupił pan karnet na mecze Korony Kielce?

 

- Zdecydowanie nie. Chciałbym powiedzieć, że jestem z klubem od początku jego istnienia, ale Korona jest ode mnie starsza o rok, więc nie do końca było to możliwe. Chodziłem na mecze już przy Szczepaniaka w III lidze. Karnety kupuję zawsze, bo wiadomo, że naszej drużynie trzeba pomagać na trybunach. A że przy okazji wygrywa się takie piękne rzeczy – tylko się cieszyć. Samochód jest tylko bardzo miłym dodatkiem, ale w zakupie karnetu chodzi przede wszystkim o mój klub.

 

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja