Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Piękny strzał pogrążył Koroniarzy

Żółto-czerwoni musieli się pogodzić z drugą porażką na własnym stadionie. Podopieczni Gino Lettiego przegrali 0:1 z Pogonią Szczecin na Suzuki Arenie. Jedyną bramkę w meczu po przepięknym strzale zdobył Sebastian Kowalczyk.  

Korona Kielce – Pogoń Szczecin 0:1 (0:1)

Bramki: Kowalczyk (17’)

 

Korona: Sokół – Gardawski, Tzimopoulos, Marquez, Dziwniel – Kovacević, Żubrowski, Zalazar (57’ Pucko) – Djuranović (57’ Cebula), Pacinda (68’ Żyro), Papadopulos

 

Pogoń: Stipica – Bartkowski, Triantafyllopoulos, Zech (8’ Łasicki), Nunes – Stec (63’ Hostikka), Podstawski, Kozulj, Kowalczyk – Buksa (86’ Benyamina), Listkowski

 

Żółte kartki:  Zalazar, Papadopulos, Żubrowski,  (tr. Lettieri – za krytykę sędziego)

 

Pierwszej połowy Koroniarze na pewno nie zaliczą do udanych. O ile w poprzednich spotkaniach to właśnie przed przerwą podopieczni Gino Lettieriego prezentowali bardzo dobrą grę, to po 45 minutach kibice zgromadzeni na Suzuki Arenie mieli nadzieję, że tym razem będzie odwrotnie.

 

W czasie pierwszego kwadransa obie drużyny prowadziły jeszcze wyrównaną walkę. Zarówno Korona, jak i Pogoń nie stworzyły sobie jednak klarownych okazji, oprócz strzałów z dystansu Rodrigo Zalazara i Zvonimira Kozulja.

 

Wynik meczu otworzył się 17. minucie, kiedy zaspała linia obrony naszego zespołu. Piłkę przed polem karnym dostał Sebastian Kowalczyk. Młody kapitan Pogoni prostym zwodem zmylił kilku kieleckich obrońców i strzałem w samo okienko zaskoczył Pawła Sokoła.

 

 

Koroniarze po stracie bramki długo nie mogli się otrząsnąć. O ile jeszcze wcześniej dochodzenie do pola karnego gości nie sprawiało im dużych trudności, to przez kolejne pół godziny nie zagrozili bramce Dante Stipicy.

 

Dopiero po przerwie Jakub Żubrowski zmusił do interwencji bramkarza Pogoni, który instynktownie wybronił bardzo mocny strzał. Chwilę później po kontrze Żółto-czerwonych uderzał także Uros Djuranović, ale znowu górą był chorwacki golkiper.

 

Trener Gino Lettieri widząc, że gra nie układa się jego drużynie, postanowił już 68. minucie wykorzystać wszystkie zmiany. Postawę kielczan mieli odmienić Marcin Cebula, Matej Pucko i Michał Żyro, którzy zastąpili Urosa Djuranovicia, Rodrigo Zalazara i Erika Pacindę. Roszady w ofensywie jednak na niewiele się zdały. Korona już do końca spotkania sporadycznie zagrażała bramce Pogoni.

 

Żółto-czerwoni po słabszym spotkaniu musieli pogodzić się z porażką 0:1 na własnym stadionie. Oby w niedzielę w starciu z Górnikiem Zabrze kielczanie wrócili na dobre tory.

 

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja