Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Ilość meczów nam nie przeszkadza

Czas na piłkarski finał 2017 roku. Koronę czekają trzy mecze w sześć dni, z czego pierwszy na Kolporter Arenie z Arką Gdynia. - Nasz plan to rozegranie w sobotę dobrego meczu i zdobycie punktów. Potem pomyślimy o kolejnym tygodniu. Przez ten napięty terminarz będzie ciężko popracować, bo nawet jeśli ktoś złapie uraz z Arką, to potem trudno się spodziewać, że zdoła szybko wrócić do zdrowia – kwituje trener Gino Lettieri. 

Sytuacja kadrowa póki co nie wygląda optymalnie. - Mamy nadal swoje problemy. Nie wiadomo, co z Kenem Kallaste czy Bartoszem Rymaniakiem, ale po prostu taka jest sytuacja. Nie ma też Adnana Kovacevicia z powodu żółtych kartek. Takie problemy mają jednak wszystkie drużyny w Ekstraklasie – opisuje szkoleniowiec Żółto-czerownych.

Kto więc zastąpi Bośniaka, dotychczas grającego od początku w każdym meczu Korony? - Tutaj mamy akurat szczęście, że do gry gotowy jest Djibril Diaw. Na każdej innej pozycji byłoby znacznie gorzej – uważa Włoch.

Pod znakiem zapytania wciąż stoi także sytuacja Jacka Kiełba. - Nie mamy jeszcze wszystkich odpowiedzi, ale liczymy, że wróci do treningów – przyznaje Lettieri.

Trener Korony docenia nadmorskiego rywala. - To z pewnością trudny zespół. Ciężko się z nimi gra. Co tydzień pokazują inną twarz i nie zapominajmy, że rozgrywają naprawdę dobry sezon. Awansowali do półfinału Pucharu Polski i mają miejsce w pierwszej ósemce. To musi budzić respekt – kwituje szkoleniowiec kieleckiego zespołu.

I dodaje: - Wiem też po naszym meczu w Gdyni, że Arka stwarza większość okazji ze stałych fragmentów gry. Myślę, że pod tym względem jesteśmy dobrze przygotowani.

Korona zagra z gdynianami także w półfinale Pucharu Polski, ale dojdzie do tego dopiero wiosną. - Nie skupiamy się kompletnie na pucharze. To jeden z trzech nadchodzących meczów ligowych. Nie ma czasu, by myśleć o innych rzeczach – ucina temat Lettieri.

Spore natężenie meczów wymaga reagowania ze strony sztabu szkoleniowego. - Zastanawiamy się, czy w ogóle będziemy trenowali… Teraz to tylko kosztuje dodatkową siłę. Niewykluczone, że poświęcimy czas na regenerację – zastanawia się Włoch.

- Nasz plan do końca przyszłego tygodnia jest mocno napięty. Mamy tyle meczów, że aż tak szybko nie grają być może nawet drużyny występujące w Lidze Mistrzów. Sądzimy, że w tym względzie powinno się bardziej uważać na drużyny, które zaszły najdalej w pucharze: Górnika, Arkę, Legię i nas – kontynuuje szkoleniowiec kielczan.

I podkreśla: - Ilość meczów nam nie przeszkadza, bo pokazujemy dobrą piłkę i zasłużyliśmy na te 25 spotkań. Lepiej natomiast można było zorganizować przerwę pomiędzy pojedynkami. Terminarz mógłby być trochę szerszy.

- Górnik Zabrze na przykład zawsze gra pierwszym składem i ich kibice, przychodząc na stadion, zawsze widzą najlepszą piłkę. Szkoda, że nie ma z tego korzyści patrząc na terminarz – mówi Lettieri.

Po trzech meczach w sześć dni, Koroniarze doczekają się zasłużonych urlopów. - Od razu po meczu z Piastem wypuścimy drużynę na urlop. Latem tego wolnego było bardzo mało. Kiedy wracamy? Jak urlop się skończy (śmiech). Daty jeszcze trzeba dokładnie ustalić. Teraz mamy trzy mecze i porozmawiamy o tym później – kończy trener Żółto-czerwonych.

Marcin Długosz

Strefa sponsora

Sponsorzy główni
Sponsorzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja