Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Musimy dojrzeć w grze

Bartosz Rymaniak w obecnym sezonie to prawdziwy lider Korony, który od samego początku rozgrywek prezentuje kapitalną formę. - Mam nadzieję, że ta życiowa jeszcze przede mną. Liczy się jednak dobro zespołu i dałbym wiele, żeby teraz zapunktować – odpiera zawodnik Żółto-czerwonych. 

„Ryman” znakomicie odnajduje się na boku defensywy, choć ostatnio z konieczności musiał też w trakcie meczu przechodzić na środek obrony. - Moja optymalna pozycja to prawa obrona. W poprzednim sezonie też jednak już grałem na środku i jestem do dyspozycji trenera. Zawsze się zgodzę na jego decyzję, ale wolę grać w jednym miejscu niż potem w trakcie spotkania je rotować – kwituje piłkarz kieleckiego zespołu.

Ostatnie dwa pojedynki Korony to wyniki 2:3 z Jagiellonią oraz 0:2 z Piastem. - Po każdej porażce trzeba szukać czynników, które na nią wpłynęły. Wydaje mi się, że my teraz wyciągnęliśmy wnioski i zrobiliśmy na treningach wszystko, aby w sobotę wygrać – uważa Rymaniak.

I dodaje: - Musimy trochę dojrzeć w grze. Mogę mówić o młodym zespole, jest też wielu zawodników dopiero wchodzących do Ekstraklasy i ją poznających.

Po spotkaniu z Bruk-Betem, kielczan czekają dwa tygodnie przygotowań do kolejnego starcia - Mecze przed przerwą na kadrę są bardzo ważne. Potem można z uśmiechem na twarzy przygotowywać się do kolejnych spotkań, jeżeli wcześniej się wygra – opisuje „Ryman”.

Do dyspozycji trenera Gino Lettieriego wraca coraz więcej zawodników, zwłaszcza ofensywnych, ale nie dotyczy to Radka Dejmka. Czech potrzebuje jeszcze dłuższego odpoczynku od futbolu. - Już z nami trenował półtora tygodnia i wszystko wskazywało, że będzie mógł grać niebawem. Niestety, pech sprawił, że musiał odbyć kolejną operację. Już kilka dni po zabiegu jednak się rehabilituje i kolano dobrze się goi. Na pewno wróci szybciej niż po pierwszej operacji i czekamy na niego – odnosi się Rymaniak.

Przed sobotnim pojedynkiem prawy obrońca Korony nie ma wątpliwości: - Wygra ten, który od samego początku będzie bardziej chciał.

- Będzie ciężko też dlatego, że te ostatnie dwa mecze miały wpływ na naszą głowę. Nie znamy też do końca nowych zawodników od strony presji i wytrzymywania nacisków. Widząc jednak po treningu, myślę, że będzie dobrze. To zadanie, któremu musimy sprostać – kończy kapitan Żółto-czerwonych.

Marcin Długosz

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja