Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Trafimy na zorganizowany zespół

W poniedziałek Korona Kielce zmierzy się z Arką Gdynia, którą prowadzi były szkoleniowiec Żółto-czerwonych, Leszek Ojrzyński. - Nie znam tego trenera. Ale to normalne, że w czasie meczów spotykasz się ze szkoleniowcami, którzy prowadzili dane kluby. Miałem już tak w Niemczech – mówi obecny trener kieleckiego zespołu, Gino Lettieri. 

- Wiem, że w poniedziałek trafimy na bardzo dobry, zorganizowany zespół, który jeszcze nie przegrał meczu w lidze. To nie będzie dla nas łatwe spotkanie – podkreśla z uznaniem dla rywala Włoch. – To dobry zespół, świetnie przygotowany fizycznie i piłkarsko – dodaje.

Pomimo wygranej 4:2, Lettieri potrafi spojrzeć na potyczkę z Cracovią także krytycznym okiem. - Nie byłem zadowolony z pierwszych trzydziestu minut. Potem zaczęliśmy wreszcie grać lepiej, a w drugiej połowie realizowaliśmy to, co zaplanowałem – uważa trener Korony.

- Wytrzymaliśmy tempo przy tej temperaturze. Zwłaszcza w drugiej połowie widać było, że wyglądamy dobrze – cieszy się szkoleniowiec.

Do zespołu dołączył nowy napastnik, Elia Soriano, ale na jego regularną grę kibice będą musieli nieco poczekać. - On nie jest na tym poziomie co inni zawodnicy. Ostatni mecz rozegrał 20 maja i od tego czasu trenował tylko indywidualnie. To nie jest więc takie proste – kwituje Lettieri.

Podobnie trener komentuje kwestię nowego pomocnika, Gorana Cvijanovicia. – On potrzebuje jeszcze trochę czasu, bo nie jest do końca przygotowany fizycznie – mówi Włoch.

- Ostatnio na przykład Radek Dejmek uczestniczył już w pełnym treningu, ale po 45 minutach musiał przestać. Ci zawodnicy powinni dojść do formy w przeciągu 2-3 tygodni, doskoczyć do tych, którzy już trenowali normalnie – uzupełnia szkoleniowiec Żółto-czerwonych.

W tygodniu poprzedzającym mecz w Gdyni, na testach w Koronie przebywa lewy obrońca Paweł Oleksy. - Chcemy sprawdzić polskich zawodników, którzy są jeszcze do wzięcia. Zobaczymy, jak on wygląda – odpiera Lettieri.

Czy czwartkowe starcie Arki z Midtjylland pozwoli sztabowi szkoleniowemu Korony lepiej ją rozpracować? - Ciężko powiedzieć, bo na przykład Legia też grała z nami po meczu w pucharach, a potem wystawiła ośmiu nowych zawodników – kwituje trener Żółto-czerwonych.

A w przypadku Korony może zadziałać maksyma: „Zwycięskiego składu się nie zmienia”. - Znam to powiedzenie. W Dusiburgu jednak, gdy robiliśmy awans, nie przegraliśmy przez szesnaście meczów, a zmiany były dokonywane – kończy Lettieri.

Marcin Długosz

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja