Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Trudno było utrzymać koncentrację

- Muszę pogratulować mojemu zespołowi, bo byliśmy skoncentrowani, dobrze graliśmy po przerwie. Prowadziliśmy wysoko, ale solidnie pracowaliśmy i realizowaliśmy założenia – mówił po spotkaniu zadowolony trener Gino Letteri.

Gino Lettieri: - Myślę, że taktycznie zagraliśmy na wysokim poziomie. Mieliśmy problem w pierwszych 7-8 minutach, bo jeden piłkarz źle realizował założenia. Poprawiliśmy to i powiedzieliśmy mu, co musi zmienić i od tej pory mieliśmy mecz pod kontrolą. Wolałbym chyba strzelić dzisiaj 2 bramki mniej i strzelić je w piątek. Muszę pogratulować mojemu zespołowi, bo byliśmy skoncentrowani, dobrze graliśmy po przerwie. Prowadziliśmy wysoko, ale solidnie pracowaliśmy i realizowaliśmy założenia.

- Nie ma czasu na świętowanie, musimy szybko odpocząć, bo zaraz gramy kolejne mecze, szczególnie w piątek. Musimy być zregenerować. Życzymy trenerowi Lechii powodzenia w przyszłości.

- Mieliśmy problem z obcokrajowcami spoza UE. Radek Dejmek złapał kontuzję i musieliśmy wprowadzić Djibrila Diawa, stąd ta zmiana Niki Kaczarawy. Żartowaliśmy sobie przed meczem, że jak Kaczarawa strzelił do przerwy dwie bramki, to go zdejmiemy z boiska.

- To nie było łatwe zwycięstwo, bo musieliśmy się napracować. Lechia dobrze zaczęła mecz, to silny zespół. Gdybyśmy zostawili im więcej miejsca, to mogliby rozegrać piłkę. Musieliśmy być skoncentrowani, dobrze się ustawiać, aby nie mogli się dobrze przemieszczać.

- Jeszcze raz podkreślam, to nie był łatwy mecz, tym bardziej ze jesteśmy po meczu w Lubinie, po którym długo podróżowaliśmy. Cieszymy sie bardzo, że zespół się zregenerował i dobrze na to zareagował.

Adam Owen: - Jestem bardzo rozczarowany. Po trzech dobrych meczach na własnym stadionie nie tak to miało dzisiaj wyglądać. Przez pierwsze 20 minut graliśmy dobrze. Oddaliśmy 10 strzałów. Było to więcej od przeciwników. Jednak w momencie jak straciliśmy bramkę, to wszystko się posypało.

- W meczu wygranym z Zagłębiem 1:0 defensywa była kompletna. Musimy wrócić do postaw i odbudować linię defensywną. To jest bardzo dobry moment na reakcję. Możemy sobie wszystko trenować, rozmawiać o taktyce i to ćwiczyć na boisku, ale tak naprawdę to wszystko zależy od tego jakie decyzje zawodnicy podejmują na boisku. Ten mecz pokazał, że wygląda to źle.

- Biorę odpowiedzialność za to, co stało się dzisiaj na boisku. Rozmawiałem też z zawodnikami w szatni i oni też biorą to na siebie. Następny mecz, to idealna szansa na to, żeby się zrehabilitować.

W drugiej połowie trudno było utrzymać koncentrację i grać dalej na wysokim poziomie Przypomniałem drużynie finał Ligi Mistrzów i prowadzenie 3:0...

 

Z Gdańska Mateusz Kępiński

Strefa sponsora

Sponsorzy główni
Sponsorzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Rozumiem, zamknij