Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Orkan Korona zmiótł kolejnego rywala!

Korona Kielce znowu nie dała żadnych szans rywalowi! Podopieczni Gino Letteriego tym razem na swoim boisku pokonali Śląsk Wrocław 3:0. Dwie bramki dla naszej drużyny strzelił Goran Cvijanović, a jednym trafieniem popisał się Nika Kaczarawa.

Korona Kielce – Śląsk Wrocław 3:0 (1:0)

Bramki: Cvijanović (26’ k, 72’), Kaczarawa (67’)

Korona: Gostomski – Kosakiewicz, Rymaniak, Kovacević, Kallaste – Cvijanović, Możdżeń, Żubrowski, Cebula (68’ Jukić) – Soriano (62’ Kiełb), Kaczarawa (75’ Diaw)

Śląsk: Wrąbel – Pich (69’ Madej), Celeban, Pawelec, Cotra – Kosecki, Chrapek, Srnić (75’ Pałaszewski), Vacek, Piech (46’ Tarasovs) – Robak

Żółte kartki: Cebula

Korona rozpoczęła mecz bardzo odważnie. Kielczanie zdecydowanie dłużej utrzymywali się przy piłce i starali się rozmontować defensywę gości atakiem pozycyjnym. To jednak Śląsk pierwszy stworzył naprawdę groźną akcję. Po stracie w środku pola wrocławianie wyszli z kontrą, po której w poprzeczkę trafił Michał Chrapek.

Po drugiej stronie Jakub Wrąbel pierwszy raz poczuł zagrożenie w 17. minucie, kiedy głową strzelał Mateusz Możdzeń. Wtedy jeszcze Koronie zabrakło trochę szczęścia. Dużo lepiej było w 25. minucie, kiedy w pole karne wpadł Nika Kaczarawa. Bramkarz gości próbując ratować sytuację sfaulował naszego napastnika, a sędzia podyktował rzut karny. Demony niewykorzystanych jedenastek na szczęście tym razem nie przeszkodziły Koroniarzom i pewnym wykonawcą stałego fragmentu był Goran Cvijanović.

Korona przed przerwą mogła powiększyć prowadzenie, ale Jakub Wrąbel popisywał się świetnymi interwencjami przy strzałach Elii Soriano i Mateusza Możdżenia.

W drugiej połowie Korona kontrolowała sytuację. Śląsk nie był w stanie stworzyć wielkiego zagrożenia pod bramką Macieja Gostomskiego, podopieczni Gino Letteriego natomiast podwyższyli prowadzenie. W 67. minucie po bardzo dobrej akcji całego zespołu w polu karnym główkował Mateusz Możdzeń, który tym samym idealnie zgrał piłkę do Niki Kaczarawy. Gruzin pewnie wbił futbolówkę do bramki i tym samym  było 2:0.

I to nie był koniec! W 72. minucie było już 3:0! Genialnie w polu karnym zachował się Nika Kaczarawa, który w gąszczu obrońców zdołał wyłożyć piłkę Goranowi Cvijanoviciowi! Słoweniec z bliskiej odległości nie dał żadnych szans Jakubowi Wrąblowi! I takim właśnie wynikiem zakończyło się kolejne bardzo dobre spotkanie w wykonaniu Korony Kielce! 

Mateusz Kępiński

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja