Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Powrót Ryby na wagę zwycięstwa

Korona Kielce wróciła na dobre tory. Podopieczni Gino Letteriego na własnym boisku pokonali Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 2:1. Pierwszą bramkę dla kielczan zdobył powracający po kontuzji Jacek Kiełb, a na 2:0 podwyższył Ivan Jukić. Wynik meczu strzałem samobójczym ustalił Adnan Kovacević. 

Korona Kielce – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2:1 (1:0)

Bramki: Kiełb (35’), Jukić (74’) - Kovacević (83's)

Korona: Alomerović – Gardawski (60’ Kosakiewicz), Rymaniak, Kovacević, Kallaste – Żubrowski, Możdżeń – Jukić, Cvijanović, Kiełb (63’ Miś) – Kaczarawa (73’ Soriano)

Bruk-Bet: Mucha – Fryc, Kecskes, Putivtsev, Maksimenko – Jovanović, Kupczak – Guba (55’ Piątek), Misak, Miković (81' Peda) – Śpiączka (72’ Gutkovskis)

Żółte kartki: Śpiączka, Miković, Misak

Na początku spotkania obie ekipy nie rozpieszczały kibiców wieloma składnymi akcjami. Gra toczyła się przede wszystkim w środku pola i niemal każde podanie w kierunku pola karnego kończyło się stratą. Pierwszą groźną akcję przeprowadzili goście w 10. minucie, ale Ken Kallaste wybił piłkę z linii bramkowej. Cztery minuty później swoją szansę miała Korona, a właściwie Jakub Żubrowski, który tuż przed polem karnym miał sporo miejsca i czasu, aby strzelić na bramkę. Zrobił to jednak mało precyzyjnie, dlatego Jan Mucha nie miał problemów z obroną jego uderzania.

W 26. minucie tempo podkręcił Ivan Jukić, który odważną akcją prawym skrzydłem wywalczył rzut wolny tuż przed polem karnym przeciwnika. Stały fragment wykonywał Mateusz Możdzeń, ale trafił w mur. Piłka spadła jeszcze pod nogi Żubrowskiego, ale ponownie na posterunku był Mucha. Bramkarz gości nie miałby jednak żadnych szans zaledwie 120 sekund później, gdyby w bramkę z główki trafił Bartosz Rymaniak.

Korona powoli łapała dobry rytm, ale nie znaczy to, że drużyna z Niecieczy biernie obserwowała poczynania kielczan. W 32. minucie mogli nawet objąć prowadzenie. Po stracie Żółto-czerwonych w środku pola wyszli z dynamiczną kontrą i tylko nieskuteczności Patrika Misaka zawdzięczali to, że na tablicy świetlnej wciąż było 0:0.

W 35. minucie jedno zero zamieniło się na jedynkę. Na szczęście dla kielczan. Jacek Kiełb doskonale zachował się w polu karnym i niespodziewanym strzałem zaskoczył Muchę. W samej końcówce pierwszej połowy gola powinien też strzelić Goran Cvijanović, ale jego intencje wyczuł golkiper Bruk-Betu.

W drugiej połowie Korona przed długi czas kontrolowała sytuację. I w 74. minucie wydawało się, że już po meczu. Po kapitalnym dośrodkowaniu Kena Kallaste jeszcze lepszym uderzeniem z pierwszej piłki popisał się Ivan Jukić, który podwyższył prowadzenia na 2:0. W 83. minucie jednak nastąpiła chwila dekoncentracji, po której piłkę do własnej bramki wbił Adnan Kovacević. Zapowiadała się więc nerwowa końcówka. Na szczęście więcej zimnej krwi zachowali Żółto-czerwoni, który ostatecznie wygrali 2:1. 

Mateusz Kępiński

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja