Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Ta sytuacja ma też pozytywy

Korona Kielce przystąpi do meczu Pucharu Polski z Zagłębiem Lubin bardzo osłabiona. Z pierwszego z dwóch ćwierćfinałowych pojedynków, wielu Żółto-czerwonych eliminują kartki i kontuzje. - Ta sytuacja ma też pozytywy. W Lubinie będą mogli wystąpić ci piłkarze, którzy do tej pory mieli na to mniejsze szanse. Będą mogli wykazać się i zaprezentować, czy potrafią zagrać tak jak inni – patrzy jednak na tę sprawę spokojnie trener Gino Lettieri.

- Ból głowy rzeczywiście jest, ale postaramy się rozwiązać te problemy w najlepszy możliwy sposób – dodaje.

W Lubinie na pewno nie zagrają zawieszeni Mateusz Możdżeń i Jakub Żubrowski, a także kontuzjowani Michal Gardawski, Nabil Aankour, Ken Kallaste czy Fabian Burdenski. Dodatkowo drobny uraz wykluczył z tej potyczki również Jacka Kiełba. Luka pojawia się zwłaszcza w środku pola, a na tej pozycji w swoich poprzednich klubach występował niegdyś nominalny stoper, Adnan Kovacević. Czy to Bośniak będzie lekiem na problemy kadrowe? - Ciężko powiedzieć. U nas w Kielcach nigdy „Kova” na tej pozycji nie zagrał. Nie możemy odpowiedzieć na to pytanie – ucina włoski szkoleniowiec.

Spodziewać się możemy roszady między słupkami. - Tutaj nastąpi zmiana. Gostomski będzie mógł odpocząć, od początku na boisko wybiegnie Alomerović – informuje trener Korony.

W sytuacjach, gdy jest mecz i rewanż, a do pierwszego spotkania podchodzi się na wyjeździe, wydaje się, że bramkowy remis to bardzo dobra zaliczka. – Ciężko wyjść na boisko z myślą, że gramy o remis. To nie jest dobre. Mimo naszej sytuacji kadrowej, jedziemy do Lubina po to, żeby wygrać – zastrzega jednak Lettieri.

Przed drużyną Korony intensywny okres, gdyż potem już w poniedziałek zagra w Gdańsku z Lechią, a kolejne cztery dni później czeka ją domowe starcie ze Śląskiem Wrocław. – Po Pucharze Polski wracamy do Kielc, a już w niedzielę jedziemy do Gdańska. To na pewno nie jest najprzyjemniejsza sytuacja. Ale nie przeszkadza nam to, że zagramy trzy razy z rzędu na wyjeździe. To nic strasznego. Bardziej niepokoi, że po poniedziałkowym meczu z Lechią już w piątek gramy u siebie ze Śląskiem Wrocław. My będziemy mieli trzy dni wolnego, rywale aż sześć. To nie do końca jest fair – uważa szkoleniowiec Żółto-czerwonych.

I podkreśla: - To trudne dla drużyny, ale sądzimy, że jesteśmy na tyle wytrenowani, iż nawet mimo wąskiej kadry damy radę. Choć obawiamy się, że w piątek w meczu ze Śląskiem może być naprawdę ciężko.

Zanim otworzy się zimowe okno transferowe i pozwoli dokonać ewentualnych korekt w składzie, kielczan czekają jeszcze dwa miesiące intensywnej walki – ligowej i pucharowej. - Kadra nie jest największa, ale nie wolno zapomnieć, że mamy pecha. Gardawski, Kallaste, Aankour czy Burdenski – ich brakuje, a bardzo wzmocniliby rywalizację na treningu i dali nam większy komfort przy wyborze składu. Dzisiaj problemy doskwierają tym piłkarzom, których nie było z nami na początku letnich przygotowań, gdy te treningi były twardsze. Oni wtedy jeszcze nie dołączyli do drużyny, lub z zajęć wyeliminowały ich urazy. I teraz mają ciężko – opisuje Lettieri.

-  Z grona tych, którzy wtedy regularnie ćwiczyli, dziś nikt nie jest kontuzjowany. Nie jest to jednak dla nas niespodzianką. Do tej pory dawaliśmy sobie radę. Ci, którzy są gotowi do gry na 100%, świetnie wywiązują się z obowiązków – dodaje Włoch.

W ostatnim czasie dość sporą dyskusję wzbudza także ustawienie taktyczne, w jakim drużyna Korony rozpoczyna spotkania, a potem jego roszady. – Chciałbym też odnieść się do ostatnich informacji medialnych, choć raczej nie kieruję tych słów do lokalnych dziennikarzy. Wy jesteście blisko drużyny, dużo taktycznie rozumiecie. Ale czytaliśmy w jednej gazecie, gdzie powtórzyli to 2-3 razy, że wychodzimy w złym ustawieniu, a potem często chcemy to naprawić – mówi Lettieri.

I kontynuuje: - W Zabrzu, w ostatnim meczu, nie zmieniliśmy taktyki. Wymieniliśmy tylko pojedynczych zawodników. Taktyka była ta sama. Nie jest łatwo wystawić zespół, który nam pasuje, bo jak ciągle powtarzamy – brakuje nam sporo zawodników. Ale jesteśmy na tyle profesjonalni, że możemy to zauważyć i zmienić. W Zabrzu tylko przesunęliśmy na boki Jukicia i Cebulę – pierwszego na lewą obronę, drugiego na prawą. Ustawienie zostało to samo.

Na treningi z pierwszą drużyną Korony może liczyć kilku utalentowanych juniorów starszych. Nie należy się jednak spodziewać ich debiutu w pucharowym meczu z Zagłębiem.- Mimo wszystko grają u siebie bardzo dobrą rundę, więc nie chcemy wyciągać ich z zespołu CLJ. Poza tym jest za wcześnie na występ. Ale mamy ich na oku i jak najbardziej chcemy ich prowadzić w kierunku pierwszego zespołu – kończy konferencję przed spotkaniem w Lubinie trener Lettieri.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja