Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Gol Soriano przesądził!

Bramka Elii Soriano rozstrzygnęła sobotni „mecz przyjaźni” na Kolporter Arenie! Korona Kielce pokonała Sandecję Nowy Sącz 1:0 w 8. kolejce LOTTO Ekstraklasy, choć mogła i powinna zaaplikować rywalom większą ilość bramek. Nieskuteczność nie stanęła jednak na przeszkodzie w zainkasowaniu kompletu punktów i po końcowym gwizdku ekipa trenera Gino Lettieriego cieszyła się ze zwycięstwa. 

Koroniarze od początku chcieli podkreślić, że to oni są gospodarzami starcia i nie zamierzają pozwolić przyjezdnym na zbyt wiele. Już w 2. minucie świetną piłkę za plecy obrońców otrzymał Michal Gardawski, lecz nie zdołał dobrze dograć wzdłuż pola bramkowego. Po chwili piłkę od Ivana Jukicia dostał Elia Soriano, jednak uderzenie Włocha zostało zablokowane.

Tuż przed upływem pierwszego kwadransa, piłka niepozornie spadała ze znacznej wysokości po główce Jacka Kiełba i ostatecznie odbiła się od poprzeczki bramki Michała Gliwy. Żółto-czerwonym nie udało się zdobyć gola także po rzucie wolnym z bliska. Podszedł do niego Mateusz Możdżeń, lecz tym razem nie umieścił piłki w siatce.

Nowosądeczanie wraz z upływem czasu starali się odgryzać. I tak, po dośrodkowaniu Tomasza Brzyskiego minimalnie pomylił się Aleksandar Kolev. Lewy obrońca gości zdołał posłać jeszcze jedną znakomitą piłkę, jednak w tym wypadku nieznacznie chybiony strzał głową oddał Plamen Krachunov.

Najgroźniejszą okazję przed przerwą Koroniarze stworzyli sobie w 37. minucie. Kiełb przeprowadził rajd i zagrał piłkę z lewego sektora pola karnego do Soriano. Strzał Włocha świetnie obronił Gliwa, a z dobitką pospieszył Jukić. Uderzenie Chorwata ręką sprzed linii bramkowej wybił jednak Brzyski, ale sędzia Daniel Stefański nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego.

Tuż po zmianie stron boiska kielczanie dopięli jednak swego. Z lewej części pola karnego dobrą piłkę po ziemi do Elii Soriano zagrał Michal Gardawski, a Włoch mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Michałowi Gliwie. Żółto-czerwoni objęli prowadzenie w 49. minucie spotkania.

Tuż przed upływem godziny gry, owację na stojąco do kieleckich kibiców otrzymał Maciej Korzym. Były napastnik Korony pojawił się na murawie stadionu przy ulicy Ściegiennego ponownie, tym razem w barwach Sandecji. A gospodarze nie ustawali w atakach. W przedostatnim kwadransie gry dwa razy na listę strzelców mógł wpisać się Możdżeń, lecz najpierw strzelił nieczysto z bliskiej odległości po dograniu Kiełba, a potem trafił w słupek. W międzyczasie pojedynek oko w oko z Soriano wygrał Gliwa.

W końcówce pojedynku na Kolporter Arenie wynik był otwarty głównie za sprawą wcześniej nieskuteczności podopiecznych trenera Gino Lettieriego. Świetną okazję zmarnował jeszcze wprowadzony po przerwie Maciej Górski, który z bliskiej odległości nie zdołał pokonać Michała Gliwy. Ostatecznie Korona pokonała jednak Sandecję 1:0 i zainkasowała w pełni zasłużone trzy punkty.

Korona Kielce – Sandecja Nowy Sącz 1:0 (0:0)

Bramka: Soriano 49’

Żółte kartki: Żubrowski 4’ , Jukić 89' – Kuban 44’

Korona: Alomerović – Rymaniak, Kovacević, Diaw, Kallaste – Gardawski, Możdżeń, Żubrowski, Kiełb (85’ Burdenski), Jukić – Soriano (66’ Górski)

Sandecja: Gliwa – Brzyski, Krachunov (46’ Cetnarski), Szufryn, Kuban – Baran, Piter-Bucko, Piszczek (46’ Trochim), Daniek – Dudzic (58’ Korzym), Kolev

Marcin Długosz

Strefa sponsora

Sponsorzy główni
Sponsorzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja