Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

To zawsze obliguje do walki o zwycięstwo

W środowy wieczór Korona Kielce rozegra pierwszą z dwóch batalii z Wisłą Kraków – tę w Pucharze Polski. - Jak to się potocznie mówi, najważniejszy jest najbliższy mecz. A że zdarzyły się dwa pojedynki w jednym tygodniu z Wisłą, to może ułatwi to analizę przeciwnika. Będziemy mądrzejsi o jakieś doświadczenia – uważa pomocnik Żółto-czerwonych, Jakub Żubrowski. 

Wychowanek kieleckiego zespołu związał się z klubem nowym kontraktem na kolejne trzy lata. - Przedłużyłem umowę i bardzo się z tego powodu cieszę. Pół roku dobrej pracy z mojej strony, popartej jeszcze wynikami zespołu, zaowocowało nowym kontraktem – opisuje „Żuber”.

I, pytany o warunki, odpowiada żartobliwie: - Jakbym nie był zadowolony, to bym tej umowy nie podpisał (śmiech). 

Teraz gracz może skupić się już wyłącznie na kwestiach sportowych. - Zawsze się mówi, że to nie wpływa, ale jednak gdzieś w głowie zostaje. To też nie było jednak tak, że moja przyszłość stanowiła niewiadomą, bo miałem ważną umowę. Zarząd wykonał krok i bardzo się cieszę. Czekam na kolejne mecze i chcę potwierdzić jakość – zaznacza Żubrowski.

- Dochodzą do nas sygnały, że krakowianie mogą mieć zmieniony skład. U nas może tak nie będzie, ale niewykluczone, że do czegoś dojdzie, także zapraszamy kibiców, aby się o tym przekonali – mówi piłkarz Korony przed środowym starciem z „Białą Gwiazdą”.

Kielczan nie trzeba przesadnie motywować do batalii z krakowską Wisłą. - Jest o co grać, a dodatkowo to mecz w domu. Coś takiego, nieważne z jakim przeciwnikiem, zawsze obliguje nas do walki o zwycięstwo. Celujemy w to i mamy nadzieję, że uda się to osiągnąć. Korona od siedmiu lat nie dostała się do ćwierćfinału Pucharu Polski i, kto wie, może teraz zdołamy awansować jeszcze dalej – wierzy pomocnik Korony.

Przy większym natężeniu spotkań istotna jest regeneracja. - Porównywali na Twitterze plan nasz i Paris Saint-Germain. Oni mają w tym tygodniu dwa dni wolnego, my nie (śmiech). To jednak, że zajęcia się odbywają, nie oznacza, że są mega mocne. Trener wie, jak to poukładać, byśmy byli gotowi i na środę, i na sobotę – kończy wychowanek Żółto-czerwonych.

Marcin Długosz

Strefa sponsora

Sponsorzy główni
Sponsorzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja