Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

To gorsze niż kwestia kontuzjowanych

Do dyspozycji trenera Gino Lettieriego wraca kilku zawodników, którzy w ostatnim czasie byli kontuzjowani, takich jak Michal Gardawski, Jacek Kiełb czy Elia Soriano. Niewykluczone, że zagrają oni już w sobotnim meczu z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. - Jest taka możliwość. Tak jak już jednak mówiliśmy, czekamy na sam koniec, żeby zadecydować, kto jest gotowy na sto procent i z kogo możemy skorzystać – odpiera włoski szkoleniowiec Żółto-czerwonych. 

Bardziej niż kwestiami zdrowotnymi drużyny, trener martwi się jednak czym innym. – Najgorszej rzeczy nie stanowi sytuacja kadrowa, ale boli to, że graliśmy dobre mecze, a nie mamy z tego korzyści. To gorsze niż kwestia kontuzjowanych – nie ma wątpliwości Lettieri.

Teraz bolączka w postaci braku skuteczności może zostać rozwiązana. - Wiedzieliśmy od początku, że będziemy mieli problemy w ofensywie, bo kontuzji nabawili się Kiełb i Gardawski, też Kaczarawa. Soriano dołączył dopiero późno – opisuje szkoleniowiec Korony.

I dodaje: - Ofensywa zaczyna tak naprawdę dopiero pracować i trenować od tego tygodnia.

Kielczanie chcą przerwać niekorzystną passę, pokonać najbliższych przeciwników i dalej przygotowywać się do rozkręcającego się sezonu. - Ważne jest teraz zapunktować z Bruk-Betem. Potem mamy dwa tygodnie, żeby popracować z takimi piłkarzami jak Kiełb, Kaczarawa, Gardawski, Soriano czy Cvijanović, aby weszli w grę na dobre. Nie możemy wymagać od zawodników, którzy długo byli kontuzjowani, że od razu pokażą pełną klasę – nie ma wątpliwości szkoleniowiec kieleckiego zespołu.

Póki co Włoch cały czas nie może skorzystać z Radka Dejmka. Środkowy obrońca z paszportem Unii Europejskiej dałby szerszą gamę wyboru. - Dejmek to na pewno dla nas bardzo ważny piłkarz. Ale co do defensywy: wyobraźcie sobie, że z Piastem prowadzimy do przerwy 2:0. Wtedy nic się w tyłach nie stanie. Podobnie z Jagiellonią. A na razie to przeciwnik strzela dwa razy na bramkę i z tego jest co najmniej jeden gol – odpiera Lettieri.

- Uważam, że my zawsze mamy okazje jako pierwsi. Gdybyśmy te bramki strzelali, to nie mielibyśmy potem problemów. Ryzyko przy grze ofensywnej zawsze będzie i to jest normalne – kontynuuje trener.

W wyjściowej jedenastce na poprzedni mecz z Piastem zaszło kilka zmian. M.in. Nabil Aankour został przesunięty ze środka pola na skrzydło. - Może się zdarzyć, że będzie grał na skrzydle, pozostawiamy taką opcję otwartą. Potrafi się odnaleźć zarówno na boku, jak i w środku – kwituje szkoleniowiec.

Nieco wyżej zagrał także Mateusz Możdżeń, świetnie współpracujący zazwyczaj w środku z Jakubem Żubrowskim. - Wiemy, że to dobra para, ale Mateusz posiada jedno z najlepszych uderzeń w lidze i chcieliśmy, żeby miał więcej okazji do strzałów. Tacy gracze muszą mieć też możliwości do wykorzystania swoich walorów – nie ma wątpliwości trener.

Włoch komentuje także postawę Marcina Cebuli: - Marcin bardzo dobrze wszedł w sezon, ale jego problem stanowi to, że po jednym czy dwóch dobrych meczach potrzebuje czasu.

Sztab szkoleniowy Korony postarał się o dobre rozpracowanie najbliższego przeciwnika. - Widzieliśmy już Termalicę dwa-trzy razy na żywo. To drużyna dobrze zorganizowana w defensywie, która czeka na swoje okazje pod bramką rywala. W polskiej Ekstraklasie jest jednak dużo niewiadomych – Nieciecza potrafiła pokonać 1:0 Legię Warszawa i mogła nawet wyżej, a potem przegrała 1:3 – zauważa Lettieri.

Marcin Długosz

Strefa sponsora

Sponsorzy główni
Sponsorzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja