Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Liczymy na doping!

Drużyna Korony Kielce nie ukrywa, że mocno wierzy w wsparcie kibiców w niedzielnym pojedynku z Jagiellonią Białystok. - Na pewno liczymy na doping! Akcja „Żółto-czerwona dyszka” może się spełni i kibiców będzie jeszcze więcej. Niedziela, 18:00, fajna pora na mecz. Zwycięstwem w pucharze daliśmy kibicom nadzieję, że warto przyjść na stadion i zrobimy wszystko, by teraz zdobyć te trzy punkty – mówi kapitan zespołu, Bartosz Rymaniak. 

Jak bardzo na kielczan może wpłynąć czwartkowa dwugodzinna walka z Zagłębiem Sosnowiec w Pucharze Polski? - Zobaczymy w niedzielę. Mam nadzieję, że to nie będzie miało zbyt dużego wpływu, ale na pewno ci zawodnicy, którzy byli w mniejszym rytmie meczowym, odczuli te 120 minut. Po to jednak mamy szeroką kadrę – kwituje „Ryman”.

I kontynuuje: - Trener chciał dać kilku zawodnikom odpocząć, weszli inni i sądzę, że wyglądało to nieźle. Jeżeli przeciwnik stoi na linii pola karnego w sześciu-siedmiu to trudno się przebić. Sądzę, że brakowało tego szczęścia. Fajnie, że pokazaliśmy, jak zależy nam na tym pucharze. Graliśmy o zwycięstwo do samego końca.

Gino Lettieri po pucharowej potyczce nie ukrywał, że bardzo ważne dla wygranej okazało się wprowadzenie zmienników: Marcina Cebuli, właśnie Bartosza Rymaniaka oraz Jakuba Żubrowskiego. - To opinia trenera. Wydaje mi się, że kiedy my wchodziliśmy to zespół z Sosnowca nie miał już tyle siły. Świeżość z naszej strony spowodowała, że za nami nie nadążali i klarowały się lepsze sytuacje. Cieszy, że awansowaliśmy – odnosi się prawy obrońca Korony.

W celu zmniejszenia obciążeń organizmu, Żółto-czerwoni obecny tydzień spędzili na krótkim zgrupowaniu na Śląsku oraz podróżując samolotem i pociągiem. - Do Gdyni jedzie się autokarem osiem - dziewięć godzin, a my samolotem z dojazdem do Warszawy załatwiliśmy to w trzy. Na pewno więc oszczędziliśmy więcej niż połowę tego czasu. A potem po pociągu zawsze można się przejść i na pewno mieliśmy więcej czasu na regenerację – cieszy się Rymaniak.

I podkreśla: - Powrót do Kielc i jazda do Sosnowca byłaby gorszym rozwiązaniem. I widać było, że Zagłębie miało większe problemy fizyczne niż my.

W 1/8 finału Pucharu Polski kielczanie zmierzą się z Wisłą Kraków na Kolporter Arenie, ale to dopiero za półtora miesiąca. - Zamknęliśmy póki co temat pucharu. Zaczęła się operacja Jagiellonia i myślimy tylko o tym meczu. Trzeba dopasować obciążenia, bo wiemy, że będzie to ciężkie spotkanie – podkreśla „Ryman”.

Żółto-czerwoni od samego początku sezonu wbrew wielu nieprzychylnym opiniom pokazują klasę. - Myślę, że rywale mają duży ból głowy przyjeżdżając do Kielc. W tym sezonie nie jest łatwo z nami grać – twierdzi kapitan kieleckiej drużyny.

Czy więc to gospodarze mają więcej szans w niedzielnym pojedynku? - Możliwe, że minimalny faworyt to Jagiellonia, ale my mamy dużo atutów. Własne boisko, ostatnia postawa… Trzeba podejść do przeciwnika z szacunkiem, ale robić swoje – kwituje Rymaniak.

Niewykluczone, że z Jagiellonią zadebiutuje na kieleckim stadionie nowy napastnik Korony, Elia Soriano. - Widać, że piłkarsko naprawdę ma potencjał. Piłka mu nie przeszkadza i dochodzi do sytuacji. Jest w klubie od półtora tygodnia, więc wstrzymajmy się z pochopnymi ocenami, ale ma potencjał – chwali Włocha na zakończenie „Ryman”. 

Marcin Długosz

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja