Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Droga "Jędzy" wiodąca przez Kielce

Jednym z zawodników, który swą historią łączy Koronę Kielce i Legię Warszawa, jest Artur Jędrzejczyk. Obecnie to piłkarz o ugruntowanej pozycji i sporym doświadczeniu, ale nie wzięło się ono znikąd. Pierwsze poważne kroki na najwyższym szczeblu rozgrywek w Polsce, „Jędza” stawiał właśnie przy Ściegiennego. Za możliwość rozwoju, odwdzięczył się Żółto-czerwonym bardzo ważną bramką.

Droga obecnego 30-latka na szczyt polskiego futbolu wiodła z Podkarpacia. Kadrowicz Adama Nawałki na świat przyszedł bowiem w Dębicy, a przygodę z piłką zaczynał w tamtejszym Igloopolu. To właśnie stamtąd w 2006 roku jako niespełna 17-letni zawodnik trafił na Łazienkowską, gdzie – z kilkoma większymi lub mniejszymi przerwami – występuje do dzisiaj.

We wspomnianym sezonie 2006/2007, „Jędza” zaliczył co prawda debiut w Ekstraklasie, ale był to wyłącznie epizod. W młodym wieku nie przebił się do podstawowego składu „Wojskowych” i szczęścia szukał na wypożyczeniach. Najpierw występował na trzecim szczeblu rozgrywkowym w GKS Jastrzębie-Zdrój, a następnie już na zapleczu elity, w Dolcanie Ząbki.

Reprezentując barwy podwarszawskiego zespołu, Jędrzejczyk nie zagrał jednak w historycznym dla Korony meczu ostatniej kolejki, kiedy wygrana 1:0 na Mazowszu pozwoliła kielczanom natychmiast powrócić do najwyższej ligi. Swój debiut na ówczesnej Arenie Kielc z kolei, piłkarz zaliczył w październiku 2008 roku, kiedy Dolcan przegrał z Żółto-czerwonymi 0:1 po bramce jednego z najważniejszych graczy w zespole także dzisiaj – Jacka Kiełba.

Po okrzepnięciu w niższych ligach, „Jędza” wrócił silniejszy do Warszawy. Tam jednak ponownie ciężko mu było przebić się w kadrze pierwszego zespołu i trener Maciej Skorża zimą sezonu 2009/2010 zadecydował, że wypuści obiecującego obrońcę na roczne wypożyczenie (z opcją skrócenia do półrocznego) do będącej wówczas beniaminkiem Korony. Przy Ściegiennego akurat zmienił się trener – Marka Motykę zastąpił doskonale znający Jędrzejczyka ze współpracy w Ząbkach szkoleniowiec Marcin Sasal.

-  Było sympatycznie, wchodziło się do szatni i każdy miał banana na twarzy. A sportowo stanowiło to dla mnie bardzo dobre przetarcie, bo wcześniej grałem tylko w pierwszej lidze – mówił w kwietniu tego roku reprezentant Polski w rozmowie z Piotrem Wierzbickim z portalu futbolfejs.pl, wspominając w ten sposób swoje krótkie terminowanie w Kielcach.

I rzeczywiście, piłkarz w przeciągu niespełna trzech miesięcy rozegrał w żółto-czerwonej koszulce 13 spotkań. Jedno z nich, wygrane w 28. kolejce na kieleckim stadionie z Lechią Gdańsk, może wspominać szczególnie udanie. To właśnie jego strzał głową ustalił bowiem wynik spotkania na 1:0, a – co więcej – te właśnie trzy punkty zapewniły wówczas beniaminkowi ze Świętokrzyskiego utrzymanie w najlepszej lidze. Fani Korony z pewnością do dzisiaj mogą pamiętać, jak po końcowym gwizdku tego pojedynku z mikrofonem spikera po murawie biegał Zbigniew Małkowski, bawiąc się z publicznością po osiągnięciu założonego celu.

Fot. W. Sierakowski

Nic więc dziwnego, że „Jędzy” nie spieszyło się z powrotem do Warszawy, gdzie ponownie musiałby porzucić status ważnego członka wyjściowego składu na rzecz miana piłkarza, który mocno musi walczyć o jakiekolwiek minuty. - Chciałbym tu zostać, bo jest fajna atmosfera, dużo kibiców, ale jestem zawodnikiem Legii i ten klub w czerwcu może mnie ściągnąć do Warszawy – mówił wówczas piłkarz w rozmowie z Dorotą Kułagą z „Echa Dnia”.

Trener Maciej Skorża postanowił jednak, że kielecka przygoda dębiczanina nie będzie kontynuowana. I choć sezon 2011/2012 był dla defensora dość trudny (raptem 15 występów we wszystkich rozgrywkach), o tyle kolejne kampanie, bogate także w trofea, okazały się już całkiem udane. Piłkarz ugruntował swoją pozycję i zapracował na transfer do ligi rosyjskiej, do której przeniósł się w lipcu 2013 roku. FK Krasnodar zapłacił Legii Warszawa 2,20 mln euro odstępnego.

Jędrzejczyk występował w Rosji łącznie przez trzy lata – do zimy tego roku, kiedy zdecydował się na powrót do stolicy, oraz z przerwą na wiosnę 2016 roku, gdyż występował wówczas przy Łazienkowskiej na zasadzie wypożyczenia. W Krasnodarze piłkarz regularnie mógł się mierzyć z bardzo mocnymi rywalami, jak Zenit Petersburg czy CSKA Moskwa, a ponadto występował w Lidze Europy.

W międzyczasie „Jędza” zapracował także na powołanie do reprezentacji Polski. O kadrę otarł się już w 2010 roku, ale na dobre zaczął być jej częścią po Euro 2012. Już za kadencji Adama Nawałki, zawodnik rozegrał wszystkie spotkania na mistrzostwach Europy 2016 i był ważną częścią ekipy Biało-czerwonych zmierzającej po historyczny sukces na kontynentalnym czempionacie. 

Obecnie Artur Jędrzejczyk leci kontuzję i powróci na boisko dopiero po zimowej przerwie w rozgrywkach LOTTO Ekstraklasy. A potem z pewnością ponownie będzie walczył o spełnianie kolejnych marzeń na niwie klubowej i reprezentacyjnej. Marzeń, do których droga wiodła także przez Koronę Kielce…

Marcin Długosz

Strefa sponsora

Sponsorzy główni
Sponsorzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja