Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Te słowa to brak szacunku

- To bezczelne, że pracujemy w Koronie od sześciu miesięcy i słyszymy w wywiadach, że dobre wyniki to praca innych trenerów. To nie chodzi o to, czy nas to boli, ale o to, że to brak szacunku – powiedział Gino Lettieri po remisie 2:2 z Cracovią. 

Gino Lettieri: - Od razu zacznę mówić o drugiej połowie, bo pierwsza była najsłabsza w naszym wykonaniu w tym  sezonie. Po przerwie poczuliśmy większą świeżość. Powoli zapominaliśmy, że graliśmy mecz pucharowy. W końcu zaczęliśmy grać w piłkę nożną. Ogromny szacunek dla drużyny, że dwa razy goniła wynik i dwa razy doprowadziła do wyrównania. Gdybyśmy mieli trochę więcej szczęścia, to moglibyśmy pokusić się o zwycięstwo.

Nie jestem trenerem, który lubi mówić o problemach. Jednak Nika Kaczarawa przez cztery miesiące w ogóle nie trenował i nie miał z nami przepracowanego okresu przygotowawczego. Bartosz Rymaniak tuż przed meczem był dwa dni w szpitalu, więc normalnie by nie grał. Nie było Gardawskiego, Jukicia, Kiełba, Misia, Aankoura, ale mimo wszystko spróbowaliśmy tutaj wygrać. Jak widzimy, że Możdżeń musiał grać w końcówce meczu na prawej obronie, to widać jak wygląda nasza sytuacja kadrowa. Dlatego wszyscy jesteśmy dumni z drużyny i zadowoleni z tego co pokazała.

Nie jest to w moim charakterze, ale chcę zadać jedno pytanie. Kto dziś narzucił swój styl? Oceńmy to. Zadaję to pytanie do wszystkich, bo bardzo mnie to interesuje. To bezczelne, że pracujemy w Koronie od sześciu miesięcy i słyszymy w wywiadach, że dobre wyniki to praca innych trenerów. To nie chodzi o to, czy nas to boli, ale o to, że to brak szacunku. My nie mówiliśmy przed Legią, że sześć zwycięstw z rzędu, to była praca Magiery.

 

Michał Probierz: - Przed meczem mieliśmy duże problemy. Musieliśmy trenować na sztucznych nawierzchniach. Szkoda, że to się stało, że wypadł mi Szczepaniak ze względu na wirusa. Deja też nie mógł zagrać, bo na rozgrzewce poczuł ból pleców. Nie było sensu ryzykować jego zdrowia.

Od początku spotkania graliśmy tak jak chcieliśmy, czyli na jeden, dwa kontakty, ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Przy stanie 1:0 też powinniśmy to lepiej rozegrać. Korona nabrała teraz pewności. Takie zwycięstwa, jak to z Legią dodaje pewności. To bardzo silny zespół, który w tamtym sezonie był na 5. miejscu. Niestety oddaliśmy Koronie inicjatywę i za łatwo straciliśmy bramkę  na 1:1.

W drugiej połowie dobrze zaczęliśmy, bo po stałym fragmencie wyszliśmy na prowadzenie. Szkoda jednak tego, że chwilę później Kamilowi Pestce uciekł Radek Dejmek. Trzeba przyjąć ten punkt z pokorą. Chcieliśmy wygrać to spotkanie, ale zabrakło nam spokoju i utrzymania przy piłce.

Trener Lettieri jest ciągle urażony. Jak popatrzymy, to w Koronie gra siedmiu zawodników z poprzedniego sezonu. Te słowne gierki nie są potrzebne.

 

Z Krakowa Mateusz Kępiński

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja