Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

Archiwum

Wiemy, gdzie można uderzyć

Przed poniedziałkowym starciem z Cracovią, Korona nie zamierza zmieniać swojego sposobu gry. - Będziemy bez wątpienia próbowali utrzymywać się przy piłce i prowadzić grę, to zazwyczaj pewne. Zobaczymy jednak, jak to wyjdzie – kwituje Mateusz Możdżeń.

Pomocnik Żółto-czerwonych docenia najbliższego rywala z Krakowa. - Prezentują się zdecydowanie lepiej. Wracają na właściwe tory. Oglądaliśmy skróty ich poprzedniego meczu z Lechią i wiemy, gdzie można uderzyć. Inną sprawą pozostaje stan boiska, bo mamy świadomość aury. Może być dużo gorsze niż nasze w Kielcach, a to nam nie sprzyja, gdyż do naszego sposobu gry potrzeba dobrej murawy – przedstawia zawodnik kieleckiego zespołu.

W lipcu skazywani na pożarcie Koroniarze pokonali Cracovię 4:2 i wysłali pierwszy tak mocny sygnał, że drużyna idzie w dobrym kierunku. - Pamiętam dobrze ten mecz. Dwa razy przegrywaliśmy i dwa razy się podnosiliśmy. Nie raz już tak się zdarzało, ale oby z Cracovią nie było znowu podobnie w sensie gonienia wyniku – odpiera Możdżeń.

Obecnie trener Gino Lettieri i jego podopieczni muszą się jeszcze zmierzyć z zimą – intensywne opady śniegu dały we znaki jeśli chodzi o stan boisk treningowych. - To moja druga zima w Koronie. Rok temu było podobnie. Teraz sztuczna murawa wygląda jeszcze trochę zielono, a jak jest więcej lodu, to bardziej się boisz o swoje zdrowie niż o realizowanie jakichś założeń – kwituje „Możdżu”.

Piłkarz Korony po wygranym 3:2 pojedynku z Legią Warszawa porozmawiał chwilę z obecnym na Kolporter Arenie selekcjonerem reprezentacji Polski, Adamem Nawałką. Czy wobec świetnej postawy pomocnika, w powietrzu wisi powołanie do kadry? - Nie mam planów na czerwiec (śmiech). W temacie meczu z Legią i trenera Nawałki, podaliśmy sobie ręce i miło było zamienić parę słów. Na tę Koronę, którą teraz mamy, zwracana jest uwaga – przyznaje piłkarz.

Tuż po pokonaniu Zagłębia Lubin kielczanie dowiedzieli się, że w półfinale Pucharu Polski zmierzą się z Arką Gdynia. Stawką awans do decydującej potyczki na Stadionie Narodowym. - Na wszystko można zasłużyć. Ta majówka jest ważna i do zrealizowania. Z Arką spotykałem się nie raz i wiem, jaki futbol prezentuje. Puchar rządzi się jednak swoimi prawami. Szkoda tylko, że pierwszy mecz gramy u siebie – komentuje Możdżeń. 

Marcin Długosz

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja