Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.
X

Gorące wydarzenia:

09.12.2017

Musimy się jeszcze dużo uczyć

- W pierwszej połowie oddaliśmy 17 strzałów na bramkę, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać i przez to przegraliśmy. Myślę, że jakby to spotkanie trwało nawet godzinę dłużej, to też nic byśmy nie strzelili – mówił Gino Lettieri po przegranej z Arką.


Leszek Ojrzyński: - Przede wszystkim chciałem podziękować drużynie, która zagrała dobry mecz. Po ostatnim  wyjazdowym starciu nie było u nas wesoło. Do tego chłopcy wiedzieli, że odkąd odszedłem z Korony, to przegrałem tu trzy spotkania. W końcu jednak ten stadion zastał odczarowany. Szkoda, że następny mecz jest rak szybko, bo we wtorek, dlatego nie można się dłużej pocieszyć. Mieliśmy dużo sytuacji, nie tylko tych bramkowych. Drużyna gospodarzy jednak też miała swoje okazje, dlatego mecz mógł się podobać publiczności. Cieszymy się też, że zagraliśmy na zero z tyłu. Teraz przyjeżdża do nas lider. Niestety straciliśmy jednego zawodnika, bo problemy z kręgosłupem miał Adam Danch. Te zwycięstwo dedykujemy masażyście Markowi Latosowi, który na ławce rezerwowej o mało co nie zszedł na zawał. Dzisiaj ma urodziny, więc chłopaki na pewno zaśpiewają mu w autokarze piosenkę. Musimy się szybko cieszyć, bo następne mecze przed nami.


To spotkanie miało różne fragmenty. Na początku chcieliśmy poczekać co zrobią gospodarze, dlatego od pierwszej minuty wyszedł Siemaszko, który jest bardziej ruchliwy. Już w 15. minucie mógł nam dać prowadzenie. Na szczęście potem nadrobił zaległości. Po strzeleniu bramki graliśmy już odważniej. Stać nas było, żeby dać z siebie maxa i nie myśleć o następnych spotkaniach. To było widać na boisku. Były takie sytuacje, gdzie 4 lub 5 naszych zawodników wbiegało w pole karne. Koronę mogło zaskoczyć to, że po raz pierwszy na prawej stronie zagrał Mateusz Szwoch, a Adam Danch na środku pomocy. Obaj zagrali bardzo dobre zawody.


 


Gino Lettieri: - Duże słowa uznania należą się dla Arki, która wygrała zasłużenie. Dzisiaj na boisku było widać to, o czym mówiliśmy przez ostatnie parę tygodni. Musimy się jeszcze dużo uczyć. Przeciwnik pokazał nam naszą granicę. Nie będziemy się jednak długo smucili, bo do tej pory graliśmy dobrą rundę. Zdarzają się takie mecze. Teraz będziemy pracować, żeby to poprawić. Pierwsze dwie bramki w zasadzie strzeliliśmy sobie sami. Przy 0:1 był błąd, a przy drugim golu mur nie powinien się rozchodzić. Z drugiej strony w pierwszej połowie oddaliśmy 17 strzałów na bramkę, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać i przez to przegraliśmy. Myślę, że jakby to spotkanie trwało nawet godzinę dłużej, to też nic byśmy nie strzelili. 


Mateusz Kępiński

Tagi

arka    konferencja    lettieri    ojrzynski   





Czytano: 4440 razy


poprzedni następny

Komentarze:






Sezon 2017/2018

w góre
  • Piast Gliwice

    Piast Gliwice (d) 1:1

    Ekstraklasa, 21. kolejka

    15-12-2017 18:00
  • Bruk-Bet Termalica Nieciecza

    Bruk-Bet Termalica Nieciecza (w)

    Ekstraklasa, 22. kolejka

    11-02-2018 15:30
w dół

Drużyna

11 Michal
Gardawski
  • PozycjaPomocnik
  • Mecze w Koronie6
  • Bramki w Koronie0

poprzedni następny





Miasto Kielce

         


Sponsorzy główni

                           


Sponsorzy

                                                                                                                                                                         


Partnerzy medialni