Sponsor Miasto Kielce

| Wywiad

Z Gdyni Mateusz Kępiński

Dwumecz przegraliśmy w Kielcach

Po meczu w Kielcach wszyscy mówili, „czego ten trener chce, przecież wygraliśmy 2:1”. Taki jest jednak system w pucharach, że jak się u siebie wygrywa 2:1, to nie jest to dobry wynik. Mówiliśmy, że możemy w Gdyni stracić niepotrzebną bramkę w końcówce i tak się stało - powiedział na konferencji prasowej Gino Lettieri. 

Gino Lettieri: - Po pierwsze gratuluję Arce zwycięstwa. Ten dwumecz jednak nie przegraliśmy tutaj w Gdyni. Po spotkaniu w Kielcach jak wchodziłem na salę konferencyjną, to byłem rozczarowany i wkurzony. Wtedy żaden z dziennikarzy nie rozumiał dlaczego. Wszyscy mówili, „czego ten trener chce, przecież wygraliśmy 2:1”. Taki jest jednak system w pucharach, że jak się u siebie wygrywa 2:1, to nie jest to dobry wynik. Mówiliśmy, że możemy w Gdyni stracić niepotrzebną bramkę w końcówce i tak się stało.

 

- W 13. minucie mieliśmy swoją dobrą akcję, kiedy dwójką byliśmy w polu karnym. Ta bramka bardzo by nam pomogła.

 

- Patrząc  na całość sezonu, to jesteśmy zadowoleni z tego, co nam się udało osiągnąć w lidze i pucharze. Nie jesteśmy maksymalnie smutni. Teraz będziemy przygotowywać się do następnych meczów ligowych. Życzymy powodzenia Arce w finale.

 

- Ile stuprocentowych szans miała Arka?  Jedną. Taki jest futbol. Dzisiaj nie byliśmy w stanie 10 sekund przytrzymać piłki. Te okazje, które mieliśmy, też nie zagraliśmy do końca tak jak trzeba. Wyszliśmy dwoma napastnikami, ale nie do końca to funkcjonowało i przestawiliśmy skład.

 

Leszek Ojrzyński: - Dziękuję opatrzności i swojej drużynie, że po raz drugi z rzędu będziemy mogli przeżyć finał. Mamy jednak jeszcze mecze ligowe i musimy pokazać, że jesteśmy ambitną ekipą. Dzisiaj musieliśmy zrobić dwie wymuszone zmiany przez kontuzję. Sytuacja kadrowa wygląda coraz gorzej. Luka Zarandia, to czołowa postać naszej drużyny, ale zakuła go „dwójka”. Jutro będzie miał badania, dlatego zobaczymy czy zagra za dwa tygodnie na Stadionie Narodowym.  Puchar to dla nas dodatek. Najważniejsze jest utrzymanie w lidze. Musimy się zmobilizować na takie mecze, jak z Sandecją.

 

- Jeszcze raz dziękuję drużynie. Widać było spokój, choć stawka była duża. To był jedne z cięższych meczów. Walczyliśmy o bramkę, ale nie na hurra, bo jakbyśmy stracili gola, to zrobiłoby się nerwowo i pojawiłyby się gwizdy. Super, że tak to się skończyło.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, w związku z rozpoczęciem obowiązywania od dnia 25 maja 2018 r. przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, tzw. RODO) uprzejmie informuję, że Korona S. A., wdrożyła i stosuje zasady przetwarzania danych osobowych wynikające z tego aktu prawnego. W związku z tym – jeżeli jest Pani/Pan osobą fizyczną i korzysta lub zamierza skorzystać ze świadczonych przez nas usług jako konsument – uprzejmie prosimy o zapoznanie się z aktualną wersją Polityki prywatności naszego portalu w zakładce "Klub". W razie jakichkolwiek wątpliwości w zakresie przetwarzania Państwa danych osobowych lub ewentualnego naruszenia Państwa prawa do prywatności prosimy o kontakt korona.sa@korona-kielce.pl. Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies. Korona S. A. Polityka prywatności i cookies Akceptacja