Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| Briefing

Nie graliśmy jak Korona

- Szczególnie w ofensywie nie graliśmy tak, jak chcieliśmy. Może wpływ na to miały nasze ostatnie wyniki? Może zawodnicy myśleli, że ten mecz będzie łatwiejszy? W pierwszej połowie straciliśmy nasze cechy, które czynią nas mocnymi. Mam nadzieję, że szybko do tego wrócimy - powiedział Gino Lettieri po porażce z Legią Warszawa. 

Gino Lettieri: - Legia wygrała słusznie. Straciliśmy dwie niepotrzebne bramki. Nie zachowaliśmy się mądrze w tych sytuacjach. Zawodnicy podjęli złe decyzje. W pierwszej połowie mieliśmy sytuacje na 1:1 , ale bramkarz Legii dobrze to wybronił. Musieliśmy szybko zdjąć Jakuba Żubrowskiego, bo był niedaleko czerwonej kartki. Musieliśmy też coś zmienić taktycznie. W pierwszych dwudziestu minutach nie graliśmy tak, jakbyśmy byli Koroną, ale Legią. Nasi piłkarze nie mogą zapominać, że są ciągle Koroną Kielce, jeszcze nie Legią. Chcieliśmy rozgrywać piłkę bez walki i biegania. To nie jest nasza gra, która zawsze polega na ciągłym pressingu. Bez tego nie da się zwyciężyć z Legią. Z drugiej strony jednak w ostatnich trzech meczach nie widzieliśmy tak agresywnie grającej Legii. To pokazuje jak nas szanują i ile do tej pory osiągnęliśmy.  

 

- Niestety w drugiej połowie szybko dostaliśmy czerwoną kartkę. Ogólnie jednak o drugą odsłonę nie można mieć do nas pretensji. Walczyliśmy, biegaliśmy, mieliśmy nawet okazję. Ten mecz jest już historią, teraz przed nami kolejne trzy ważne spotkania. Gdybyśmy dzisiaj zagrali tak, jak w dziesiątkę w drugiej połowie, to mecz może wyglądałby inaczej.

 

- Gratuluję Legii zwycięstwa. My dzisiaj szczególnie w ofensywie nie graliśmy tak, jak chcieliśmy. Może wpływ na to miały nasze ostatnie wyniki? Może zawodnicy myśleli, że ten mecz będzie łatwiejszy? W pierwszej połowie straciliśmy nasze cechy, które czynią nas mocnymi. Mam nadzieję, że szybko do tego wrócimy. Ten mecz pokazał, że jeszcze nie jesteśmy zespołem, który może walczyć o europejskie puchary lub o mistrzostwo. Ta rywalizacja pokazała nasze granice. Jest jeszcze duża różnica między nami, a czołówką ekstraklasy. Jeśli chodzi o czerwoną kartkę, to Ivan Marquez był ostatnim zawodnikiem, dlatego sędzia mógł pokazać czerwoną kartkę.

 

 

Sa Pinto: - Były bardzo trudne warunki do gry. Było zimno, a boisko było zmrożone. Szybko strzeliliśmy bramkę. Drużyna walczyła i dobrze się prezentowała. Byliśmy silniejsi i stworzyliśmy więcej sytuacji, żeby wierzyć w zwycięstwo. Jestem bardzo zadowolony. Zagraliśmy to, co sobie zakładaliśmy.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, w związku z rozpoczęciem obowiązywania od dnia 25 maja 2018 r. przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, tzw. RODO) uprzejmie informuję, że Korona S. A., wdrożyła i stosuje zasady przetwarzania danych osobowych wynikające z tego aktu prawnego. W związku z tym – jeżeli jest Pani/Pan osobą fizyczną i korzysta lub zamierza skorzystać ze świadczonych przez nas usług jako konsument – uprzejmie prosimy o zapoznanie się z aktualną wersją Polityki prywatności naszego portalu w zakładce "Klub". W razie jakichkolwiek wątpliwości w zakresie przetwarzania Państwa danych osobowych lub ewentualnego naruszenia Państwa prawa do prywatności prosimy o kontakt korona.sa@korona-kielce.pl. Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies. Korona S. A. Polityka prywatności i cookies Akceptacja