Sponsor Miasto Kielce

| Briefing

Jest nam bardzo przykro

- Kiedy nie strzela się bramek, to można spodziewać się kontr. Właśnie taka się wydarzyła i po strzale z dystansu straciliśmy gola. Wtedy drużyna się delikatnie podłamała. Do tej sytuacji jednak kontrolowaliśmy spotkanie, ale nie udało nam się wykorzystać sytuacji - powiedział trener Gino Lettieri po przegranej z Zagłębiem.

Ben Van Dael: - Jak przypominam sobie pierwsza połowę, to pytam siebie, jak mogliśmy tu wygrać. Ten mecz zaczęliśmy dramatycznie. Nie ważne jakim systemem grasz, jeśli nie ma agresji, to można zapomnieć o dobrym wyniku. Ta agresja nie powinna wychodzić zawsze od trenerów, ale też od samych zawodników. Mieliśmy sporo szczęścia, że dotrzymaliśmy do przerwy wynik 0:0. Tylko paru zawodników trzymało nas przy życiu. Nie widziałem tych automatyzmów w naszej grze. W przerwie o tym rozmawialiśmy i wróciliśmy do starego systemu. Zaczęliśmy grać wyżej i wcześniej zaczynaliśmy pressing. Lepiej weszliśmy w drugą połowę. Po wprowadzeniu przez Koronę Soriano, było widać, że kielczanom nie pasuje ten wynik, dlatego podjęli więcej ryzyka. Spożytkowaliśmy wolną przestrzeń poprzez kontrataki. Była bardzo duża różnica, jeśli chodzi agresję w  pierwszej i drugiej połowie.

 

Gino Lettieri: - Jest nam bardzo przykro, że tak to wszystko wyszło na boisku. Staraliśmy się jak najlepiej przygotować do tego spotkania. W pierwszej połowie tylko do 6 lub 7 minuty mieliśmy problem z wejściem w grę. Potem jednak kontrolowaliśmy mecz niemal do końca połowy. Pierwsza odsłona powinna się dla nas skończy jednym lub dwoma golami. Kiedy jednak się nie strzela się bramek, to można spodziewać się kontr. Właśnie taka się wydarzyła i po strzale z dystansu straciliśmy gola. Wtedy drużyna się delikatnie podłamała. Do tej sytuacji jednak kontrolowaliśmy spotkanie, ale nie udało nam się wykorzystać sytuacji. Nasze problemy narastają od spotkania z Lechem, widać to było też na Cracovii. Nie możemy strzelić bramki i przez to wygrać spotkania.  

 

- Nie widzę powodu, dlaczego miałbym się podać do dymisji. Mamy 40 punktów w tabeli. Nie jesteśmy ostatni. Przed rozpoczęciem sezonu byliśmy skazywani na spadek. Do tego byliśmy mocno osłabieni  w ofensywie. Mimo tego cały czas biliśmy się o ósemkę. Tak wyszło, ze zabrakło nam szczęścia.

 

- Tamm był kiedyś napastnikiem, zanim został nominalnym obrońcą. Szukaliśmy jeszcze jednego zawodnika, który mógłby przedłużać piłki do Soriano i Forbesa.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, w związku z rozpoczęciem obowiązywania od dnia 25 maja 2018 r. przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, tzw. RODO) uprzejmie informuję, że Korona S. A., wdrożyła i stosuje zasady przetwarzania danych osobowych wynikające z tego aktu prawnego. W związku z tym – jeżeli jest Pani/Pan osobą fizyczną i korzysta lub zamierza skorzystać ze świadczonych przez nas usług jako konsument – uprzejmie prosimy o zapoznanie się z aktualną wersją Polityki prywatności naszego portalu w zakładce "Klub". W razie jakichkolwiek wątpliwości w zakresie przetwarzania Państwa danych osobowych lub ewentualnego naruszenia Państwa prawa do prywatności prosimy o kontakt korona.sa@korona-kielce.pl. Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies. Korona S. A. Polityka prywatności i cookies Akceptacja