Promo banner
Sponsor Miasto Kielce

| CLJ

Dwie piękne bramki dały zwycięstwo

Juniorzy starsi Korony Kielce wrócili na zwycięski szlak. Podopieczni Pawła Czai wygrali na stadionie przy ulicy Szczepaniaka 2:1 ze Śląskiem Wrocław. Dwie piękne bramki zdobyli Jakub Konstantyn i Jakub Rybus. 

Korona Kielce – Śląsk Wrocław 2:1 (1:0)

Bramki: Konstantyn (40’), Rybus (72’) – Mamis (62’)

 

Korona: Karyś – R. Turek (83’ Skupień), Kośmicki, Dela, Cukrowski – K. Turek, Słabosz – Konstantyn, Gierczak (90' Bartosik), Żądło (75’ Ł. Górski)- Rybus (85' Kiełb)

 

Śląsk (wyjściowy): Tysiak – Mojka, Szmigiel, W. Wawrzyniak, Stawny, Stupieńsko, Konstanty, Trochanowski, M. Wawrzyniak, Mamis, Konopacki

 

Koroniarze zaczęli zawody od odważnych ataków. Przez pierwszy kwadrans kielczanie mieli sporą przewagę. W 10. minucie bardzo bliski otwarcia wyniku był Miłosz Gierczak, którego strzał z dystansu przeleciał tuż obok bramki Śląska. Chwilę później ładną akcję przeprowadził Jakub Cukrowski, który włączył się do ofensywy. Lewy obrońca zagrał dokładną piłkę w pole karne do Jakuba Rybusa, ale bramkarz z Wrocławia zdołał obronić strzał naszego napastnika.

 

Niestety potem ataki kielczan straciły impet. Podopieczni Pawła Czai już nie tak łatwo przedostawali się w  pole karne rywali. Do tego Śląsk też stworzył sobie parę okazji. Najbliżej strzelenia bramki był Mateusz Mojka, którego strzał głową efektownie obronił Jakub Karyś.

 

Żółto-czerwoni obudzili się pod koniec pierwszej połowy. W 40. minucie Jakub Konstantyn wywalczył rzut wolny niemal na linii pola karnego. Sam poszkodowany zdecydował się wykonać stały fragment i zrobił to kapitalnie! Pomocnik zdobył przepiękną bramkę po bezpośrednim strzale z rzutu wolnego. Piłka z ogromną siłą zatrzepotała w samym okienku bramki Śląska.

 

Po przerwie podopieczni Pawła Czai starali się podwyższyć prowadzenie, jednak na początku drugiej odsłony swoje sytuacje zmarnowali Jakub Rybus i Miłosz Gierczak. Koroniarze zamiast uspokoić mecz, chwilę później musieli pogodzić się z wyrównującą bramką dla gości. W 62. minucie w pole karne wdarł się Tomasz Mamis, który pewnym strzałem po krótkim słupku pokonał Jakuba Karysia.

 

Na odpowiedź gospodarzy trzeba było czekać tylko 10 minut. W polu karnym o piłkę znakomicie powalczył Jakub Rybus, który wykorzystał niezdecydowanie obrońców i bramkarza. Dzięki temu ze spokojem mógł wepchnąć piłkę do siatki oraz dać prowadzenie 2:1. Mimo późniejszych okazji z obu stron i nerwowej końcówki, takim wynikiem zakończyło się całe spotkanie. 

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja