Sponsor Miasto Kielce

| Ekstraklasa

Ambitna walka nie wystarczyła. Korona przegrywa z Lechią

Pomimo walki, piłkarze Korony musieli uznać wyższość Lechii w sobotnim meczu 9. kolejki PKO Ekstraklasy, przegrywając w Gdańsku 0:2. Bramki dla biało-zielonych zdobyli Maciej Gajos i Lukas Haraslin.

Lechia Gdańsk - Korona Kielce 2:0 (1:0)

 

Bramki: 36' Gajos, 52' Haraslin.

 

Lechia: Kuciak - Fila, Nalepa, Augustyn, Mladenović - Łukasik, Kubicki, Gajos (84' Michalik), Haraslin (64' Wolski) - Sobiech (55' Paixao), Udovicić.

 

Korona: Kozioł – Spychała, Kovacević, Marquez, Gardawski – Gnjatić, Radin – Cebula (46' Pućko), Pacinda, Jukić (70' Djuranović) – Papadopulos (79' Żyro).

 

Żółte kartki: Mladenović, Gajos, Łukasik - Spychała, Gnjatić.

 

Debiutujący na ławce trenerskiej Korony Mirosław Smyła, dla którego potyczka z Lechią była również pierwszym spotkaniem w Ekstraklasie, zdecydował się posłać od pierwszych minut tych samych piłkarzy, którzy mecz z Wisłą Kraków rozpoczynali w wyjściowym składzie.

 

Pod wodzą nowego szkoleniowca Koroniarze od początku spotkania grali uważnie w defensywie, jednocześnie szukając swojej szansy na wyprowadzenie skutecznego kontrataku. Pierwszą groźną akcję żółto-czerwoni przeprowadzili w 3. minucie, kiedy po dośrodkowaniu Ivana Jukicia, piłka trafiła przed pole karne, gdzie na strzał zdecydował się Erik Pacinda, ale uderzył nad poprzeczką.

 

 

Gospodarze odpowiedzieli chwilę później, gdy z lewego skrzydła futbolówkę dogrywał Filip Mladenović, jednak wbiegający w pole bramkowe Artur Sobiech nie zdążył przeciąć tego podania. W 20. minucie bliźniaczą akcje przeprowadziła Korona, kiedy po dośrodkowaniu Pacindy z piłką minął się Mateusz Spychała.

 

Przez kolejny kwadrans gra wciąż była wyrównana. Obydwie drużyny szukały swoich szans, jednak zarówno Korona, jak i Lechia, miały problem ze sfinalizowaniem akcji. Dopiero w 36. minucie gospodarze zdołali przełamać kielecką defensywę, gdy po dograniu Mladenovicia piłkę przejął Gajos, obrócił się z nią w polu karnym i silnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce.

 

Kielczanie, podrażnieni stratą bramki, natychmiast ruszyli do odrabiania strat. Po prostopadłym podaniu od Cebuli, w sytuacji sam na sam z bramkarzem Lechii znalazł się Jukić, jednak zwycięsko z tego pojedynku wyszedł Dusan Kuciak. Z kolei w doliczonym czasie pierwszej połowy przed szansą podwyższenia wyniku stanął Lukas Haraslin, ale przestrzelił z kilku metrów.

 

 

Po zmianie stron Korona próbowała groźnie zaatakować, jednak podopieczni trenera Smyły wciąż mieli problem z wykończeniem akcji. Z kolei gospodarze szukali szans na podwyższenie wyniku, co udało się im w 52. minucie, kiedy po ograniu kieleckiej defensywy, piłkę do bramki skierował Haraslin.

 

Żółto-czerwoni, wciąż jeszcze licząc na osiągnięcie korzystnego rezultatu, starali się skonstruować groźną akcję, po której udałoby się zdobyć bramkę kontaktową, jednak to rywale dużo łatwiej dochodzili do sytuacji strzeleckich. Szanse na zdobycie gola mieli Michał Nalepa i Rafał Wolski, natomiast ich próby były albo niecelne, lub - jak w przypadku obrońcy Lechii - pewnie interweniował Marek Kozioł.

 

 

W ostatnim kwadransie tempo meczu znacząco spadło, przez co żadna z drużyn nie potrafiła zagrozić pod bramką przeciwnika i spotkanie zakończyło się zwycięstwem gdańszczan 2:0.

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja