Sponsor Miasto Kielce

Trzeba robić wszystko, żeby z naszych zawodników wykrzesać maksimum

- Nie kupimy nagle zawodników pokroju Ronaldo, którzy będą nam w stanie wygrywać spotkania, tylko jesteśmy w gronie piłkarzy, którzy chcą grać, udowodnili to w meczu pucharowym, zaufajmy im i idźmy razem w jedną stronę — powiedział, przed meczem ze Śląskiem Wrocław, trener Mirosław Smyła. 



Mirosław Smyła: - Ze względów zdrowotnych, nie będziemy mogli skorzystać z Jakuba Żubrowskiego i Michała Gandawskiego, a Ognjen Gnjatić będzie pauzował na cztery żółte kartki, oprócz tego wszyscy są gotowi do gry. Niektórzy zawodnicy są poobijani po meczu pucharowym, ale są już chętni do treningu. Szkoda, że nie mamy czasu na analizę przeciwnika, a jeszcze dzisiaj piłkarze będą mieli regenerację, by  przygotować się na mecz ze Śląskiem. Po to tu jesteśmy, żeby sobie z tym radzić – rozpoczął szkoleniowiec.

 

- Nie ukrywam, że tych trzech zawodników będzie mi brakować w meczu, bo to są bardzo jakościowi piłkarze. Szkoda, że kontuzji nie wyleczył Żubrowski, ponieważ nie miałem jeszcze okazji zobaczyć go na boisku. Przechodzi jeszcze rehabilitację, trenuje indywidualnie, ale wszystko jest na dobrej drodze, żeby od następnego tygodnia zaczął się przygotowywać razem z całym zespołem do kolejnych spotkań – kontynuował.

 

- W Gdańsku przegraliśmy 0:2, z Zagłębiem 0:1, można powiedzieć, że tracimy coraz mniej goli, ale nadal nie zdobyliśmy bramki, mimo że zaczęliśmy stwarzać sobie więcej sytuacji. Wszystko można widzieć pozytywnie bądź negatywnie, a my musimy cały czas szukać tych korzyści, żeby ten przekaz był jasny i wyraźny, że idziemy do przodu i nie ma innej możliwości. W tym piątkowym, trudnym meczu, jaki nas czeka, pokażemy więcej walki i to od pierwszych minut, a po ostatnim pucharowym meczu jestem pełny optymizmu, bo zawodnicy do samego końca walczyli o lepszy rezultat. Piłkarze nie upadli, bo byli załamani, tylko wściekli, bo byli tak blisko. To było widać w szatni, gdzie powiedzieli, że chcą więcej z siebie wycisnąć i może to wystarczyć do zwycięstwa ze Śląskiem – stwierdził trener.

 

- Wrocławianie bardzo dobrze rozpoczął rozgrywki, do tego są w dobrej formie. Mają silne skrzydła, przez co wiemy, że czeka nas tutaj dużo pracy i musimy się na to przygotować. Teraz widać, że coś się pogorszyło w tym zespole, przeciwnicy są mocnej nastawieni na mecze z nimi i może się okazać, że nerwowość, nie będzie dla nich dobrym doradcą. Śląsk nie jest naszym problemem, tylko my nim jesteśmy dla siebie. Musimy pracować nad tym, ale też wiemy, z kim przyjdzie nam się zmierzyć. Chcemy rozwijać nasze atuty, a jest ich coraz więcej, ale to, co jest bardzo budujące to fakt, że w Pucharze Polski pokazało się kilku zawodników, którzy chcą się bić o wejście do pierwszej drużyny, przez co mamy pozytywny ból głowy, który niedawno wydał się, że go nie ma, a jest. Jeżeli potwierdzą to w meczu lub po wejściu z ławki rezerwowej, to będzie znaczyło, że dają sygnał, że ich dobra gra w pucharze, to nie był przypadek. Stąd też muszą się martwić ci, którym się wydawało, że są podstawowymi zawodnikami w pierwszym składzie. Chcemy się w tym kierunku rozwijać – przyznaje Mirosław Smyła.

 

- Obracamy się w gronie tych samych zawodników. Każdy został prześwietlony przez sztab, który pracuje tutaj dłużej, dlatego często pomaga mi trener Grzesik, który wspiera to wszystko i wspólnymi siłami przeanalizowaliśmy naszego jutrzejszego przeciwnika i robimy tak z każdym naszym piłkarzem. Jak to wyjdzie, przekonamy się w meczu ze Śląskiem, gdzie wisienką na torcie będzie wygrana – przyznaje szkoleniowiec.

 

- Wiem, że ostatni mecz na stadionie w Kielcach wygraliśmy 22 kwietnia, właśnie ze Śląskiem. Każde wsparcie jest dobre i wiem, że po spotkaniu z Zagłębiem pojawiały się pozytywne komentarze ze strony kibiców, więc to cieszy. W naszej grze nie widać jeszcze dużej jakości, ale sympatyków już to zaczyna radować. Nie kupimy nagle zawodników pokroju Ronaldo, którzy będą nam w stanie wygrywać spotkania, tylko jesteśmy w gronie piłkarzy, którzy chcą grać, udowodnili to w meczu pucharowym, zaufajmy im i idźmy razem w jedną stronę – stwierdza trener.

 

- Zawodnicy są badani, a najbliższe takie testy wydajnościowe będą robione podczas przerwy reprezentacyjnej. To będzie  obiektywna odpowiedź, w jakim jesteśmy momencie przygotowania fizycznego. Wiele rzeczy od ostatniej pauzy na kadrę się zmieniło, ale nie mnie oceniać to, co było wcześniej. Dzisiaj mogę powiedzieć, że  we wtorkowym meczu, mieliśmy okazję w ostatnich sekundach, gdzie nawet nasz bramkarz pobiegł wspomóc kolegów z pola i to świadczy o tym, że coś się poprawiło, ale nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie można było tego ulepszyć. Trzeba robić wszystko, żeby z naszych zawodników wykrzesać maksimum. Nasz trener przygotowania fizycznego, Michał Dutkiewicz, bardzo się stara, jest dobrym fachowcem i po pucharze było widać, że z piłkarzami nie jest źle, i tego się trzymajmy – zakończył.

 

 

 

Strefa sponsora

Partner strategiczny
Sponsor główny
Sponsor premium
Sponsor techniczny
Dostawca usług medycznych
Sponsorzy
Partnerzy
Patroni medialni
Zamknij
Zamknij
Zamknij

Szanowni Państwo, Nasza strona używa plików cookies w celu ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu i w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Aby dowiedzieć się o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce zapoznaj się z polityką cookies Polityka prywatności Akceptacja